zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 30 marca 2020

recenzja: Fish "13th Star"

5.04.2011  autor: Meloman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Fish
Tytuł płyty: "13th Star"
Utwory: Circle Line; Square Go; Miles de Besos; Zoe 25; Arc of the Curve; Manchmal; Openwater; Dark Star; Where in the World; 13th Star
Wykonawcy: Fish - wokal; Steve Vantsis - gitara basowa; Frank Usher - gitara; Foss Paterson - instrumenty klawiszowe; Gavin Griffits - instrumenty perkusyjne; Chris Johnson - gitara; Lorna Bannon - chóry; Dave Haswell - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Chocolate Frog Records
Rok wydania: 2007
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Derek William Dick, czyli Fish, przyzwyczaił nas do tego, że ostatnio nie wydaje swoich płyt zbyt często. Poprzednia - "Field of Crows" - ukazała się w 2003 roku. Przyszedł wreszcie czas na kolejną, zatytułowaną "13th Star". Nazwa albumu jest nieprzypadkowa. Jak twierdzi artysta, trzynastka to jego szczęśliwa liczba. Poza tym, jak się okazuje, ten krążek jest trzynastą studyjną pozycją (cztery z Marillion plus dziewięć solowych). Jeszcze coś. Otóż, jak mówi Fish w jednym z wywiadów, w jego życiu ważną rolę odegrało do tej pory dwanaście kobiet. I nie miał na myśli tylko romansów, gdyż do grona tych niewiast wchodzą między innymi: matka, siostra, pierwsza miłość, pierwsza żona, córka itd. No i ta trzynasta, na którą czeka. Wydawnictwo miało premierę w lutym 2008, lecz można je było nabyć w Polsce przedpremierowo w czasie trasy koncertowej "Clutching at Stars" w październiku 2007. W specjalnym opakowaniu, gdzie przeważają niebieskie barwy, mamy też dodatek w postaci nośnika DVD zatytułowany "The Making of 13th Star".

Wielki Szkot (pochodzi z Edynburga i mierzy dwa metry wzrostu) przedstawił nam na tym albumie dwa podstawowe oblicza. Pierwsze - rockowe: dynamiczne i żywiołowe. Taki właśnie jest początek ("Circle Line" i "Square Go"). Druga odsłona to balladowe, niemalże akustyczne kawałki, czyli "Miles de Besos", "Zoe 25", "Where in the World" (sama subtelność, ani grama intensywności), a także "Arc of the Curve" - z przepięknie nostalgiczną partią gitary elektrycznej i klimatyczną solówką.

"Dark Star" łączy te dwie strony muzycznego wizerunku, to numer w stylu balladowym, jeżeli chodzi o nastrój, natomiast w warstwie brzmieniowej stanowi przykład świetnego rockowego kawałka. Ciężka gitara i potężna perkusja oraz natarczywy i wyrazisty wokal. Niesamowicie dynamicznie prezentuje się "Manchmal" (to w języku niemieckim: "Czasem"), choć w finale słyszymy w nim zwolnienie tempa. Niestety solą w oku jest na tej płycie zupełnie nieciekawy, do tego z banalnym, wręcz irytującym refrenem, dosadny "Openwater". Ostatnia piosenka, czyli utwór tytułowy, jawi się jako spokojna propozycja z krainy łagodności bez solowych zagrywek.

Właśnie tak prezentuje się w studio wujek Fish z zespołem. Bardzo rzetelny i konsekwentny w swej formule album. Jest tu mnóstwo melodii, uczucia i wyważonych proporcji dźwiękowych. Kompozytorem nagrań jest basista Steve Vantis, który zadebiutował w tej roli w bardzo udany sposób. Tylko pod jednym utworem podpisał się Foss Paterson ("Miles the Besos"). Oczywiście wszystkie teksty jak zwykle popełnił Ryba. Cóż, nie wiadomo, co będzie z Dickiem, jeżeli chodzi o dalszą twórczość. Znamy jego zapędy odnośnie kariery aktorskiej, którą kontynuuje. Udziela się również w radiu "Planet Rock". Natomiast w życiu prywatnym niezbyt dobrze mu się układa (operacje strun głosowych i rozwód z drugą żoną). Na razie "Trzynasta Gwiazda" musi nam wystarczyć. Na razie.

Tymczasem artysta (w towarzystwie Franka Ushera - gitara akustyczna oraz Fossa Patersona - klawisze) zawitał do Polski na cykl jedenastu koncertów w ramach akustycznej trasy na przełomie marca i kwietnia 2011 roku.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Fish "13th Star"
z74 (gość, IP: 83.30.9.*), 2013-11-03 20:08:46 | odpowiedz | zgłoś
płyta bdb - zgadzam się z ocena 8/10. Dodam tylko, że płyta nie jest do jednorazowego przesłuchania - po pierwszym przesłuchaniu miałem mieszane uczucia, ale teraz twierdzę, że jest to świetna płyta rockowa - polecam wszystkim (szczególnie tym, którzy po pierwszym przesłuchaniu odłożyli na półkę - w/g mnie lepsza od najnowszej "Feast of Consequences", choć tak naprawdę tą też na razie przesłuchałem 3 razy i może jeszcze nie zaskoczyłem...... na pewno nie odpuszczę...

Oceń płytę:

Aktualna ocena (113 głosów):

 
 
60%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Fish

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy jakiś muzyk uczył Cię gry na instrumencie lub śpiewu?