zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 20 stycznia 2019

recenzja: Hermh "Angeldemon"

15.04.1998  autor: tymothy
okładka płyty
Nazwa zespołu: Hermh
Tytuł płyty: "Angeldemon"
Utwory: Intro; Wonderlust; The Silent Touch of Bloody Rain; Dreamdeath Lover; Winged Emptiness; Years of Dying; Wolfish Flower; Vampire the Angeldemon; Streak from Kozmoz; Immoralize; Outro
Wydawcy: Pagan Records
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Oto kolejny zespół, który potwierdza, że Polacy nie gęsi i swoją scenę black metalowa mają i to nie byle jaką. Białostocki Hermh jest przedstawicielem (ostatnio bardzo modnego) symfonicznego black metalu. "Angeldemon" to drugi pełnowymiarowy album zespołu. Jak przystało na blackmetalowców płytę rozpoczyna klawiszowe intro, zresztą klawisze na tym albumie są wszechobecne i bez nich muzyka byłaby pusta i bardzo surowa. Keyboard buduje nastrój podniosłości i monumentalizmu, czasami przypomina dokonania Mortiisa i Arcturus. Nastrój "wielkości" potęguje też wokal, który oprócz typowego blackowego "skrzeczenia", potrafi też zaśpiewać mocnym, męskim głosem. Czasami słychać męskie chórki. Oczywiście nie mogło zabraknąć gitar, choć są one czasami tłem dla klawiszy (czy nie powinno być odwrotnie?). Granie Hermh jest wysoce techniczne, ciekawe i co znajważniejsze niemonotonne, nie ma miejsca w ich muzyce na bezmyślną gitarową młuckę (brawo!). Chylę czoła przed perkusistą, to co on wyprawia na "garach" przechodzi wszelkie wyobrażenie, czasami narzuca tempo, którego mogłyby nie wytrzymać automaty pekusyjne.

"Angeldemon" to naprawde ciekawy materiał, nie ma w nim miejsca na nudę, cały czas coś się dzieje, żaden utwór nie jest do siebie podobny, za co należy się muzykom pochwała. Ten album to ok. 50 min. pożądnego symfonicznego balck metalu, przypominającego ostatnie dokonanie Arcturusa (a czyż Arcturus nie jest cudowny?), "Angeldemon" jest naprawdę wspaniały (i prosze mnie nie posądzać o stronniczość, bo nie ma nic do rzeczy to, że pochodzę z tego samego województwa), tę muzykę najlepiej chyba określa hasło z ulotki reklamowej "...wampiryzm, drapieżność i opętanie - krwawy erotyzm metalu". Metalu, na co jeszcze czekasz? Biegnij do najbliższego sklepu i kup najnowsze dzieło Hermh! Mi nie pozostaje nic innego, jak tylko zagłębić się w świat "Angeldemon".

Komentarze
Dodaj komentarz »
Super!
hypergeek
hypergeek (wyślij pw), 2011-11-01 15:32:05 | odpowiedz | zgłoś
Fajna płyta, jak na polskie warunki oryginalna, jak na blackmetalowo-klawiszowe warunki, miła dla ucha. Na pewno nie jest perfekcyjna, ale dość dobra, czego niestety nie można powiedzieć o jakimkolwiek późniejszym albumie. Szkoda że Hermh stał się później zespołem jednym z wielu podobnych...