zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 24 lipca 2019

recenzja: Jethro Tull "J-tull Dot Com"

12.05.2015  autor: Meloman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Jethro Tull
Tytuł płyty: "J-tull Dot Com"
Utwory: Spiral; Dot Com; AWOL; Nothing @ All; Wicked Windows; Hunt By Numbers; Hot Mango Flush; El Nino; Black Mamba; Mango Surprise; Bends Like A Willow; Far Alaska; The Dog-ear Years; A Gift Of Roses
Wykonawcy: Jonathan Noyce - gitara basowa; Doane Perry - instrumenty perkusyjne; Andrew Giddings - Hammond, pianino, instrumenty klawiszowe; Martin Barre - gitara; Ian Anderson - wokal, flet, gitara akustyczna
Wydawcy: Roadrunner Records
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

Okres poprzedzający wydanie kolejnej studyjnej płyty Jethro Tull był dla Iana i jego spółki jak zwykle dosyć pracowity. Promocja koncertowa poprzedniego wydawnictwa zakończyła się w listopadzie 1996 roku. Kolejny rok, który nadszedł, nie zapowiadał pracy w studiu nad nowym materiałem, tylko ponownie ekipa kursowała na światowym tournee. W dniu 6 czerwca 1997 w "Poznań Arena" muzycy wystąpili po raz pierwszy w Polsce. Trasa w naszym kraju objęła też jeszcze "Salę Kongresową" w Warszawie i katowicki "Spodek". W sierpniu zagrali na dwóch dużych imprezach w Anglii. Pierwsza to "Pentrich Rock & Blues Festival", gdzie zgromadzili dwudziestotysięczną publiczność, oraz dzień później "Guildford Festival" w Stoke. Oczywiście nie obeszło się też bez wypadu do Ameryki Północnej. Sierpień i wrzesień - Kanada i USA, potem ponownie Stany w listopadzie. Na rok 1998 przypadała trzydziesta rocznica istnienia formacji, ale Ian Anderson nie zamierzał wydawać nowego albumu, mniej też występowali na żywo. Zespół zafundował sobie ponad półroczny odpoczynek, w trakcie którego wziął tylko udział 18 kwietnia w kolejnym "Tull Convention" w Niemczech. Dali też w marcu występ dla austriackiej telewizji, prezentując trzy utwory, podczas którego za bębnami zasiadł syn Iana, James Duncan. Dopiero w połowie lipca kapela ruszyła w kolejną trasę po USA i zatrzymała się w listopadzie w Hiszpanii.

Nowa płyta grupy ukazała się wreszcie w sierpniu 1999 roku pod tytułem "J-Tull Dot Com", nawiązującym do nowo otwartej strony internetowej formacji. Nowością był fakt, że Anderson zakończył długą, dwudziestopięcioletnią współpracę z wytwórnią Chrysalis (została wchłonięta przez koncern EMI) i wydanie albumu powierzył w Wielkiej Brytanii firmie Papilon Records, a w Stanach - Fuel 200. Jednocześnie lider miał już gotowy swój trzeci solowy krążek, który miał wyjść na rynek w tym samym okresie. Ostatecznie jednak ukazał się w marcu następnego roku pod nazwą "The Secret Language Of Birds".

Longplay "J-Tull Dot Com" zawiera aż czternaście piosenek, zazwyczaj niedługich, bo tylko trzy trwają w okolicach pięciu minut. Zasadniczo w sporej części jest kontynuacją poprzedniego albumu z uwagi na obecność brzmień etnicznych i klasycznych, wplecionych w znany i niezmienny styl ekipy. Podkreślić też należy wszechobecność fletu w muzycznym materiale. Na początku jest nawet nieźle, bo otwierający "Spiral" to solidny rockowy numer z fajnym riffem. Tytułowy "Dot Com" zawiera bardzo ładny motyw na flecie i jest jednym z najlepszych nagrań w zestawieniu. Ponadto słyszymy w nim gościnnie kobiece wokale Najmy Akhtar. Potem mamy dwa średniaki, czyli "Wicked Window", melodyjnie rockowy, i "Hunt By Numbers", gdzie riff gitarowy prowadzi temat od pierwszej do ostatniej sekundy. Świetnie prezentuje się dynamiczny kawałek "Awol" z zakręconymi partiami fletu i Hammondami przebijającymi się przez ścianę gitar i klawiszowych orkiestracji. Na wyróżnienie zasługuje także "El Nino" z elementami balladowymi, odznaczający się przybrudzoną barwą gitary w refrenie. Chociaż pozostałe kompozycje zaliczyć możemy do stylu Tull, niczym specjalnym się nie odznaczają, ale też nie ma się do czego przyczepić. Wśród nich instrumentalna minutowa miniatura "Nothing @ All" czy nawet niezły "Bends Like A Willow". Piosenki o mango, czyli "Hot Mango Flush" oraz "Mango Suprise", sprawiają wrażenie muzycznych żartów. Jest też na krążku niespodzianka, czyli piętnasty, ukryty utwór. Kiedy wybrzmiewa ostatni numer, "A Gift Of Roses", mamy prawie minutową przerwę i słyszymy głos Iana, który zaprasza nas do wysłuchania swojego trzeciego solowego dzieła i dalej płynie tytułowe nagranie z tego albumu - "The Secret Language Of Birds".

"Dot Com" jest dwudziestym studyjnym wydawnictwem ekipy. Oficjalną dyskografię Jethro Tull, która liczy dwadzieścia sześć pozycji (w tym pięć koncertowych), zamyka wydany w 2003 roku "Christmas Album".

Ian Anderson (ur. 10.08.1947) jest postacią bardzo twórczą i żywotną. Obecnie, zgodnie z tradycją, często koncertuje ze swoim teamem i nagrywa płyty pod szyldem Jethro Tull's Ian Anderson. Do tej pory w tym wcieleniu wydał dwa kompakty: "Thick As A Brick 2" w 2012 roku oraz "Homo Erraticus" w 2014. W składzie jego drużyny od trzech lat nie występuje już gitarzysta Martin Lancelot Barre (ur. 17.11.1946), który teraz przewodzi swoją kapelą pod nazwą Jethro Tull's Martin Barre & Band.

Jak na razie nic nie wskazuje na to, aby po ponad pięćdziesięciu latach obecności na rynku Ian Anderson, wszechstronny artysta rockowy, autor tekstów, kompozytor i producent, miał zamiar wybierać się na muzyczną emeryturę.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Jethro Tull "J-tull Dot Com"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-07-01 22:20:12 | odpowiedz | zgłoś
ja tam lubię ten album

Oceń płytę:

Aktualna ocena (141 głosów):

 
 
69%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Na który film czekasz z największą niecierpliwością?