zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 20 stycznia 2019

recenzja: Metallica "Kill 'em All"

17.07.2001  autor: Tomasz Kwiatkowski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Metallica
Tytuł płyty: "Kill 'em All"
Utwory: Hit The Lights; The Four Horsemen; Motorbreath; Jump In The Fire; (Anesthesia) Pulling Teeth; Whiplash; Phantom Lord; No Remorse; Seek & Destroy; Metal Militia
Wykonawcy: James Hetfield - wokal, gitara; Lars Ulrich - instrumenty perkusyjne; Cliff Burton - gitara basowa; Kirk Hammett - gitara
Wydawcy: Warner Music, Elektra Records
Rok wydania: 1983
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Debiut Metalliki to przede wszystkim dzieło bodaj najszybsze, najbardziej surowe, spontaniczne w ich dorobku. Brzmienie nie jest jeszcze tak sterylne, "aptekarskie", jak na następnych płytach zespołu. Śpiew Hetfielda nie ujawnia raczej tutaj swoich łagodniejszych odcieni, Ulrich też bynajmniej nie kombinuje za dużo na perkusji - po prostu wali w bębny jak oszalały. A teksty? Późniejsze albumy formacji ukazywały często zainteresowanie Hetfielda-tekściarza problemami współczesnej cywilizacji, potrafiły być dość zaangażowane (vide albumy "Master Of Puppets" i "...And Justice For All"), krótko mówiąc nie opowiadały o byle czym. Tu, na "Kill 'em All", ich tematyka jest jeszcze typowo rockowa, wiecie: scena, blask świateł, ryk silników motocykli, itd...

Po włączeniu płyty od razu powala niesamowity ładunek energii, jaką tych czterech, jeszcze nieznanych prawie nikomu facetów włożyło w jej nagranie. Galop perkusji, szaleńcze solówki, wrzaskliwy śpiew Hetfielda - to wszystko mamy w pierwszym kawałku "Hit The Lights". Podobna ekspresja wyczuwalna jest na całej płycie, szczególnie w brzmiących prosto, nieskomplikowanie "Motorbreath" (gitary świetnie imitujące ryk motorów na początku), "Jump In The Fire", "Whiplash" (Ulrich traktuje perkusję niczym kowal żelazo, tyle że o wiele szybciej), "No Remorse" (świetny riff, ale też irytujące - mnie przynajmniej - solówki) i "Metal Militia" - bardzo marszowy kawałek...

Krzywdzące byłoby jednak stwierdzenie, że jest to album monotonny, jednowymiarowy, jak to się często zdarza gwiazdom heavy-metalu (vide AC/DC, Motorhead). Przykłady ciekawych urozmaiceń to instrumentalny, w większości odegrany wyłącznie na basie, utwór "(Anesthesia) Pulling Teeth", zaskakuje również klawiszowy wstęp (niczym ze starych gierek na Commodore i Atari) do "Phantom Lord". Przekonuje to, że zespół wie już, że żeby zachwycić słuchacza, nie można go zanudzać monotonią...

Dwa bezapelacyjnie najwspanialsze kawałki na tej płycie to jednak "Seek & Destroy" (wgniatający w fotel epokowy riff) oraz "The Four Horsemen", najbardziej rozbudowany na tym krążku, gdzie mamy już epicki rozmach znany z następnych albumów grupy, liczne przejścia, zwolnienia, mnożące się riffy, skomplikowanie formalne kompozycji - czyli to wszystko, co będzie jej główną zaletą w latach osiemdziesiątych. Choć nie jest to ich najlepszy album, nie wyobrażam sobie, by mogło go zabraknąć w płytotece szanującego się miłośnika metalu...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Metallica "Kill 'em All"
Rokko16
Rokko16 (wyślij pw), 2016-10-23 21:09:56 | odpowiedz | zgłoś
Słuchając tej płyty mam ochotę rozpierdolić wszystko co znakduje się przy mnie :D
re: Metallica "Kill 'em All"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2015-02-03 23:06:13 | odpowiedz | zgłoś
co tu gadać, bezpretensjonalne, napierdalanie z ponadczasowymi hitami: Metal Militia, Phantom Lord, Jump In The Fire, Whiplash, Mechanix, khe tj. The 4 jeźdźcy, no i hymn mojego pokolenia Seek And Destroy przezajebanie zajebiste.
re: Metallica "Kill 'em All"
kukiperkusja (gość, IP: 195.88.114.*), 2015-02-02 22:05:09 | odpowiedz | zgłoś
Przyznajcie się, że prawie każdy z Was ucząc się grać na instrumencie, zaczynał od grania kawałków z tej płyty :-)
re: Metallica "Kill 'em All"
RippR
RippR (wyślij pw), 2015-02-03 08:23:29 | odpowiedz | zgłoś
Przyznaję! Zwłaszcza taki jeden numer na bas:)
re: Metallica "Kill 'em All"
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2015-02-03 22:45:14 | odpowiedz | zgłoś
Nie przyznaję. Ja próbowałem grać kawałki z "Czarnego albumu" i "Ride the Lightning".
re: Metallica "Kill 'em All"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2014-03-16 21:04:29 | odpowiedz | zgłoś
kooperacja Mustaine reszta kapeli w JIF, Metal Militia, The Mechanix czy Phantom Lord wciąż miotą pałę aż miło. Dzisiaj odpaliłem to na fullu w bryce i szyby popękały.
re: Metallica "Kill 'em All"
Alex DeLarge (gość, IP: 188.122.20.*), 2014-03-16 22:37:43 | odpowiedz | zgłoś
Brzmienie może dziś już archaiczne, ale same kawalki wciaz sa dobre. A co do Mustaine'a to na Youtube krąży calkiem swieży filmik, w którym Megadeth gra "Phantom Lord" z Jasonem Newstedem na wokalu. Naprawde fajnie to wychodzi! Nie mozna podac linka tu w komentarzach, ale łatwo to znaleźć na Youtubie. Jakość jest słaba, ale i tak warto to zobaczyć :)
re: Metallica "Kill 'em All"
Andi69 (gość, IP: 83.19.161.*), 2015-02-04 15:53:33 | odpowiedz | zgłoś
Brzmienie Kill'em All siedzi jeszcze w latach 70 tych. Słuchając tej płyty czuje się Black Sabbath. A ja prywatnie właśnie takie brzmienie uwielbiam. To brzmienie ma duszę i nie ważne czy to Sabbath, Purple, Acdc, Zeppelin, Rainbow, Budgie, Nazareth, Uriah, Ufo, Rush i wiele innych. U nich wszystkich słychac tego ducha a ostatnia płytą jaka zamknęła tego brzmieniowego ducha była własnie Metallica - Kill'em All która zagrała muzę swoich idoli i był to w jakmś sensie przełom. Potem przyszedł plastik, popisy, maszyny, komputery. 80 te lata były jeszcze ciekawe, Ironi, thrash, trochę power a 90 te to jedynie mozna zaliczyć gruge oraz Faith No More a dalej już syf za syfem i to nie tylko jeśli chodzi o nowe zespoły ale także działalność starych bandów. Za dużo techniki a radość grania umarła.
re: Metallica "Kill 'em All"
Alex DeLarge (gość, IP: 194.11.254.*), 2015-02-05 09:36:04 | odpowiedz | zgłoś
Bardzo dobrze to ujales. Za dużo techniki a radość grania umarła. W dzisiejszej muzyce brakuje ducha.
re: Metallica "Kill 'em All"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-02-05 17:13:13 | odpowiedz | zgłoś
andi Ironi to tez lata już 70 jak Black czy Judas.
Co do samego brzmienia to masz troche racji, czuć w nim ten brud minionej dekady własnie lat 70, tych jeszcze:) bo sama estetyka to już zupełnie inna:).
« Nowsze
1