zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 1 marca 2021

recenzja: Resistance "To Judge And Enslave"

14.03.2012  autor: Katarzyna "KTM" Bujas
okładka płyty
Nazwa zespołu: Resistance
Tytuł płyty: "To Judge And Enslave"
Utwory: The Descent; Make Belief Savior; Hordes Of Chaos; Oblivious; E.n.s.la.v.e.d.; Nihil; Traitor; Brutalized; Pointless Desire; Clench My Fist At God
Wykonawcy: Xerus - wokal; Shaun - gitara; Oli - gitara; Ben - gitara basowa; Jonas - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2012
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Przyznam, że ta płyta była dla mnie sporym zaskoczeniem. Przeważnie, kiedy zespół reklamuje krążek jako najlepszy w swojej karierze, ma to niewiele wspólnego z prawdą. W przypadku Resistance też nie spodziewałam się cudów. Owszem, zespół gra solidnie i słychać w jego muzyce pewne zgranie i doświadczenie, ale nigdy specjalnie mnie nie porywał. Do "To Judge And Enslave". Z grającej nieco schematycznie deathcore'owej kapeli Resistance przeistoczył się w świetnie rokujący na przyszłość postępowy skład, coraz śmielej sięgający po eksperymenty i nowe brzmienia.

"To Judge And Enslave" nieznacznie przenosi proporcje w muzyce Resistance w stronę death metalu. Głównym atutem krążka jest brutalność, która posyła na glebę zanim recenzent zdąży napisać pierwsze zdanie. Co ciekawe, w te miażdżące uderzenia młota dało się wkomponować całkiem przyzwoitą ilość melodii czy też urozmaicenia w postaci blackmetalowych zagrywek. Udało się też wyjść poza wokalne schematy, dzięki którym większość core'owych płyt wieje śmiertelną nudą. No i walcowate, wolne tempa - kropka nad "i" w kwestii ciężaru.

Na wyróżnienie zasłużyły numery: "Make Believe Savior" (zmiany rytmu i interesujące patenty wokalne), nieco blackmetalowy "Nihil", przebojowy "Brutalized" i "Hordes Of The Damned", death metal w czystej postaci.

Resistance nie wywołuje rewolucji na rynku muzycznym, ale w obranej przez siebie dziedzinie porusza się sprawnie i profesjonalnie. Ciekawi mnie tylko, dlaczego tę płytę zespół wydał własnym sumptem, w czasach kiedy gorsze rzępolenie ukazuje się pod szyldami uznanych wytwórni.

Komentarze
Dodaj komentarz »
potwierdzam
AWE
AWE (wyślij pw), 2012-04-02 05:50:07 | odpowiedz | zgłoś
płyta OK, z fajnymi patentami, ale jednak nie przekonuje całkowicie. za to na żywo, zespół miażdży.
Na żywo
b52 (gość, IP: 89.228.249.*), 2012-03-24 08:43:41 | odpowiedz | zgłoś
Widziałem ich we czwartek przed Vaderem. Niesamowicie wypadli. Od razu kupiłem płytę, która niestety nie oddaje tego, co dzieje się "na żywca".