zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 16 października 2021

recenzja: Six Feet Under "Maximum Violence"

12.06.1999  autor: Łukasz Jaszak
okładka płyty
Nazwa zespołu: Six Feet Under
Tytuł płyty: "Maximum Violence"
Wydawcy: Mystic Production, Metal Blade Records
Premiera: 1999

Kolejne promo przed moimi pięknymi, piwnymi, rozmarzonymi oczami to Six Feet Under, który tak samo jak Hypocrisy, straszy z okładki naklejką "Wersja bez masteringu!". Poza tym straszy jeszcze mało strasznym obrazkiem. I tym razem naklejka owa jest w pełni usprawiedliwiona, gdyż płyta brzmi naprawdę gównianie, a wokal dosłownie zagłusza wszystkie instrumenty. Pozostaje mieć nadzieję, że to się zmieni.

Tytułowe "Maximum Violence" zawiera się niestety tylko w tytule, ponieważ cała płyta to raczej jakieś hard core'owo death metalowe szczyny, które nie zachwyciły mnie niczym. Na dodatek sprofanowali Kiss, nagrywając ich kawałek "War Machine". Na wersji digipack znajdują się także covery Thin Lizzy oraz Iron Maiden. Po kabarecie, jaki coverując Ironów zrobili Cradle Of Filth, wolę nie wiedzieć, co do zaoferowania ma Six Feet Under. Nie wiem, co tak obniżyło poziom Six Feet Under, może nowy gitarzysta - Steve Swanson? A może coś innego? A może Wam się spodoba?

Komentarze
Dodaj komentarz »
br
barns11 (gość, IP: 83.1.197.*), 2012-09-09 14:38:25 | odpowiedz | zgłoś
pewnie mocniejsz e dla autora tego tekstu sa szczyny brytnej spears
Kurwa co?
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2011-09-07 08:11:30 | odpowiedz | zgłoś
przecież to przeultra zajebisty krążek z rózwnie przeultrazjaebitym oldschool gore deathem. Fiiiii Ona Deeee, Fiii Onaaa Deee, Booooona sooooo, Boooooona soo - mam dalej cytować.