zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 22 listopada 2019

recenzja: Smashing Pumpkins "Machina/Machines Of God"

28.06.2000  autor: Lambert
okładka płyty
Nazwa zespołu: Smashing Pumpkins
Tytuł płyty: "Machina/Machines Of God"
Utwory: Everlasting Gaze; Raindrops+Sunshowers; Stand Inside Your Love; I Of The Mourning; The Sacred And Profane; Try; Try; Try; Heavy Metal Machine; This Time; The Imploding Voice; Glass And The Ghost Children; Wound; The Crying Tree Of Mercury; With Every Light; Blue Skies Bring Tears; Age Of Innocence
Wydawcy: Morbid Noizz
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Dla każdego fana Smashing Pumpkins data ukazania się nowej płyty była z pewnością wielkim świętem. Jest to bowiem pierwszy od czasów "Mellon Collie And The Infinite Sadness" album zarejestrowany w oryginalnym składzie. Radość trwała jednak krótko, ponieważ wkrótce po wydaniu albumu z grupy odeszła basistka D'Arcy, zastąpiona przez Melissę Auf Der Maur, dawne odkrycie muzyczne Corgana i zarazem późniejszą basistkę Hole. Nowy album Pumpkins jest całkiem udany, jednak brakuje mu tego specyficznego pierwiastka, który daje się odczuć na "Mellon Collie...". Niektórym kompozycjom z tej płyty wydaje się brakować jakiegoś przekonania.

Dla mnie album ten jest jakby połączeniem "Mellon Collie..." z "Adore" - z poprzednim albumem grupy, prawie całkowicie zdominowanym przez elektronikę. Na "Machina..." do łask wraca cięższe brzmienie, znane z wczesnego okresu działalności grupy, które systematycznie uzupełniają różnorakie samplery i inne przeszkadzajki. W efekcie album posiada dość złożoną i mniej niż jego poprzednicy przejrzystą formę. Brzmienie jest z pewnością cięższe niż na "Adore", jednakże do ciężaru, jak i oryginalności takich kompozycji jak "Bodies", "Fuck You (Ode To No One)", "Cherub Rock" czy "Zero" troszkę nowym utworom brakuje. Płyta jest warta polecenia, jednak tym, którzy nie znają twórczości Smashing Pumpkins, poleciłbym także "Mellon Collie And The Infinite Sadness" - nie powinni poczuć się zawiedzeni.

P.S. Wiadomość prawie z ostatniej chwili - Smashing Pumpkins przestało istnieć. Billy Corgan ogłosił oficjalnie rozpad grupy. Z tego co mi wiadomo, ma zająć się nowym projektem pod roboczą nazwą The Marked.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Smashing Pumpkins "Machina/Machines Of God"
Precyl (gość, IP: 46.20.62.*), 2016-04-22 11:10:28 | odpowiedz | zgłoś
Dynie zawiesiły poprzeczkę tak wysoko, że "Machina" (ostatnia płyta w oryginalnym,kultowym składzie) wydaje się kiepska. A na prawdę, jest to płyta, której wiele zespołów nie potrafiłoby nagrać przez całą karierę. Jest ciężka, to takie połączenie Adore z "Mellion..", do tego bardziej surowa,industrialna niekiedy. Wypisze dla mnie najmocniejsze punkty albumu."The Everlasting Gaze" - powerowski opener jakiego grupa w życiu nie miała, "Raindrops+Sunshowers"- depeche mode plus Billy Corgan? Da się. "I Of th Mourning", hiphotyzuje, i najlepsze moim zdaniem "The Sacred and Profane" - killer, jeden z najlepszych utworów SP jakie znam. Brudny,machinalny - ogromna ściana nachodzących się dzwięków, i super motyw przesterowanej gitary po refrenie. Choćby dla tych numerów warto znać ten krążek,choć wartych uwagi jest za pewne więcej. Jednak nie trudno zrozumieć tych, którzy uznali ten album za najgorszy. Jest troszkę za długi, miejscami za ciężki, i brakuje mu troszkę pierwiastka Dyń. Ale perełki błyszczą w tej ogromnej machinie:)
hm
Krist (gość, IP: 82.210.167.*), 2009-02-20 09:13:21 | odpowiedz | zgłoś
Ta płyta jak na Smashing Pumpkins jest taka sobie. Nie porywa. Już ostatni "Zeitgeist" jest bardziej porywający. Numery są jakies takie nijakie. A do wielkości chociażby "Siamese Dream" tej płycie dalekooo... Niemniej warto się z nią zapoznać z nią bo Billy Corgan wielkim artystą jest i basta