zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 23 lipca 2019

recenzja: Tenacious D "Pick of Destiny"

29.01.2008  autor: Chupas
okładka płyty
Nazwa zespołu: Tenacious D
Tytuł płyty: "Pick of Destiny"
Utwory: Kickapoo; Classico; Baby; Destiny; History; The Government Totally Sucks; Master Exploder; The Divide; Papagenu (He's My Sassafrass); Dude (I Totally Miss You); Break In-City (Storm the Gate!); Car Chase City; Beelzeboss; POD; The Metal
Wykonawcy: Jack Black - wokal, gitara rytmiczna; Kyle Gass - gitara prowadząca
Wydawcy: Epic Records
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Po obejrzeniu rubasznego żartu na okładce płyty - luźnej adaptacji obrazu "Stworzenie Człowieka" Michała Anioła - i napisu "Tenacious D" już wiedziałem, czego mogę się spodziewać po zawartości płyty... Jednak po przesłuchaniu najnowszego albumu Jacka i Kyle'a nadal dość trudno mi ubrać w słowa wrażenia. "Pick of Destiny" ("Kostka Przeznaczenia") to właściwie nawet nie longplay, a ścieżka dźwiękowa filmu o tym samym tytule - choć nie wiadomo czy pierwszy był pomysł na płytę, czy na film... Dlatego jestem zmuszony opis przesłuchiwania płyty przeplatać opisem fabuły filmu.

"Pick of Destiny" to musical rockowy opowiadający o fikcyjnym początku i dalszych dziejach "Najlepszego Zespołu na Świecie", czyli tytułowego Tenacious D. Głównymi bohaterami historii są Jack "Jables" Black i Kyle "Kage" Gass. A zaczyna się ona w przepełnionym chrześcijańską miłością amerykańskim miasteczku Kickapoo...

"A long ass fuckin' time ago,
In a town called Kickapoo,
There lived a humble family
Religious through and through.
But yea there was a black sheep,
And he knew just what to do.
His name was young J.B.
And he refused to step in-line."

("Zajebiście dawno temu,
w mieście zwanym Kickapoo,
Rodzina skromna żyła
W każdym calu religijna
Ale tam też czarna owca była
I wiedziała ona co robić ma
Miała na imię J.B.
I nie myślała iść w szeregu.")

Tak zaczyna się pierwszy utwór płyty - "Kickapoo". Pojawiają się w nim dwie sławne postacie - Meatl Loaf (jako ojciec Jacka) i Ronnie James Dio (jako on sam). Ojciec Jables'a - ortodoksyjny chrześcijanin - spuszcza mu niezłe lanie za granie rocka i daje szlaban. Zbuntowany J.B. prosi o pomoc Ronniego Dio, którego... zdjęcie widnieje na plakacie na drzwiach pokoju. Sławny rockmen nagle ożywa i mówi, że chłopak powinien uciec z domu, w Hollywood znajdzie swoje przeznaczenie i dokona wspaniałych czynów. Cały utwór jest zagrany akordami na gitarze akustycznej, jednak momentami wtrąca się gitara elektryczna i perkusja, co daje świetny efekt, szczególnie w punkcie kulminacyjnym.

Kolejny jest całkowicie akustyczny "Classico" - okolice muzyki klasycznej grane tylko gitarze i całkiem niezły scat Jacka. Po "Classico" słyszymy półtoraminutową balladę "Baby" ("Dziecko") i "elektryczny" przerywnik "Destiny" ("Przeznaczenie"). Następnie dość szybko mijają dwie grane na gitarach klasycznych piosenki ("History" ["Historia"] i "The Goverment Totally Sucks" ["Rząd Totalnie Ssie"]). Do tego momentu dowiadujemy się, że Jables i Kage zamierzają wykraść z muzeum rock'n'rolla tajemny artefakt - tytułową gitarową "Kostkę Przeznaczenia" - która zapewniła sławnym muzykom i zespołom rockowym chwałę i popularność, a teraz znajduje się w owym muzeum.

I nagle akustyczną cisze poprzednich utworów przerywa prawdziwy miód na serce i elektryczna moc... "Master Exploder" ("Mistrz Rozsadzacz"), jedna z najlepszych kompozycji na płycie. Zero oszczędzania instrumentu, głosu i czegokolwiek w około - po prostu rockowy czad. Nie trwa on jednak długo, bo tylko dwie i pół minuty. Kolejny jest "Papagenu", dziwaczny utwór o folk - rockowym zabarwieniu, dzięki któremu dowiadujemy się, co może się z nami stać po zjedzeniu kilku grzybków halucynogennych... Potem słyszymy świetną akustyczno - elektryczną balladę "Dude (I Totally Miss You)" ("Stary, totalnie mi Cię brakuje"), która moim zdaniem jest niezłym materiałem na singiel.

Od tego utworu czekają na nas już tylko same smakowite kąski. Rockowo - metalowe "Break In-City (Storm The Gate!)" i szybkie "Car Chase City" tworzą razem świetne intro przed walką finałową "Beelzeboss - The Final Showdown" - The D przeciwko szatanowi. Walka nietypowa, bo jest to w istocie pojedynek rockowy - w roli szatana występuje Dave Grohl (Foo Fighters, eks Nirvana).

Na koniec mamy dwa świetne utwory służące za outro: "POD" - bardzo spokojny kawałek opowiadający w skrócie całą historie - i "The Metal", utwór podsumowujący swoją dosłownością ideologię Tenacious D:

"You can't kill the metal
The metal will live on"

("Nie możecie zabić metalu
Metal będzie żył")

Kto wygra rockowy pojedynek? Co się stanie z "Kostką Przeznaczenia"? I jak smakują skręty z rogu szatana...? Odpowiedź na te i wiele innych egzystencjalnych pytań w stylu "Cycki czy przeznaczenie?" znajdziecie właśnie na tej płycie. Polecam ją wszystkim miłośnikom oper rockowych i musicali, którzy czekali na coś świeżego i w stylu, który dziś już prawie odszedł w zapomnienie.

Komentarze
Dodaj komentarz »
He is Legend
JulekFrajer (gość, IP: 83.68.76.*), 2008-05-13 15:50:41 | odpowiedz | zgłoś
na jakich oni grają gitarach klasyczne czy akustyczne ??? Piszcie Plz!!!
re: He is Legend
dfan (gość, IP: 77.253.105.*), 2009-09-05 23:11:35 | odpowiedz | zgłoś
akustyki
a podoba...
toma (gość, IP: 79.185.198.*), 2008-02-28 21:32:45 | odpowiedz | zgłoś
proponuję najpierw film, wcześnie ich dwie płyty były dla mnie średnio strawne
a teraz? kult!
Świetna płytka...
plasendorf (gość, IP: 83.25.181.*), 2008-02-28 20:57:32 | odpowiedz | zgłoś
... wprowadza w luźny nastrój zupełnie, jak film. Oczywiście nie jest to "kamień milowy", ale chłopaki naprawde sie postarali.
POD spokojną piosenką? : O
b4kus (gość, IP: 62.69.198.*), 2008-01-30 20:33:09 | odpowiedz | zgłoś
"Cause it's the Pick!
Of Destiny child,
You know we will be rockin' cause it's fucking insane!"

sam tekst chyba ukazuje jak 'spokojna' jest. ewidentny błąd.
a sama płyta - cud miód
re: POD spokojną piosenką? : O
Chupas (wyślij pw), 2008-01-30 20:51:53 | odpowiedz | zgłoś
W porównaniu do Master Exploder, Car Chase City - to tak, jest spokojna (w sensie "powolna", a nie "ugładzona"). A co do tekstów - w tekstach Blacka co czwarte słowo to "fuck" w różnych odmianach ;)
100%?
Chupas (wyślij pw), 2008-01-30 18:37:39 | odpowiedz | zgłoś
"ocen "plus": 100%
liczba ocen: 9"

Rofl? Naprawde wam sie to tak podoba, czy dla zasady tego "plusa" klikacie...?

Oceń płytę:

Aktualna ocena (225 głosów):

 
 
88%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Moonspell "Under Satanae"
- autor: Cemetary Slut

Finntroll "Ur Jordens Djup"
- autor: Chupas

Serj Tankian "Elect The Dead"
- autor: flanel

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Ile najwięcej zdarzyło Ci się zapłacić za bilet na koncert?