zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 7 kwietnia 2020

recenzja: U2 "War"

20.04.2001  autor: Ra
okładka płyty
Nazwa zespołu: U2
Tytuł płyty: "War"
Utwory: Sunday Bloody Sunday; Seconds; New Year's Day; Like a song; Drowning Man; Refugee; Two hearts beat as one; Red light; Surrender; 40
Wydawcy: Island
Rok wydania: 1983
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Album "War" to podsumowanie pierwszego okresu działalności grupy U2. Zrealizowany w 1983 roku odbiega nieco od poprzednich propozycji zespołu. Słychać pewniejszą i ciekawszą grę The Edge'a, który dopiero zaczynał wówczas udoskonalać swój charakterystyczny styl gry. Więcej uwagi poświecono też aranżacyjom, które na wcześniejszych produkcjach były raczej sprawą drugorzędną i zdecydowanie mniej ważną od samego przekazu. Jeżeli o przekaz chodzi, na "War" Bono zrezygnował z pewnych niedomówień i przemilczeń charakterystycznych dla poprzednich dwóch płyt na rzecz dosłowności i bezpośredniości. Podczas koncertów bezpośredniość ową miała symbolizować biała flaga - symbol kapitulacji i zaprzestania walki.

Płytę rozpoczyna najbardziej kontrowersyjny i jednocześnie najbardziej przebojowy "Sunday Bloody Sunday", czasem ze względu na swą żywiołowość opacznie rozumiany jako piosenka buntownicza. Marszowa perkusja Larry'ego Mullena, atakująca gitara The Edge'a oraz elektryczne skrzypce nadają temu utworowi specyficzny irlandzki klimat. Kolejnym przebojem na płycie jest "New Year's Day", niemalże "polski" utwór U2, stworzony pod wpływem wydarzeń grudniowych 81 roku, zadedykowany "Solidarności", a przede wszystkim Lechowi Wałęsie. Zimne dźwięki pianina doskonale "współpracują" z basem Claytona oraz niesamowicie ekspresyjnym śpiewem Bono. Z kolei w lekko akustycznym "Seconds" zamiast Bono śpiewa The Edge, chociaż czasami trudno wyczuć różnicę. "Like a song" trochę przypomina "Sunday Bloody Sunday" swoją dynamiką. Głównym elementem brzmienia jest w nim surowy dzwięk perkusji Larry'ego (bez którego trudno jest sobie wyobrazić ten album) na tle agresywnej gitary The Edge'a. U2 zawsze byli otwarci na różne rodzaje muzyki stąd na przykład obecność trąbki w "Red Light", czy też nieco funkująca sekcja rytmiczna w "Refugee" albo "Two Hearts Beat As One". "40" zaś to nic innego jak tylko czterdziesty psalm dawidowy w wydaniu rockowym - wyraz zapału ewangelizacyjnego zespołu, który swego czasu uważano za przedstawicieli rocka chrześcijańskiego.

Moim skromnym zdaniem "War" to jeden z najlepszych rockowych albumów lat osiemdziesiątych.

Komentarze
Dodaj komentarz »