zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 29 stycznia 2020

recenzja: Ulver "Kveldssanger"

19.04.2000  autor: szalony KaPelusznik
okładka płyty
Nazwa zespołu: Ulver
Tytuł płyty: "Kveldssanger"
Wydawcy: Mystic Production, Voices of Wonder
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Zacznę tę recenzję może trochę nietypowo, od tego, co zrobiło na mnie największe wrażenie. A na tej kasecie największe wrażenie robią gitary. Miejscami naprawdę chylę czoła przed kunsztem muzyków. I od strony technicznej i kompozycyjnej.

Teraz napiszę to, co piszę zawsze, gdy Garm znajduje się na wokalu :). Wokal zabija. Typowe dla folku skadynawskiego chóralne wokalizy (śpiewy) głównie w kwartach, które są bardzo charakterystyczne i co tu ukrywać - piękne. Każdy recenzent tej płyty nawiązałby w tym miejscu do utworu... chyba "A Capella", który jest zaśpiewany, jak sama nazwa wskazuje, bez towarzyszenia instrumentów. Niech się wszystkie darcia-mordy, czy ściany-dzwięku schowają - takiego kopa nie ma żadna chyba muzyka.

Trochę to smutne, że Ulver jest zaliczany do zespołów black metalowych, bo te kilka kaset, które słyszałem (niestety bez jednej z najważniejszych - "The Madrigal of Night", dzięki której Ulver wybił się na świecie) pokazują, że nie w black metalu siedzi duch zespołu. Ale już pędzę Was zapewnić, że "Kveldssander" (co oznacza w wolnym tłumaczeniu - Pieśni Zmierzchu) nie ma nic z blackiem wspólnego. To czysty gitarowy folk. Czasem dołączy się flet, ale głównie zbudowany jest na gitarach akustycznych i wokalu.

W tej muzyce jest piękno, ale nie jest to gotyckie "żeńskie" piękno... To bardzo męska i twarda muzyka. Nie opowiada (muzycznie) o rycerzach, czy bitwach, a jednak nadal słychać, że jest grana spracowanymi rękami prawdziwych mężczyzn... (z góry przepraszam wszystkie kobiety, czytające ten tekst, za seksizm, ale naprawdę tak jest :)

Co więcej można napisać... Chyba nic... Zostaje słuchać i oddać się temu folkowemu misterium - właśnie zaczyna się "A Capella"...

Komentarze
Dodaj komentarz »