zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 24 stycznia 2020

recenzja: Rainbow "Rising"

25.11.2011  autor: Dominik Zawadzki
okładka płyty
Nazwa zespołu: Rainbow
Tytuł płyty: "Rising"
Utwory: Tarot Woman; Run With The Wolf; Starstruck; Do You Close Your Eyes; Stargazer; A Light In The Black
Wykonawcy: Ritchie Blackmore - gitara; Ronnie James Dio - wokal; Jimmy Bain - gitara basowa; Tony Carey - instrumenty klawiszowe; Cozy Powell - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Polydor
Rok wydania: 1976
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Ta płyta to już klasyka, śmiało można ją zaliczyć do Top 10 hardrockowych albumów w historii. Jest świetnym przykładem tego, że czasem trzeba zrobić krok w tył, by później móc być o dwa do przodu.

W 1975 roku, gdy Ritchie Blackmore ostatecznie opuścił Deep Purple, miał już w głowie materiał na pierwszą płytę przyszłego Rainbow. Po wydaniu nagranego z muzykami grupy Elf albumu nazwanego (tak samo jak sam zespół) "Ritchie Blackmore's Rainbow", postanowił pomajstrować przy składzie kapeli. O wyrzuceniu rewelacyjnego już wtedy wokalisty - Ronniego Jamesa Dio (RIP) - nie mogło być mowy, ale zmiany dotknęły pozostałych muzyków. To wówczas pojawili się w Rainbow (bo taką skróconą nazwę przyjął teraz zespół) tacy muzycy, jak basista Jimmy Baine czy świetny klawiszowiec Tony Carey. Ale przede wszystkim jeden z najlepszych perkusistów w historii ciężkiego rocka - Cozy Powell. W tym silnym składzie Rainbow nagrał album, który okazał się największym osiągnięciem w historii kapeli.

Sześć nagrań i raptem trzydzieści cztery minuty trwania. Krótko, ale to, co mieści się w tych trzydziestu paru minutach, rekompensuje nam to z nawiązką. Nagrany przy udziale Monachijskiej Orkiestry Symfonicznej monumentalny "Stargazer" to wyróżniający się element albumu i kawałek dzięki któremu Rainbow przeszedł do historii ciężkiego grania. Pozostałe numery tworzą spójną, równą całość. Zarówno otwierający krążek "Tarot Woman", "Run With The Wolf", niedający się zapomnieć, chwytliwy "Starstruck" czy również bardzo rozbudowany "A Light In the Black" tworzą album niemal doskonały. Tu wszystko do siebie idealnie pasuje, świetnie ze sobą współgra.

Osobną kwestią jest okładka. Obraz wyciągnięty jakby ze średniowiecznej poetyki. Ostre skały nad zatoką, gdzieś w głębi majaczy zamek, a ze spienionych morskich fal wynurza się ręka trzymająca tęczę. Jedna z piękniejszych okładek w historii, świetnie współgrająca zarówno z nazwą zespołu, jak i tytułem płyty.

Rainbow zacząłem słuchać niedawno, znając już większość dokonań Deep Purple, ich wielkość, ale "Rising" cenię chyba jeszcze wyżej od Głębokiej Purpury. Byłaby "dycha", gdyby nie to, że Dio, którego jestem oddanym fanem, nagrał jednak jeszcze lepsze rzeczy w Black Sabbath ("Heaven & Hell") i solo ("Holy Diver"). A tak - mocne 9.

Komentarze
Dodaj komentarz »
jeśli mam być szczery
ktośtam (gość, IP: 83.8.213.*), 2012-06-03 22:11:40 | odpowiedz | zgłoś
To wedłóg mnie Holy Diver nie ma startu do Risng, zwłaszcza że gitarzysta niszowy w porównaniu do Ritchiego... Bardzo mi się podobają z tej płyty ze 3 utwory, a reszta kompletnie pospolita. Rising jest perfekcyjny w każdym odłamku.
a ja mysle tak!
saxon01 (gość, IP: 178.43.54.*), 2012-02-04 21:21:17 | odpowiedz | zgłoś
wszystkie te płyty to klasyka gatunku,Rainbow bardzo hard-rokowe z odrobina progresji,Sabbath to wiadomo cieżkie rify,klasyka heavy,a Dio w Holly Diver polaczył to wszystko w jedno na swoim projekcie,stworzył wspanialą mroczną płytę która mogła by wyjsc pod szyldem Sabs,jak również Rainbow,wkoncu te zespoły łaczy sam R.J..Dio. Aha uważam,że Stranger in us all jest tez wspaniały hard rock albumem lat 90!!
Żarty jakieś
Blackmore89 (wyślij pw), 2011-11-26 01:53:25 | odpowiedz | zgłoś
Płyta jest lepsza zdecydowanie od Holy Divera i na równi z H&H... Bez słabych punktów...
re: Żarty jakieś
jacek2 (gość, IP: 46.134.102.*), 2018-10-07 11:19:28 | odpowiedz | zgłoś
Jedynym słabym punktem jest jakość nagrania... Fataln . Płyta brzmi żle nawet na SACD...Gdzie jest gitara basowa , która jest kompletnie niesłyszalna...
dyszka:)
Bartttek (gość, IP: 188.33.31.*), 2011-11-25 16:47:09 | odpowiedz | zgłoś
Dla mnie 10...Kocham Sabbathów zarówno z Ozzym i Dio, ale ten album jest dla mnie lepszy od Mob Rules i HaH. Co nie oznacza, że także nie dałbym im 10. Na takie płytki brakuje skali
Pozdrawiam
re: dyszka:)
Domine (wyślij pw), 2011-11-25 19:55:58 | odpowiedz | zgłoś
Długo się zastanawiałem nad oceną końcową, ale jednak w porównaniu ze wspomnianymi albumami, czegoś mi w "Rising" brakuje. Co nie znaczy, że nie uwielbiam tego albumu, bo uwielbiam :)

Oceń płytę:

Aktualna ocena (151 głosów):

 
 
89%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Megadeth "TH1RT3EN"
- autor: Mateusz Liber
- autor: Megakruk

Black Country Communion "2"
- autor: Dominik Zawadzki

Black Sabbath "Heaven And Hell"
- autor: Paweł Kuncewicz
- autor: @dam

Motorhead "Ace Of Spades (reedycja)"
- autor: Mikele Janicjusz

Metallica "Ride The Lightning"
- autor: Lucas Cosac
- autor: Mysiak
- autor: Tomasz Kwiatkowski

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy czytałeś(eś) kiedykolwiek książkową biografię muzyka?