zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 25 września 2022

recenzja: Ulver "Metamorphosis EP"

10.11.2000  autor: Marcin Ratyński
okładka płyty
Nazwa zespołu: Ulver
Tytuł płyty: "Metamorphosis EP"
Utwory: Of Wolves & Vibrancy; Gnosis; Limbo Central; Of Wolves & Withdrawal
Wydawcy: Voices of Wonder, Jester Records
Premiera: 1999

Dwadzieścia pięć minut muzyki złożyło się na najnowszą produkcję norweskiego projektu. Po wydaniu podwójnego albumu "Themes From William Blake's The Marriage Of Heaven And Hell" Ulver proponuje tym razem tylko cztery utwory.

Rozpoczynający płytkę "Of Wolves & Vibrancy" pewnie niejednego słuchacza wprawi w osłupienie. Tak intensywnych i bezpośrednich odniesień do drum'n'bass w twórczości Ulver jeszcze nie było. Kawałek robi naprawdę niesamowite wrażenie. "Gnosis" to jedyna kompozycja z wokalem Garma, do której tekst pochodzi z twórczości J. A. Rimbaud. Syntetycznie wygenerowane struktury dźwiękowe tworzą całkiem udane połączenie z głosem wokalisty. Tempo raczej wolne, ale atmosfera duszna i pełna napięcia. Temat z filmu "Perdition City", w postaci utworu "Limbo Central", oparty jest na elektronicznych rozwiązaniach, z których emanuje niepokój i strach. Całość płynnie przechodzi od spokojnych fragmentów aż do apokaliptycznych wizji. I wreszcie "Of Wolves & Withdrawal" - ostatnia kompozycja na "Metamorphosis ep", która swoją budową może zaintrygować. Prawie dziewięć minut wypełnione jest mrocznym ambientem. Przez większą część utworu słychać bardzo ciche struktury, kojarzące się z arktycznym pustkowiem i przeraźliwym zimnem. Końcowe minuty to już większe nasilenie dźwięku, ale ciągle w bardzo ascetycznej konwencji.

Podsumowując, Ulver wciąż zaskakuje, z każdą nową produkcją zmienia swe oblicze. Mimo to, zwolennicy stylu z poprzedniego, podwójnego albumu Norwegów, powinni zaakceptować ich nową propozycję. Pewne elementy pozostały nadal bardzo charakterystyczne, jak choćby niesamowity głos Garma.

Komentarze
Dodaj komentarz »