zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 11 grudnia 2018

wywiad: Żywiołak

3.01.2012  autor: Muflon

Wykonawcy:  Robert Jaworski - Żywiołak, Robert Wasilewski - Żywiołak, Maciej Dymek - Żywiołak, Monika "Nina Nu" Wierzbicka - Żywiołak

Demoniczne krasnale, czworogłowe króliki, wiecznie żywy Lenin i inne dziwy znajdziecie w poniższej esencji dwóch dłuższych rozmów, które przeprowadziłem z niemal całym składem zespołu Żywiołak. Pierwszy raz zasiedliśmy do dysput przy okazji koncertu w klubie "Szuflada" w Wodzisławiu Śląskim. Kontynuacja odbyła się w ciasnym pomieszczeniu na zapleczu "Kulturalnego Clubu" w Rybniku.

strona: 1 z 7

Żywiołak, Warszawa 29.11.2011, fot. Lazarroni
Żywiołak, Warszawa 29.11.2011, fot. Lazarroni

rockmetal.pl: Czy spodziewaliście się zakładając zespół, że Żywiołak zyska aż taką popularność i uznanie?

Robert Jaworski: Przyznam szczerze, że liczyłem na taki ostry ferment w związku z tym, że na scenie folk nikt nie inspirował się tymi gatunkami muzycznymi co my. Wielu muzyków takie dźwięki znało, ale nikt nie miał potrzeby, żeby się nimi inspirować. Przyznam szczerze, że miałem misję, kiedy zakładałem ten zespół, aby spopularyzować taki rodzaj muzyki. Tak podświadomie trochę wierzyłem w to, że taki eksperyment może zafunkcjonować szerzej. Natomiast na pewno nie zakładałem, że będziemy robić jakąś wielką karierę. Wierzyłem, że na pewno będzie to coś wyjątkowego na scenie folkowej. Nie sądziłem, że może to wyjść szerzej, poza scenę folkową.

Jak w 3 lata po premierze "Nowej Ex-Tradycji" oceniacie tę płytę? Czy dobrze się przyjęła na naszej scenie?

Robert Wasilewski: Skoro trzy lata gramy koncerty promujące tę płytę, to chyba się dobrze przyjęła.

RJ: Ja powiedziałbym więcej. Właśnie wydaliśmy nową płytę i jest wiele głosów, że wcześniej wprowadziliśmy standard, który powinniśmy utrzymywać. My to traktujemy trochę z przymrużeniem oka, bo jesteśmy muzykami, którzy chcą się rozwijać w różnych dziedzinach, nie tylko w tej jednej. Natomiast mnóstwo osób mówi nam, że tamten Żywiołak to jest coś, co powinno funkcjonować w dalszym ciągu, że nie powinnyśmy zmieniać stylu.

RW: Ja zaoponuję. Nie mnóstwo, po prostu są takie osoby.

RJ: W związku z tym, chyba się dobrze przyjęła (śmiech).

Skąd pomysł na umieszczenie twarzy z całunu turyńskiego na froncie waszej debiutanckiej płyty?

RJ: To jest kompletny przypadek. Kiedyś narysowaliśmy sobie taką czterogłową postać, którą potem wykorzystaliśmy na koszulce. Była też pierwotniejsza wersja tego rysunku, który wykonałem w oparciu o jakiś gadżet. Robiliśmy eksperymenty tworząc nasza pierwsza stronę internetową. Ten rysunek jakoś się dziwnie ponakładał, zmieniła się ostrość, światłocienie padły inaczej i nagle zobaczyłem, że rysunek ten przypomina mi twarz z całunu turyńskiego. To było olśnienie, żeby pójść w tym kierunku. Następnie z kolegą zrobiliśmy taka dosłowną opcję do zaakceptowania przez zespół. Na początku mieli opory, ale ja się niemalże upierałem przy swoim. Okazało się to potem bombą, bo to było to. Więc jest to zupełny przypadek graficzny przy tworzeniu strony. Następnie grafik świadomie zaproponował swoja wersję przykładu graficznego, wiec to, co widzimy, to jego dzieło.

Maciej Dymek: Warto też zaznaczyć, że chyba tak samoistnie wyszło, że wszystkie płyty Żywiołaka, jeśli chodzi o okładki, mają jakąś ciągłość. Na pierwszej mamy Światowida, na drugiej mamy czterogłowego Chrystusa, na miksach jest to samo, ze słuchawkami w negatywie, tzn. postać z całunu turyńskiego, więc nie wiem, czy to jest Chrystus. Teraz na drugiej płycie mamy czterogłowego krasnala. Nie było to od początku planowane, ale fajnie wyszło.

« Poprzednia
1
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu

Po ilu pożegnalnych trasach koncertowych uznajesz, że zespół rzetelnie się pożegnał?