Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
83% |
| liczba ocen: |
131 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Arcturus "Aspera hiems symfonia"
|
Nazwa zespołu: Arcturus
Tytuł płyty: "Aspera hiems symfonia"
| Utwory: |
To Thou Who Dwellest in the Night; Wintry Grey; Whence & Whither the Wind; Raudt og Svart; The Bodkin & the Quiefus; (... To Reach the Stars); Du Nordavind; Fall of Man; Naar Kulda tar (Frostnettenes Prolog) |
| Wykonawcy: |
Sverd - syntezatory; Garm - wokal; August - gitara; Hellhammer - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Mystic Production / Misanthropy Records / Ancient Lore Creation
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Skończyłem właśnie recenzję Colina Bassa i postanowiłem opisać coś
zupełnie innego... Co wybrałem, już wiecie ;).
Arcturus jest znany głównie z "La Masquerade Infernale", ale nie
należy zapominać o dawniejszych dokonaniach tej kapeli. Gra tu mój
ukochany Hellhammer i Garm ;), a także August i Sverd (oraz gościnnie
Skoll). Wkładka, jak to w takich wydawnictwach bywa, pisana kompletnie
nieczytelną czcionką, brak tekstów... Ale przejdźmy do muzyki.
Tę szaloną jazdę rozpoczynamy utworkiem "To Thou Who Dwellest In
The Night" - początek jak rasowy black symfoniczny. I tak już jest
dalej... Garm skrzeczy do mikrofonu, a muzyka ciągle zapożycza harmonię z
klasyki. Arcturus łączy w udany sposób agresywność black metalu z harmonią
i pięknem muzyki klasycznej (tak a propos - w pierwszym utworze, gdzieś na
końcu, słychać Theriona ;) ). Jakoś nie mogę się zgodzić, że takie granie
to "zdrada ideałów i korzeni". Muzyka musi mieć jakąś szansę trafienia
do słuchacza, a harmonia jak najbardziej jej to umożliwia... Jeżeli nie
słychać, co zespół gra (prócz jednej wielkiej kaszaniastej plamy) to,
według mnie, mija się to z celem. Oczywiście Arcturus nie gra łatwej w
odbiorze muzyki - mnie samemu osłuchanie się z tą kasetą zajęło jakiś
tydzień ;).
Ale, ale, wracajmy do "Aspera Hiems Symfonia". W "Wintry Grey" - Garm
nareszcie śpiewa... Ma tak typowy głos (vide: Maskarada i nowy Ulver), że
jak usłyszałem to pierwszy raz, to aż mi ciarki po plecach przeszły. Coś w
tym głosie naprawdę jest... W "Whence & Whither Woest The Wind" klawisze
grają naprawdę pięknie... Tylko wokal nagrany jest od końca (albo
przepuszczony przez jakąś reversniętą bramkę) i brzmi... dziwnie. Chyba
nie o to chodziło... tzn. pomysł dobry, ale jakoś się to gryzie. Potem
w "Raudt Og Svart" Garm znowu śpiewa... brak słów ;). Cieszy, że kilka
utworów (właśnie "Raudt Og Svart", "Du Nordavind" oraz "Naar Kulda Tar")
jest śpiewanych w ojczystym języku Arcturusa - norweskim. Zawsze miło,
jak ktoś część utworów śpiewa w innym niż angielski języku (choć wtedy są
problemy ze zrozumieniem liryków, ale zawsze można zamieścić we wkładce
tłumaczenia).
Widać tu, że "Maskarada" była naturalnym krokiem rozwojowym
Arcturusa. Wiele patentów powstało już na "Aspera Hiems Symfonia"
(np. rozwibrowane organy z bodajże "Du Nordawind", a potem w "The Chaos
Path" na "Maskaradzie") i wyraźnie słychać, że to ten sam zespół. Jeżeli
na "Maskaradzie" przeszkadzają Ci elektroniczne wybryki oraz brak
pożądnego blackowego skrzeku - "AHS" powinno Cię zadowolić. Jeżeli właśnie
za te rzeczy cenisz "Maskaradę", może Ci tego na "AHS" zabraknąć ;).
Reasumując - Arcturus trzyma poziom (i w przód, i w tył w czasie) i "AHS"
jest bardziej tradycyjnie blackowym dzieckiem naprawdę twórczego duetu -
Hellhammera i Garma.
autor: szalony KaPelusznik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|