zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Behemoth "The Apostasy"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 79%
liczba ocen: 757

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Behemoth "The Apostasy"

Nazwa zespołu: Behemoth
Tytuł płyty: "The Apostasy"
Utwory:  Rome 64 C.E.; Slaying The Prophets Ov Isa; Prometherion; At The Left Hand Ov God; Kriegsphilosophie; Be Without Fear; Arcana Hereticae; Libertheme; Inner Sanctum; Pazuzu; Christgrinding Avenue
Wykonawcy:  Nergal - wokal, gitara; Orion - gitara basowa; Inferno - instrumenty perkusyjne; Seth - gitara
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2007
Data napisania recenzji: 3.07.2007
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

No i stało się... Behemoth po raz pierwszy w swojej karierze stanął w miejscu, nie dokonał jakościowego skoku, co więcej rozpoczął powolny proces pożerania własnego ogona. Wielu zapewne oburzy się na to stwierdzenie: "A chóry? A dęciaki? Tego jeszcze nie było!" zakrzykną w (nie)świętym oburzeniu. I będą mieli rację. Niestety tylko częściowo... Na płycie faktycznie sporo się dzieje, są to jednak działania pozorne, tak naprawdę nie wnoszące niczego nowego. To tylko nowy, kolorowy i przyciągający uwagę lukier na, nie pierwszej świeżości, zakalcowatym cieście. Słuchając "The Apostasy" nie można się oprzeć wrażeniu, że wszystko to już jednak gdzieś było, wszystko już gdzieś słyszeliśmy, że Gdańszczan dopadł w końcu "syndrom Vadera", objawiający się nagrywaniem płyt wprawdzie doskonałych pod względem wykonawczym i brzmieniowym, jednak pozbawionych tego nieuchwytnego "czegoś", co odróżnia arcydzieła od sprawnego rzemiosła.

Oczywiście nie jest to płyta słaba. Jest jak przystało na Behemoth perfekcyjnie zagrana, porywa potężnym brzmieniem i doskonałą produkcją, jednak już na poziomie kompozytorskim, jeśli nie zawodzi zupełnie, to przynajmniej pozostawia spory niedosyt. Wszystko, począwszy od poszczególnych riffów, a na konstrukcji kawałków kończąc, otwiera w głowie słuchacza szufladki z odniesieniami do poprzednich dokonań grupy, zwłaszcza z okresu "Demigod" i "Zos Kia Cultus". Być może dzieje się tak również za sprawą produkcji, mocno zbliżonej do tej z poprzedniego krążka gdańskiej formacji, choć w moim odczuciu nieco słabszej. Pewną oryginalność wykazuje właściwie jedynie utwór "Inner Sanctum", lecz dzieje się tak głownie ze względu na mocno wyeksponowaną w tym kawałku obecność gościnnie występujących muzyków: genialnego jazzowego pianisty Leszka Możdżera oraz znanego z formacji Nevermore wokalisty Warrela Dane'a... Przy tej okazji dochodzimy do jednego z największych mankamentów płyty, jakim jest wokal Nergala, tym razem zadziwiająco słaby, jednowymiarowy i nużący, jakże różny od fantastycznych partii, jakimi raczył nas frontman Behemotha na poprzednich wydawnictwach.

By jednak nie wprowadzić słuchacza w błąd słów kilka o plusach. Jak zwykle nie zawodzi Inferno, siejący zniszczenie za pomocą swojego zestawu perkusyjnego, wybijając ultraszybkie rytmy z iście nieludzką prędkością i precyzją. Nie rozczarowują gitary, choć riffom daleko do maestrii tych pochodzących chociażby z "Thelema 6", a solówki nie dorównują świeżością i oryginalnością popisom z "Demigod". Teksty napisane przez Nergala do spółki z Krzysztofem Azarewiczem, jak zwykle trzymają poziom i wprowadzają odpowiedni klimat, a wizerunku całości dopełnia, tradycyjnie już niesamowicie dopracowana i przemyślana oprawa graficzna (nie byłbym jednak sobą, gdybym nie dodał, że sam motyw zdobiący okładkę niespecjalnie mi się podoba).

Gdybym nie znał i aż tak bardzo nie cenił wcześniejszych dzieł Behemotha, pewnie dałbym "The Apostasy" znacznie wyższą notę. Dopóki bowiem rozpatruje się ten materiał w oderwaniu od poprzednich dokonań grupy, robi on na słuchaczu jak najlepsze wrażenie. Wystarczy jednak zmienić punkt odniesienia poprzez odwołanie się do poprzednich krążków i natychmiast pojawiają się uwagi i wątpliwości. Wychodzi niestety na jaw pewna wtórność i schematyczność płyty, jej słabość w porównaniu do genialnych poprzedniczek.

Z pewnością większość fanów gdańskiej formacji nie zgodzi się z tezami zawartymi w tej recenzji i wcale nie będę miał im tego za złe. Każdy ma bowiem prawo do własnej opinii. Recenzja to jednak dość specyficzny gatunek, z założenia subiektywny i odzwierciedlający jedynie poglądy piszącego, niezależnie od tego, czy są one dla większości wygodne, czy nie. Zapewniam jednak, że akurat tym razem nie jestem w swoich sądach całkowicie odosobniony...

autor: Zagreus

tutaj od 10.07.2007 Podaj dalej: Facebook

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

Zobacz: Wasze komentarze (poniżej)

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Dimmu Borgir "In Sorte Diaboli"
- autor: Katarzyna "KTM" Bujas

Slipknot "Iowa"
- autor: kaRel

Frontside "Absolutus"
- autor: Ugluk


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Apostazja
jotunblod (gość, IP: 82.177.224.*), 2010-08-05 13:31:57 | odpowiedz | zgłoś
Tak, tak i jescze raz tak."The Apostasy" jest wtórna i bez wyrazu.Prawdę mówiąc "Evangelion" jest niewiele lepsza... Słucham sobie właśnie nowego Lost Soul i zachodzę w głowę dlaczego to właśnie wrocławianie nie święcą teraz największych triumfów. Z której strony by nie przyłożyć ucha Lost Soul są nieporównywalnie potężniejśi niż Behemoth kiedykolwiek był. Albo choćby Azarath...Co za siła, co za klimat! Nie, nie łapie fenomenu Behemoth.

 
re: Apostazja
Owczur_ (gość, IP: 195.38.12.*), 2010-08-05 16:02:58 | odpowiedz | zgłoś
A moim zdaniem Lost Soul sa slabi, i zupelnie nie czaje jarania sie ta ich nowa plyta, ale moze to kwestia tego ze jakos nie jestem zapalonym death metalowcem, za to Behemoth najnowszy mnie miazdzy :]

 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Behemoth

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Behemoth

"Antichristian Phenomenon"
autor: Grzegorz Sobieraj

"Demigod"
autor: BadBlood

"Evangelion"
autor: Kępol

"Evangelion"
autor: Megakruk

"Satanica"
autor: Rafał "Negrin" Lisowski

"The Apostasy"
autor: Ugluk

"The Apostasy"
autor: Zagreus

"Thelema.6"
autor: Konrad

"Zos Kia Cultus"
autor: Shagrath


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy chciał(a)byś być gwiazdą?

 



"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2010 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas