Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
80% |
| liczba ocen: |
40 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Camel "I Can See Your House From Here"
|
Nazwa zespołu: Camel
Tytuł płyty: "I Can See Your House From Here"
| Utwory: |
Wait; Your Love Is Stranger Than Mine; Eye Of The Storm; Who We Are; Survival; Hymn To Her; Neon Magic; Remote Romance; Ice |
Wydawcy: The Decca Records
Rok wydania: 1979
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
W roku 1979, kiedy ukazała się płyta "I Can See Your House From Here",
w składzie Camela zabrakło Petera Bardensa i Richarda Sinclaira. Przyszedł
czas na zmiany personalne. Dołączyli Schelhaas, Watkins i Bass. Odtąd
regułą miała stać się obecność w zespole dwóch pianistów i dwóch
wokalistów.
Płytę rozpoczynają przebojowe "Wait" i "Your Love Is Stranger Than Mine",
zaśpiewane przez Colina Bassa. Mało przypominają one klimat wcześniejszych
dokonań Camel, niemniej jednak spodobały się one publiczności, a "Your
Love..." możemy usłyszeć do dziś na koncertach. Następnie instrumentalny
"Eye Of The Storm", nagrany z użyciem ciekawego instrumentu perkusyjnego
o nazwie: Massed Marching Military Snares. Co ciekawe, utworu tego nie
skomponował Latimer (co jest rzadkością po odejsciu Bardensa) lecz nowy
członek zespołu - Kit Watkins. "Who We Are", zaśpiewana przez Latimera,
jest jedną z najładniejszych kompozycji na albumie. Jednominutowy
"Survival", wykonany przez orkiestrę, w klasyczny sposób podkreśla talent
lidera zespołu. Bardzo charakterystyczny, krótki motyw gitarowy z "Hymn
To Her", pamiętamy jeszcze długo po pierwszym przesłuchaniu. Kolejne dwa
utwory: "Neon Magic" i "Remote Romance" należą do najmniej udanych.
Ten drugi jest raczej żartem muzycznym, wyjątkiem od reguły
poważnego traktowania muzyki przez Latimera. Niektórzy twierdzą,
że to "idiotyczna wycieczka w stronę dyskoteki". Może to prawda, ale
nie obrażajmy się na Camel za jedno "perskie oko" puszczone do nas
od czasu do czasu. Wreszcie dochodzimy do ostatniego, 10-minutowego,
instrumentalnego "Ice". Klasyczny, cichy i tęskny początek, następnie
długie gitarowe solo, najdoskonalsze chyba solo jakie do dziś skomponował
Latimer. Do tego delikatne, syntezatorowe tło, podsycające nastrój
w niewiarygodny sposób, na koniec subtelne pianino, które sprzyja
refleksjom na temat tej mistrzowskiej kompozycji. Po wysłuchaniu "Ice"
do końca, mamy ochotę słuchać od początku, tak jakby nie robiło różnicy,
gdyby trwał on w nieskończoność.
Gdyby nie "Ice", oceniłbym płytę zdecydowanie niżej. W przeróżnych
ocenach płyta "I Can See Your House From Here" wypada bardzo słabo. Być
może dlatego, że dla wielu osób w konfrontacji z "Ice", reszta płyty nie
przedstawia większej wartości. Osobiście mam odmienne zdanie i uważam,
że album ten jest jednym z ciekawszych Camelowych dokonań. Była to
również jedna z pierwszych płyt Camela w mojej kolekcji.
autor: Przemysław Semik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
I Can See Your House From Here
Artur Fabiś (gość, IP: 83.30.74.*), 2009-05-08 18:27:00
| odpowiedz | zgłoś
To prawda, że płyta ta nie jest zazwyczaj najwyżej oceniana w zestawieniu z innymi dokonaniami Camela, jednak ma w sobie ogromną świeżość, jest inna, trochę "lżejsza", "miłosna". Gdyby nie dwa głupawe utwory: Neon Magic i Remonte Romance, które trzeba wręcz przeskakiwać w odsłuchiwaniu płyty, płytę zaliczyłbym do ciekawszych w dorobku Camela. Ice - to genialny utwór z wyjątkową, prostą partią solową Latimer'a. Podobno sam Andy nie do końca był przekonany do swojej partii solowej, właśnie ze względu na prostotę. Ale słuchając tego dzieła nie ma się złudzeń, że gitara Andiego opowiada przecudną historię. Można jej słuchać bez końca. Próbowałem kilka razy i nigdy się nie nudzi. Warto jeszcze wspomnieć Colina Bassa. Choć na koncertach jest niedościgniony (posłychajcie np. Lady Fantasy z koncertu Pressure Points), to i na tej płycie jego bas jest już charakterystyczny i nadaje klimacik.
Miodzio!
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|