Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
75% |
| liczba ocen: |
209 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Cradle Of Filth "The Principle of Evil Made Flesh"
|
Nazwa zespołu: Cradle Of Filth
Tytuł płyty: "The Principle of Evil Made Flesh"
| Utwory: |
Darkness Our Bride (Jugular Wedding); The Principle of Evil Made Flesh; The Forest Whispers My Name; Iscariot; Black Goddess Rising; One Final Graven Kiss; A Crescendo of Passion Bleeding; To Eve The Art of Witchcraft; Of Mist And Midnight Skies; In Secret Love We Drown; A Dream of Wolves in The Snow; Summer Dying Fast; Outro |
| Wykonawcy: |
Paul Allender - gitara prowadząca; Benjamin Ryan - instrumenty klawiszowe; Nicholas Barker - instrumenty perkusyjne; Robin Eaglestone - gitara basowa; Paul Ryan - gitara rytmiczna; Daniel "Dani Filth" Davey - wokal |
Wydawcy: Cacophonous Records
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Cradle of Filth to obecnie jeden z najpopularniejszych metalowych zespołów
na świecie, jednak Anglicy mają tylu fanów co przeciwników. Niektórzy
wywyższają "kredki" ponad wszystko, co zostało do tej pory
nagrane, inni uważają kapelę z Anglii za totalny kicz lub za bandę
"sprzedawczyków". Trzeba jednak przyznać, że jest to zespół inny niż
wszystkie.
Pierwszą płytą wampirów z Suffolk jest "The Principle of Evil Made
Flesh". To album trudny do zdobycia, ale moim zdaniem wart każdych
pieniędzy. Nagrany został w grudniu 1993 roku w Cacophonus Records, brzmi
dosyć nierówno, brakuje mu profesjonalnego miksu, ale te niedoróbki
(o dziwo) pozytywnie wpływają na klimat płyty, który jest po prostu
niesamowity. Odczuwamy to już wkładając płytę do odtwarzacza, jest na
niej wielki pentagram - logo Cacophonus, nie ma jednak żadnej czarnej
mszy, a spokojne wejście...
"Darkness Our Bride". Krótkie, piękne intro na syntezatorach znakomicie
wprowadza nas w nadchodzący koszmar. "The Principle of Evil made
Flesh". Tytułowy kawałek, szybki z przerażającym wokalem Daniego. Ten
śpiew będzie nam towarzyszył aż do końca krążka. Do tego przepiękne
solo gitarowe Paula. "The Forest Whispers My Name". Jeden z najbardziej
znanych i najlepszych utworów Kredek. "Iscariot". Ciekawa instrumentalny
kompozycja, w której słychać bicie serca i szalejącą burzę. "Black
Goddess Rising". Chyba najlepszy na płycie. Zaczyna się burzą gitar,
by przejść w przepiękną balladę. "One Final Graven Kiss". To już jest po
prostu poezja, cudowny instrumentalny kawałek. "A Crescendo of Passion
Bleeding". To "najciekawszy" utwór obfitujący w częste zmiany tempa. "To
Eve The Art of Witchcraft". Perełka, riffy gitarowe i chórki... po
prostu odlot. "Of Mist And Midnight Skies". Następny ciekawy utwór,
rozpoczyna się "bethovenowskim" syntezatorem. "In Secret Love We
Drown". Tym razem mamy lejącą się wodę, instrumentalny. "A Dream of
Wolves in The Snow". Fajna ballada, nadawałaby się na singiel, bardzo
melodyjna. "Summer Dying Fast" - "Lato szybko umiera", a wszystko co dobre
"szybko" się kończy. "Outro". Dla wielbicieli deklamacji Daniego.
To krótki i szybki opis kawałków, jednak tej płyty nie da się
szybko przesłuchać. Tu siła tkwi w całości, a nie w poszczególnych
elementach. Potrzeba kilku razy, żeby odkryć jej piękno, żeby się w
niej zakochać. To jeden z moich ulubionych albumów, przez te wszystkie
wariacje tempa trudno się nim znudzić. Raz sięga zenitu, by nagle przejść
w spokojny rytm, pięknie brzmiące gitary i syntezator (czasami jakby
nie z tego świata). Wspaniale łączą się z charakterystycznym basem i
świetną perkusją, do tego oczywiście dochodzi wokal Daniego i żeński
jednoosobowy chórek (Andrea Meyer). I mamy Cradle of Filth.
Teksty Daniego opowiadają o pogańskich religiach. Piękne, choć
kontrowersyjne, ale to temat na inną dyskusję. Tak rozpoczęła się historia
Daniego i spółki. Kolejnym albumem miał być "Dusk... And her Embrace",
ale ten niestety ukazał się ponad rok później, niż chcieli tego muzycy
i dopiero jako trzeci w kolejce, ale to też inna historia.
"Chapter One" pokazał światu niesamowite możliwości Brytyjczyków - zarówno
muzyczne, jak i techniczne. Polecam tę płytę wszystkim wielbicielom i
przeciwnikom Kredek. Nawet jeśli nie jesteś fanem metalu, powinieneś
posłuchać. Album oceniam na 8, jako że to całkowicie subiektywna
ocena. Fani mogą spokojnie dodać sobie jeden punkt.
autor: Skookie
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|