Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
76% |
| liczba ocen: |
38 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Eclipse "The Art of Degradation"
|
Nazwa zespołu: Eclipse
Tytuł płyty: "The Art of Degradation"
| Utwory: |
Creeping Seed (Intro); Hydra's Scaffold; The Mirror; The Lord of Burning Heaven; The Act of Degradation; The Venom; The Stream of Scarlet Tear; The End of Light's Era; Belamor (The Flower of Eternal Pain); Versuvia; The Wizard; Earth's Gate; Crop of Despair (Outro) |
Wydawcy: Plastic Head Records / Blackend
Rok wydania: 2002
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Długo Eclipse kazało czekać na swoje nowe wydawnictwo, poprzednie
a zarazem pierwsze oficjalne, ukazało się prawie trzy lata temu jako mini CD,
sam materiał pochodził z sesji, z przełomu 98/99. Sądziłem, że zespół
będzie się rozwijał w kierunku symfonicznego, klimatycznego black
metalu, jaki zaserwował słuchaczom na "Dorsacharm's Venomous Colours",
być może, dlatego "The Art of Degradation" tak mnie zaskoczył.
Zupełnie
nie spodziewałem się tego, że nowy album będzie właśnie taki, jaki jest.
Chors i Daamr zrezygnowali z symfonicznych zapędów na rzecz muzyki
bardziej szalonej, bardziej nieprzewidywalnej, a zarazem bardziej agresywnej
i brutalnej. Nowe muzyczne oblicze zespołu jest bardziej ostre, nie zrezygnowano
jednak z melodii, ale są one bardziej metalowe, więcej w nich mocy i siły. Klawisze
są cofnięte do tyłu, ich partie są niespokojne, można powiedzieć
że nadają muzyce bardziej nieokiełznanego charakteru. Kompozycje
mają w sobie więcej piekielnej jazdy, więcej chaosu i ekspresji. Muzyka
niesie ze sobą szczyptę szaleństwa, dużo w niej zrywów i eksplozji
emocji. Wydaje się, jakby całość chciała się wyrwać spod kontroli
muzyków i zniszczyć porządek świata. Bardzo dużo tu dynamiki, ciągle
pojawiają się nowe elementy, inne znikają, by wrócić po
pewnym czasie. Wydawać się może, że 55 minut muzyki to bardzo dużo, jak
na black metalowy album, jednak ten czas mija bardzo szybko, właściwie
to nie czuje się jego upływu do momentu, gdy przebrzmią ostatnie dźwięki
outra.
"The Art of Degradation" jest ciekawym albumem, patrząc na niego
przez pryzmat dokonań naszych rodzimych zespołów można pokusić się o
stwierdzenie, że jest nietuzinkowy. Śmiało może stawać w szranki
z dokonaniami zachodnich kapel, tym bardziej, że wiele z nich bije na głowę.
Mi osobiście muzyka Eclipse kojarzy się z Emperor i to raczej z dwoma
pierwszymi albumami Norwegów, w sumie nie widzę w tym nic złego. Ciekawe
tylko, czy ktoś pokusi się, aby wydać tę płytę w naszym kraju, coś
mi się wydaje, że jednak nie.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|