Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
91% |
| liczba ocen: |
1046 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Iron Maiden "Brave New World"
|
Nazwa zespołu: Iron Maiden
Tytuł płyty: "Brave New World"
| Utwory: |
The Wicker Man; Ghost Of The Navigator; Brave New World; Blood Brothers; The Mercenary; Dream Of Mirrors; The Fallen Angel; The Nomad; Out Of The Silent Planet; The Thin Line Between Love & Hate |
| Wykonawcy: |
Bruce Dickinson - wokal; Steve Harris - gitara basowa; Dave Murray - gitara; Janick Gers - gitara; Adrian Smith - gitara; Nicko McBrain - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: EMI
Rok wydania: 2000
Data napisania recenzji: 31.05.2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Iron Maiden powraca w wielkim stylu. Trudno się temu dziwić skoro
w zespole znowu występują Bruce i Adrian. Jeszcze półtora roku temu
dzisiejszy skład Iron Maiden wydawał się mrzonką, na którą czekali tylko
najwierniejsi fani, a dziś w roku 2000 zespół gra w składzie "jeszcze
lepszym niż najlepszy".
"Brave New World" - dwunasta płyta studyjna - powala swoją energią,
ale jednocześnie dojrzałością muzyczną. Nie ma sensu porównywać jej z
dwoma wcześniejszymi nagranymi z Blazem Bayleyem na wokalu, ponieważ
"Nowy Świat" bije "X Factor" i "Virtual XI" na głowę, jeśli ktoś pokusi
się o jakieś porównania, to polecam "Seventh Son Of A Seventh Son",
"Powerslave" czy "Fear Of The Dark". Jest też ta płyta czymś zupełnie
nowym w dyskografii Iron Maiden - próżno szukać na wcześniejszych albumach
takiego brzmienia perkusji, czy oczywiście ataku trzech tak wspaniale
brzmiących gitar. Nie ma na niej słabych momentów, słucha się jej od
początku do końca wyśmienicie, utwory są tak dobrane, żeby słuchacz nie
znudził się, po z pozoru wolniejszym utworze zostajemy wprost zgniecieni
szybkim, ciężkim numerem.
"The Wicker Man" - szybki dynamiczny "otwieracz", od razu słychać,
że w szeregach Iron Maiden gra znowu Adrian Smith, riff przywodzący
na myśl "2 Minutes To Midnigth" i doskonale gitarowe solo zagrane z
wielkim uczuciem. Zaraz potem "Ghost Of Navigator", subtelne wejście
przeradzające się w klasyczną dla Maiden gitarową jazdę. Utwór tytułowy
to prawdziwy majstersztyk, przypominający "Fear Of The Dark" (to nie
zarzut) - Dickinson w roli głównej, wspomagany przez trzy gitary i bas
Harrisa, nie zapominając o Macbrainie, który wali w perkusję jak za
czasów "Seventh Son". Zaraz potem "Blood Brothers", kawałek który może
być jedynym wzbudzającym kontrowersje, dla mnie jednak jest prawdziwym
arcydziełem muzycznym, nagrany z orkiestrą, napisany w całości przez
Harrisa, z niesamowitym wokalem Dickinsona. "The Mercenary" - jeśli ktoś
miał zastrzeżenia co do sposobu gry i pisania utworów przez Janicka,
niech szybko rewiduje swoje poglądy, bo ten utwór powala riffami jego
gitary. "Dream Of Mirrors" to następny kawałek napisany przez Gersa
we współpracy ze Stevem. Ambitny numer z może troszkę przydługawym
wstępem, ze wspaniałym rozwinięciem w środku. "The Fallen Angel",
Maidenowy wymiatacz, nie pozostaje nic innego jak rzucać się po pokoju i
potrząsać resztkami włosów :). "The Nomad" to chyba obok "Blood Brothers"
najbardziej progresywny utwór na płycie z motywem gitarowym przywodzącym
na myśl kraje arabskie. Ciężkie gitary wspaniała aranżacja, w środku
wolniejszy moment, piękne solo i znowu orkiestra w tle. "Out Of The Silent
Planet" - w tym utworze Gers ostatecznie udowadnia, że pozostawienie go
w zespole jako szóstego członka było doskonałym posunięciem. Klasyczny
numer napisany przez niego, Dickinsona i Harrisa, przypominający solowe
dokonania Bruca. Ostatni utwór brzmi tak, jakby muzycy pisali go na płytę
"Piece Of Mind", klasyczny rytm, wspaniałe solówki gitarzystów.
"Brave New World" to bardzo udany album, doskonale wyprodukowany przez
Kevina Shirleya. Od razu nasuwa się uwaga, że Steve Harris powinien
się zająć tym, co umie najlepiej - grą na basie, a nie produkcją płyt
Iron Maiden, bo to już nie wychodzi mu tak dobrze. Chylę głowę przed
Dickinsonem - jednym z warunków jego powrotu do Maiden było wybranie
nowego producenta i nowego studia do produkcji płyty, było to doprawdy
doskonałe posunięcie. Mcbrain dotrzymał obietnicy ("znowu będę
mieszał"), Steve zagrał jak zwykle na swoim wysokim poziomie, o
którym może marzyć większość młodszych basistów, Dickinson udowodnił,
że potrafi mimo swych lat wspaniale zaśpiewać i że jest dalej jednym z
najlepszych wokalistów w ciężkim rocku, a panowie gitarzyści odwalili
kawał wspanialej roboty, grając całe mnóstwo wybornych solówek. Iron
Maiden AD 2000 to trochę ciężej brzmiący zespól niż w poprzednich
latach, otwierający mam nadzieje nowe tłuste lata dla heavy metalu. Nie
pozostaje nic innego jak udać się do sklepów, kupić "BNW" i spotkać się
na czerwcowych koncertach Ironów.
autor:
Marcin Bochenek
|
tutaj od 3.06.2000
|
|
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Zobacz:
Wasze komentarze (poniżej)
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
10/10
saxon01 (gość, IP: 83.8.135.*), 2010-03-08 12:26:33
| odpowiedz | zgłoś
Amen !!!
|
| |
re: 10/10
FanPrimusa (gość, IP: 83.9.96.*), 2010-03-08 12:44:42
| odpowiedz | zgłoś
a ty co z tym Ironem, chcesz ich do piachu ?, spokojnie jeszcze z 15 lat pograją
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|