Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
96% |
| liczba ocen: |
634 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Judas Priest "Painkiller"
|
Nazwa zespołu: Judas Priest
Tytuł płyty: "Painkiller"
| Utwory: |
Painkiller; Hell patrol; All guns blazing; Leather rebel; Night crawler; Metal meltdown; Between the hammer and the anvil; A Touch of evil; Battle hymn; One shot at glory |
| Wykonawcy: |
Rob Halford - wokal; KK Downing - gitara; Glenn Tipton - gitara; Ian Hill - gitara basowa; Scott Travis - instrumenty perkusyjne |
Rok wydania: 1990
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Był rok 1990, kiedy Judas Priest postawieni zostali przed sądem pod
zarzutem spowodowania śmierci dwóch nastolatków. Powodem ich
samobójstwa miały być podświadome rozkazy, zawarte w tekstach z
albumu "Stained Class", a dokładnie z utworu "Beyond the realms of
Death":
"I left the world behind
I'm safe here in my mind,
I feel sick with my own kind
This is my life and I decide not you,
Keep the world with all its sin
'Cause it's not fit for livin' in"
Zespól został oczyszczony z zarzutów, ale cała ta sprawa miała z
pewnością ogromny wpływ na, wydany póżną jesienią 1990 roku, album,
miała wpływ na ogromny ładunek agresji w nim zawarty...
1. Rozwścieczeni i pełni gniewu...
Płytę otwiera genialne wręcz intro, grane na perkusji przez
najmłodszego członka zespołu Scotta Travisa (wcześniej min. Racer
X).
[David Holland opuścił zespół na skutek, jak się oficjalnie
o tym mówi, problemów rodzinnych... ale osobiście w to nie wierzę
i myślę, że zespół potrzebował kogos świeższego, z nowymi pomysłami,
kogoś, kto mógłby stawić czoło latom 90-tym...]
Szalone intro przeradza się w rytm utworu tytułowego, do którego
po chwili dołączają swoimi rozpruwającymi riffami K.K Downinig i
Glenn Tipton. Do tego dochodzi jeszcze ciężki, miarowy dźwięk
gitary basowej, niemiłosiernie męczonej przez Iana Hilla oraz ryk
Halforda, którego wycie rozdziera słuchaczy jak nóż... Po drugiej
zwrotce i niemiłosiernym krzyku Halforda słyszymy potężny (jeśli
chodzi o siłę ekspresji) riff, który przechodzi w przerażający chór
wokalisty (elektronicznie nałożony), zakończony perfekcyjnie
wykonanym przyśpieszeniem... Wtedy zaczyna się solo Tiptona, które
jest chyba najwspanialszym gitarowym popisem w historii
metalu... Brzmienie, styl, technika mogą zachwycić swoją doskonałością
każdego, nie tylko fana gitarowego wymiatania. Również drugie,
niezwykle wyrafinowane technicznie solo, grane pod koniec utworu
przez K.K Downinga, odpowiada agresywności kompozycji... jest brutalne,
wręcz okrutne... na dokładkę Rob dorzuca do tego wszystkiego krzyk
żywcem wyjęty z piekła a morderstwa na słuchaczach dokonuje perkusista
Scott Travis..................."Just Painkiller....."
2. Patrol piekieł
Uff... Po mocnym początku Halford & Co. słusznie doszli do wniosku,
że trzeba dać ludziom trochę oddechu po torturach, których
doświadczyli... "Hell patrol" jest typowym utworem Judas Priest. Mamy
więc w nim mięsiste, przyjemne dla ucha riffy, mocny (jak zwykle
zresztą) głos Halforda, solo grane w pierwszej fazie unisono oraz
solidną pracę perkusji i basu. Słowem klasyczny Judas.
3. "Bone crushing alien, god of salvation..."
Po niespełna pięciu minutach "odpoczynku", znów zaczyna się bardzo
mocna gra. Dzieje się tak za sprawą "All guns blazing", utworu
który balansuje na krawędzi power/thrash metalu. Wszystko zaczyna
się od Halforda, który wykrzykuje z sobie tylko właściwą wściekłością
pierwsze dwa wersy tekstu. Po chwili nasze uszy wypełnia już łomot,
który najlepiej potrafią docenić najstarsi słuchacze tego gatunku
muzyki. Zabraknąć tu również nie może gitarowych fajerwerków, tym
razem także usłyszymy w doskonałej pod każdym względem solówce
Tiptona, który demonstruje oprócz tego jeszcze parę innych tricków.
A kończą ten utwór... wystrzały armatnie.
4. Buntownik w skórze.
Przyznam się szczerze, że z całej płyty ten utwór jakoś najmniej
przypadł mi do gustu. Nie wiem, czy to w skutek braku solówki
(konkretnej), czy tez popisów wokalnych Roba... Jest to bardzo solidna
porcja metalu, jednak w porównaniu do innych kompozycji na płycie,
nie błyszczy prawie w żaden sposób... no może poza grą Travisa.
Kiedy Glenn usłyszał grę tego faceta po raz pierwszy stwierdził:
"W całym swoim życiu nie widziałem gościa, który by grał lepiej na
centralach od niego". Cóż mogę dodać chyba tylko tyle, że jego gra
jest (co potwierdził w "Fight") niezwykle nowoczesna i tacy jak Lars
Urlich mogą już odejść w zapomnienie...
5. Beware...
Niewątpliwie najbardziej mrocznym utworem na tej płycie jest "Night
crawler". Rozpoczyna się on ciekawą kombinacją syntezatora (imitującego
chór) i balladowej gitary, wprowadza to tajemniczą atmosferę i jest
dobrym początkiem przed mocnym wejściem perkusji i gitar. Potem
wszystko jest klasyczne: zwrotka - refren - zwrotka - refren, aż
do momentu zakończenia sola granego notabene unisono. "...They'll
here, their last rites echo on the wind", po tym zdaniu zespół
zwalnia by po chwili wrócić do balladowego motywu z początku
utworu... jednak tym razem gitarze towarzyszy glęboki, wprowadzający
grozę głos wokalisty. Bardzo podoba mi się ta kompozycja, wprowadza
ona bowiem (podobnie jak "Battle hymn") trochę inności i nadaje
całej płycie bardziej tajemniczego wymiaru.
6. "Metal meltdown"
Ostatnią rzeczą (jeśli można to tak nazwać), nad którą pracował zespół
(a właściwie gitarzyści) w studiu były solówki właśnie z tego
utworu. Począwszy od intra duet K.K. & Glenn zrobił sobie wewnętrzne
zawody, który z nich szybciej przebiera palcami. Efekt jest
piorunujący i znakomicie pasuje do tej bardzo szybkiej kompozycji,
która posiada tylko jeden wolniejszy moment (zaraz po "chorej"
solówce unisono). Szybkie utwory są zwykle sprawdzianami rzemiosła
instrumentalnego i technicznej perfekcji zespołu, chyba od początku
są też znakiem rozpoznawczym kapeli z Birmingham.
7. "Between the hammer and the anvil"
Kolejnym klasycznym utworem na tej płycie jest z pewnością "Pomiędzy
młotem i kowadłem" - tłumacząc na polski. Powoduje to tradycyjna
budowa, tradycyjne riffy, tradycyjny wokal i tradycyjna sekcja
rytmiczna. Po raz kolejny muszę pochwalić gitarzystów za naprawdę
bardzo dobre solówki i oczywiście Halforda, który robi z głosem co
chce.
8. Dotyk zła...
"Touch of evil" płynnie łączy się z poprzednią kompozycją, znów
wprowadzone zostają instrumenty klawiszowe, które towarzyszą ciężkim
punktowanym riffom. Jest to taka Judasowska ballada lat 90-tych
(zawsze mam takie wrażenie jak słucham tego songu), z ciekawym
tekstem i jak zwykle z takimi przymiotami jak: znakomite solo,
scieżka wokalna Roba. Jest to drugi z tej płyty (oprócz "Painkillera")
utwór promowany teledyskiem, na którym (nie jestem pewny, ale
podobieństwo na to wskazuje) występuje syn Halforda (bynajmniej
nie jest łysy). "You're possessing me!"
9. "Battle hymn"
Hymn trwa około jednej minuty, i jak słusznie zuważył kolega z "Tylko
rock", (szczerze powiedziawszy, to tam mało mają trafnych skojarzeń)
kojarzy się z odgłosami ze smutnego wulkanu. Jako jedyny rodzynek
na płycie jest całkowicie instrumentalny, a tworzą go gitary i
syntezator.
10. "The battle always won..."
Na zakończeie kolesie z Judas postanowili jeszcze dołożyć fanom
metalu ponad pięciominutową porcję naprawdę znakomitej muzyki. Jest
to zdecydowanie najbardziej gitarowy utwór na tej płycie. Swoją
bajeczną techniką K.K & Glenn po raz kolejny potwierdzają swą
czołową pozycję w swiecie gitary. Halford, który stanowi klasę samą
dla siebie na przemian śpiewa normalnym i "zmutowanym" głosem, aby
nadać kompozycji jeszcze więcej różnorodności... Nic dodać, nic
ując, ten song zabija!
"Painkiller" niewątpliwie był punktem przełomowym w karierze Priest,
po trasie koncertowej promującej ten album, Rob Halford zdecydował
się odejść z zespołu i poszukać własnej muzycznej drogi. Wielu
przepowiadało upadek jednego z największych zespołów metalowych
wszechczasów, tak się jednak nie stało... Po ponad 4 latach
poszukiwań do "Besti" dołączył nowy wokalista Tim Owens i zespół
stanął u progu swej nowej drogi. Dziś pod (koniec czerwca) wiadomo
już, że nowy album ukaże się zaraz po wakacjach i, jak zapowiadają
muzycy, ma być to największe dzieło w ich prawie 28 letniej historii.
Zdecydowałem się na napisanie tej recenzji, żeby wielu z was
przypomniało sobie o kapeli Judas Priest i żebyście ewentualnie
słuchając nowego albumu, mieli porównanie do ich ostatniej produkcji.
Tak czy inaczej, ten album RZĄDZI!!!
autor: Sinner
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
a zauważyliście,że...
mariof (gość, IP: 178.183.238.*), 2011-06-30 22:35:10
| odpowiedz | zgłoś
utwór painkiller w wersji remasterowanej ma bo daj 6 minut 6 sekund i 6 setnych :)
|
| |
2 płyty, których
mariof (gość, IP: 178.183.234.*), 2011-06-27 22:56:01
| odpowiedz | zgłoś
słucham gdy jestem wściekły- painkiller i rezurekcje halforda. painkiller rzecz obowiązkowa jak in rock, white album, czarny album i kilka innych. od pain pokochałem priest
|
| |
re: 2 płyty, których
asior (gość, IP: 89.191.172.*), 2011-06-28 10:38:42
| odpowiedz | zgłoś
Jak dla mnie jedna z najlepszych płyt metalowych. Energia ok, świetne kompozycje, riffy ponadczasowe, bębny świetnie perfecto, w wokal wbija w fotel. Płyta do wielu lat nie opuszcza odtwarzacza w moim samochodzie. Tyle w temacie.
|
| |
re: 2 płyty, których
Peter Wiwczarek (gość, IP: 83.9.52.*), 2011-06-28 21:04:26
| odpowiedz | zgłoś
Amen!!!!:)
|
| |
Srodek przeciwbólowy...
vonsmroden (gość, IP: 178.73.48.*), 2011-06-27 21:49:55
| odpowiedz | zgłoś
Tu nie ma co oceniać, to trzeba słuchać!!!
|
| |
20 zł?! Było warto
Arisz (gość, IP: 46.175.45.*), 2011-06-26 23:16:49
| odpowiedz | zgłoś
Stosunkowo niedawno zainteresowałem się właśnie metalem, i kiedy przyczaiłem (w Saturnie bodajże) ten album za 20zł ( O.o)
stwierdziłem , a czemu by nie spróbować?
Moje późniejsze wrażenia - Holy Shit , ale jak to tak? Że wcześniej o tym nie słyszałem?
|
| |
Syn Boga Metalu
Syn nie wchodzi w rachubę, jak stwierdził sam zainteresowany: "I've been a gay man all of my life". Dobrze by było, gdyby recenzenci wiedzieli o takich drobiazgach...
|
| |
ale fail
messiah (gość, IP: 80.239.242.*), 2011-02-01 16:45:21
| odpowiedz | zgłoś
ja nie wiem skąd recenzent czerpał info, ale judasze zostali oskarżeni za cover better by you better than me. Zresztą na youtube jest dość popularny filmik jak half śpiewa to w sądzie ;-)
|
| |
syn halforda?
to malo prawdopodobne biorac pod uwage jego orientacje
|
| |
Jak dla mnie kawałek Painkiller
Matador (gość, IP: 83.10.54.*), 2010-02-19 21:34:49
| odpowiedz | zgłoś
Jest najlepszym w histori metalu. Słuchałem jego ponad tysiąc razy i za każdym razem odkrywam go na nowo.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|