Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
94% |
| liczba ocen: |
163 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Led Zeppelin "Presence"
|
Nazwa zespołu: Led Zeppelin
Tytuł płyty: "Presence"
| Utwory: |
Achilles Last Stand; For Your Life; Royal Orleans; Nobody's Fault But Mine; Candy Store Rock; Hots On For Nowhere; Tea For One |
Wydawcy: Swan Song / Warner Music Poland
Rok wydania: 1976
Data napisania recenzji: 8.03.2002
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Spójrz na okładkę "Presence". Widzimy na niej rodzinę wpatrującą się
w "przedmiot". Zerknij teraz do wkładki. Na kilku zdjęciach znajdują się
ludzie w różnych codziennych sytuacjach. I na każdym zdjęciu towarzyszy
im "przedmiot". Czym jest ów przedmiot? Jakie ma znaczenie? Jakie
zastosowanie? Przedmiot ten według mnie symbolizuje muzykę Najlepszego
Zespołu Wszech Czasów. Muzykę, która teoretycznie może być "używana"
wszędzie. Muzykę która powala. Po 26 latach powala. Muzykę, która może już
nie jest modna, jest dziełem dinozaurów, jest reliktem przeszłości. Ale
muzykę, która jest nadal świeża, fascynująca i genialna. Bo ten
zespół nigdy nie nagrał złej płyty. Po prostu każda była inna.
I każda zawsze miała w sobie magię. Płyt tych było osiem. Osiem studyjnych
albumów, które nagrane zostały przez ludzi, którzy na zawsze będą częścią
muzyki rockowej. Można się sprzeczać, czy większą, czy mniejszą częścią,
ale to nie jest miejsce na tego typu rozważania. Twórczość Led Zeppelin
zawsze pozostanie dla mnie bezcenna. Bo zespół ten nagrała tylko
osiem płyt (+ koncert, + CODA z odrzutami, + "BBC Sessions"). Fani Black
Sabbath albo Deep Purple mają wybór. Kilkanaście płyt studyjnych,
cała masa koncertów (Purple) i inne atrakcje. W przypadku Zepa,
zawsze pozostaną już tylko te utwory. Przesycone gitarą prawdopodobnie
najlepszego gitarzysty wszech czasów. Pełne ostrego śpiewu Roberta
Planta, prawdopodobnie najlepszego wokalisty wszech czasów. Dudniące
basem J.P. Jonesa, którego wkład w ten zespół zawsze był niedoceniany. No
i podbite hałaśliwym bębnieniem Johna Bonhama. Jeden skład. Przez tyle
lat.
Już po pierwszym utworze z "Presence" można stwierdzić, że muzyka
tego bandu to rzecz ponadczasowa i piękna zarazem. Niesamowite pasaże
gitary Jimmy'ego, podniosły śpiew Roberta, świetny, lekko klangujący
bas Jonesy'ego i cudowna perkusyjna kanonada Bonza. Całe 10 minut
i 22 sekundy. Jedno z największych dokonań tego zespołu. Doskonała
wizytówka tego albumu.
I tu zakończę tę recenzję. Nie będę się zagłębiał w inne utwory. Ten jeden
wystarczy. I gdy zobaczysz kiedykolwiek znajomy czarny "przedmiot",
to wiedz, że symbolizuje on muzykę czystą, piękną, płynącą prosto
z serca. Weź "przedmiot" do domu. I poczuj magię Zeppelina.
autor:
Wickerman
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Zobacz:
Wasze komentarze (poniżej)
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołu:
|
|