zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Mercyful Fate "Don't Break The Oath"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 96%
liczba ocen: 223

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Mercyful Fate "Don't Break The Oath"

Nazwa zespołu: Mercyful Fate
Tytuł płyty: "Don't Break The Oath"
Wydawcy: Roadster Music / Roadrunner Records
Rok wydania: 1984
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Wykopałem Mercyful Fate. Kupiłem go stosunkowo niedawno, ale materiał ma już 16 lat... To kupa czasu w światku muzycznym, a mimo wszystko "Don't break the oath" trzyma się dobrze. Ale zacznijmy od początku.

Mercyful Fate chyba wszyscy znają. Pomalowane gęby, King Diamond na wokalu i gigantyczna porcja klimatu. Pomalowane gęby można by uznać za początki blackowego malowania się, ale jednak Mercyfule robili i robią to z nieodłącznym stylem i smakiem. Wokal Kinga Diamonda jest niepowtarzalny - zazwyczaj wyciągający jakieś dwie oktawy wyżej niż przeciętny heavy-metalowy wokalista, a gdy już śpiewa normalnie, w jego głosie słychać taką dawkę depresyjnych emocji, że słuchacz sam roni łzy. O tym wokalu nie da się pisać - to trzeba usłyszeć. W pierwszym momencie słuchacz (lub oczywiście słuchaczka ;) staje jak wryty i sprawdza, czy mu się kaseta do walkmana nie wciąga. Potem drapie się w łepetynę i czuje coraz większe przerażenie. Po chwili jednak zaczyna się śmiać - i tu następuje najważniejszy moment... Czy przyjmie ten wokal, czy będzie się z niego śmiał... Bo przyznać trzeba, że brzmi on momentami śmiesznie, ale gdy już uznamy, że to po prostu jeden ze środków stylistyczno-muzycznych, używanych przez Mercyfule - wszystko jest ok.

Co do klimatu... Muzycznie jest to rockowa jazda, momentami zahaczająca o Black Sabbath, ale mimo wszystko Mercyful Fate ma własny styl - wyraźne gitary, jeszcze donośniejszy bas, talerzasta perkusja i elektronika jedynie w intrach i przerywnikach. Teksty często traktują o klimatycznych tematach, okultyzm i Szatan są tu na porządku dziennym - choć w mniej antyxiańskiej otoczce niż to dzieje się dzisiaj. Tytuły mówią same za siebie - "Night of the Unborn", "Gypsy", "Welcome Princess of Hell", "Come to the Sabbath".

Mercyful Fate trzeba poznać. Wokal Kinga stał się wizytówką tej kapeli i jest to naprawdę ważny zespół w historii rocka/metalu. Jeżeli spodoba Ci się ta muzyka - trzeba pamiętać, że na "Don't Break the Oath" we wszystkich utworach maczał palce King Diamond, a występuje on także solowo. Więc jest dużo płyt, w których można wybierać, ale ta (pomimo, że to jedno z pierwszych wydawnictw Mercyfuli) wydaje mi się najlepszą.

autor: szalony KaPelusznik

tutaj od 27.10.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

King Diamond "The Eye"
- autor: Wickerman

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Cavalera Conspiracy "Inflikted"
- autor: Ugluk

Running Wild "Black Hand Inn"
- autor: lived


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
Mercyful Fate "Don't Break The Oath"
vonsmroden (gość, IP: 94.75.121.*), 2010-08-01 23:24:40 | odpowiedz | zgłoś
Panie autor.W Mercyful to tylko King się maluje, chyba że ci się zdjęcia pomyliły z Mardukiem i jakie oktawy? King jedzie falsetem! Może i jest śmieszny, ale co w takim razie z całym tym kabaretem z Norwegi?
A płyta to kult!!!

 
Mercyful Fate
Madafakadiamond (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-30 14:05:04 | odpowiedz | zgłoś
Rzeczywiście. Ja na początku jak pierwszy raz to słuchałam to się śmiałam jednak po chwili uznałam że facet ma głos i to sie chyba falset nazywa. Co do albumu jest piekielnie gorący. Dużo hiciorków skomponował Hank Shermann. Wszystkie piosenki są super.

 
re: Mercyful Fate
kurde (gość, IP: 84.10.44.*), 2010-07-31 12:24:31 | odpowiedz | zgłoś
Mnie też się podobają wszystkie piosenki z tej płyty ;)

 
mercyful fate
limes_inferior (gość, IP: 85.89.185.*), 2009-04-20 23:46:00 | odpowiedz | zgłoś
Wspaniały album, niesamowity klimat i świetne instrumentarium


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Mercyful Fate

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Mercyful Fate

"9"
autor: Vampire

"9"
autor: DaemonVII

"9"
autor: Wickerman

"Dead Again"
autor: Wickerman

"Don't Break The Oath"
autor: szalony KaPelusznik


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas