zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 11 grudnia 2019

recenzja: King Diamond "The Eye"

5.10.2001  autor: Wickerman
okładka płyty
Nazwa zespołu: King Diamond
Tytuł płyty: "The Eye"
Utwory: Eye Of The Witch; The Trial (Chambre Ardente); Burn; Two Little Girls; Into The Convent; Father Picard; Behind These Walls; The Meetings; Insanity; 1642 Imprisoment; The Curse
Wykonawcy: King Diamond - wokal; Andy La Rocque - gitara; Pete Black - gitara; Hal Patino - gitara basowa; Snowy Shaw - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 1992
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Panie, panowie. Najlepsza płyta Kinga Diamonda.

I to by wystarczyło za komentarz, ale coś trzeba napisać i uzasadnić swoje zdanie. Przede wszystkim powala brzmienie płyty. Dalej jest to heavy metal, ale jest w nim coś hard rockowego. To chyba zasługa klawiszy, którymi album nie jest może zdominowany, ale jest ich dużo. Nie wiem dlaczego, ale właśnie "The Eye" najbardziej mi się podoba z całej twórczości Mistrza. A słyszałem i "Abigail", i "Them", i ostatni krążek, ale żaden nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Urzeka niesamowita atmosfera. Atmosfera obłędu. Ta płyta jest naprawdę straszna. Szczególnie jeśli zaznajomimy się z tekstem. Wiadomo, inkwizycja zawsze była ciekawym tematem, a już na pewno dla krytyków chrześcijaństwa. Tym razem jednak płyta nie opowiada jednej historii. Są to dwie opowieści połączone tytułowym OKIEM. Naszyjnikiem, który widział zło wyrządzone przez Kościół.

Nasza opowieść zaczyna się pewnej letniej nocy, kiedy King delektując się winem odkrywa przeszłość za pomocą OKA. Utwór "Eye Of The Witch" jest to prostu nieziemski!!! To jest przykład stworzenia motywu, który sprawia, że ciary przechodzą po plecach. Utwór ma w sobie coś z gotyckiej atmosfery. Numer drugi rozpoczyna tajemniczy riff, który wprowadza w opowieść o inkwizytorze Nicholasie De La Reymie, właśnie sądzącym, a później torturującym młodą dziewczynę, podejrzaną o kontakty z szatanem. Świetnie wypada tu King w podwójnej roli. Raz śpiewa jako dziewczyna, a raz jako jej dręczyciel. Ten kawałek to niejako preludium do następnego "Burn". "Burn" ma oprócz tytułu jeszcze coś wspólnego z klasyka Purpli. Ta sama energia, ale utwór Kinga ma w sobie co szalonego. Rozwścieczony tłum prowadzi dziewczynę na stos. I wspaniały jest moment, kiedy King krzyczy:

"They say the devil is here tonight!"

Dwie małe dziewczynki odnajdują w popiołach wiedźmy OKO, które uaktywnia się dopiero w 1625 w Louviers. Tamże w pewnym opactwie ojciec Picard wciąga zakonnice w satanistyczne praktyki, mające doprowadzić go do piekła. Ostra klawiszowo-gitarowa jazda do końca. Wyjątkiem jest tu piękne
"Insanity" Andy'ego. Delikatne akustyczne gitary i subtelna solówka wcale nie odnoszą się do tytułu. Choć może szaleństwo to błogi stan umysłu? W "1642 Imprisonment" mamy niezły melodyjny refren. No i ostatni "The Curse". Klątwa kończy ten wyjątkowy album. Może jeszcze raz?

Nie. To chyba za dużo jak na jeden raz. Możemy się jedynie cieszyć, że żyjemy we w miarę normalnych czasach.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: King Diamond "The Eye"
Pumpciuś (gość, IP: 80.55.193.*), 2019-01-25 09:31:08 | odpowiedz | zgłoś
Najlepsza to jednak Them i to nie tylko dla mnie ale obiektywnie dla większości słuchaczy Kinga Dajmonda.
re: King Diamond "The Eye"
jarema37 (wyślij pw), 2019-01-25 18:26:40 | odpowiedz | zgłoś
Ubawiłeś(aś) mnie :). Jakies linki do niezależnych badań? :)
Uwielbiam Them. To pierwsza płyta Króla jaka usłyszałem (i jką kupiłem). Ale czy najlepsza? Sam nie wiem.
The Eye w końcu postanowiłem sobie kupić. I kiepsko mi idzie :) Nie to, ze w ogole nie ma, ale wybrzydzam z wersjami :P. Po raz pierwszy uslusżalem je w radio (w całości!) zaraz po wydaniu. To były czasy.
Ale ja karwa stary jestem...
re: King Diamond "The Eye"
jarema37 (wyślij pw), 2019-01-25 18:35:17 | odpowiedz | zgłoś
Jeszcze jedno. Nie pasował mi rok wydania płyty podany w recenzji (bo wtedy byłem na etapie śmierć metalu i Król był w odstawce). To 1990
re: King Diamond "The Eye"
RadomirW (gość, IP: 89.64.30.*), 2019-01-25 19:33:24 | odpowiedz | zgłoś
Dla większości słuchaczy najlepsza jest Abigail. Ale przyznać trzeba, że pierwsza szóstka płyt Kinga do Spiders Lullabye to same bardzo dobre albo doskonałe krążki. Potem bywało już różnie. Niestety w drugiej połowie lat 90-ych King nagrywał po prostu za dużo płyt zarówno solowych jak i Mercyful fate jednocześnie, co odbiło się na ich jakości.
re: King Diamond "The Eye"
etfcv (gość, IP: 217.11.133.*), 2017-03-21 14:18:08 | odpowiedz | zgłoś
Potwierdzam po latach, nadal najlepsza płyta Kinga Diamonda, co jakiś czas słucham! Po prostu genialne kompozycje, aranżacje itd. dla mnie, najlepsza płyta heavy metalowa.
oko
Szamrynquie
Szamrynquie (wyślij pw), 2011-05-01 21:45:37 | odpowiedz | zgłoś
To pierwsza płyta Kinga Diamonda jaką usłyszałem. Od tamtego czasu Andy La Rocque jest jednym z moich ulubionych gitarzystów. Wokale też super. Klawisze ekstra, zwłaszcza gdy udają klawesyn. Płyta ma dla mnie jedną wadę: brak Mikkey'a Dee na garach. Dlatego dałbym jej 9/10. Pzdr
Oko
vonsmroden (gość, IP: 94.75.121.*), 2010-08-02 21:49:48 | odpowiedz | zgłoś
Uwielbiam tę płytę, ma moc i klimat. Zresztą łykam wszystko co z Kingiem do 1996r. Późniejsze produkcje już jakoś nie łapią...
Joooo
Madafakadiamond (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-30 20:36:17 | odpowiedz | zgłoś
Całkowicie się zgadzam. Dziś już jest inny heavy metal.Ja mam na koncie 57 m.in. iron maiden, disturbed, sacred reich, metallica, ac-dc, scorpions, black sabbath..... Jest tego dużo no i w tym kinguś. Słucham to dobre prawie niecały rok i mi sie wcale nie nudzi. Ludzie ta muzyka ma to coś.
the Eye
Madafakadiamond (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-30 18:58:32 | odpowiedz | zgłoś
No album jest fajny. Eye of the Witch, Burn Into the Convent, The Mettings,
The Trial- to hiciory. Dobry jest też skład chociaż jest jedno ale. Snowy Shaw. PonoC jest dobry ale był troche leniwy. CzytaLam kiedyś wywiad. Umie też śpiewać i grać na gitarze.
komentarz The Eye
lord nordmann (gość, IP: 83.18.75.*), 2008-01-29 21:03:44 | odpowiedz | zgłoś
naprawdę genialna płyta, równie genialna jak "Them", kazdy dzwięk jest nie tylko przemyślany ale też każdy dzwięk ma duszę. Szkoda, że juz nigdy wiecej nikt nie nagra takich rewelacyjnych płyt jak powstawały 15-20 lat temu
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (299 głosów):

 
 
82%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Mercyful Fate "Don't Break The Oath"
- autor: szalony KaPelusznik

Running Wild "Black Hand Inn"
- autor: lived

Iron Maiden "Brave New World"
- autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski
- autor: piolo
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Piotr Legieć
- autor: Rafał "Negrin" Lisowski
- autor: Marcin Bochenek

Kat "Bastard"
- autor: Annoporus
- autor: Wełna

Metallica "...And Justice For All"
- autor: Didejek

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Muzyki ilu pochodzących z Azji zespołów rockowych lub metalowych często słuchasz?