Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
92% |
| liczba ocen: |
175 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Motorhead "We Are Motorhead"
|
Nazwa zespołu: Motorhead
Tytuł płyty: "We Are Motorhead"
| Utwory: |
See Me Burning; Slow Dance; Stay Out Of Jail; God Save The Queen; Out To Lunch; Wake The Dead; One More Fucking Time; Stagefright / Crash & Burn; (Wearing Your) Heart On Your Sleeve; We Are Motorhead |
| Wykonawcy: |
Ian "Lemmy" Kilmister - gitara basowa, wokal; Phil Campbell - gitara; Mikkey Dee - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: SPV Records / Mystic Production
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
"Jesteśmy Motorhead" ("We Are Motorhead"). Czyż to nie brzmi dumnie? Co myślisz, gdy usłyszysz takie stwierdzenie? Ja czuję respekt. Respekt dla Lemmy'ego. To hasło, ten slogan, to powód do dumy i radości. Jeśli byś powiedział "Jesteśmy Backstreet Boys", spowodowałbyś u mnie reakcję dokładnie odwrotną. Nazwa Motorhead przez lata nabierała coraz większego znaczenia. Kilkanaście płyt pod tym szyldem przez 25 lat cieszy fanów. Szyldem wykutym z czystego metalu.
Ta jak na razie najnowsza płyta Motorogłowych prezentuje zespół w świetnej formie, grający muzykę opartą na ogranych rock'n'rollowych patentach, lecz zarazem świeżą i pełną ognia. Z jajami. Motorhead jest jednym z tych zespołów, które z wiekiem dociążają brzmienie tak, aby album brzmiał świeżo i na czasie. Podobne zabiegi stosuje np. Venom albo Judas Priest i cała masa innych zespołów. Już od pierwszego ciosu w postaci "See Me Burning", prawie trzyminutowej jazdy w szybkim tempie, słychać, że zespół nie zamierza się poddać i wywiesić białej flagi. Wprost przeciwnie. Dziadzia Lemmy nadal pisze świetne teksty, nadal świetnie śpiewa swym zdartym, przepitym głosem. A jak gra na basie...Posłuchajcie tych podchodów w "Wake The Dead"! Phil "Carambo" Campbell tnie riffy jak za czasów "Rock'N'Roll", a dzięki takim solówkom jak w "One More Fucking Time", błyszczy jeszcze bardziej. No i trzeci aktor tego metalowego teatru - Mr. Mikkey Dee. Koleś wali na dwie stopy pięknie, grzmoci w bębny, aż miło słuchać. A jakie przejścia... To jest to. Tak powinny brzmieć bębny. No i rzecz najważniejsza - kompozycje. Są szybkie i ostre (większość), czasami wolne i ciężkie ("Slow Dance", "Wake The Dead", "One More Fucking Time"). Ano właśnie. Ballada. W latach 90 jest praktycznie na każdej ich płycie. Tym razem jest to "One More Fucking Time". I każdy, kto myślał o Lemmym jak o prostaku spod budki z piwem, musi zrewidować swe poglądy. Jak to śpiewa Lem: "All life is a mystery...". I racja. Koleś ma łeb na karku i potrafi pisać z sensem.
No i kawałek tytułowy. Wielokrotnie już ograne intro na basie i tekst... ("przynosimy wam rock'n'roll, jesteśmy elektrycznymi prorokami, jesteśmy przyszłością"). Motorhead się nie podda. Bije od nich taka radość grania (Tomku, muzyka ciężka i agresywna może być wesoła), taka witalność i naturalność. Czasy się mogą zmienić, mody mogą przychodzić i odchodzić, technika jest ulepszana, a Lemmy wraz ze swymi kamratami dalej będzie młócił swój heavy metal. Prosty, szybki, idealny na imprezę. Bo oni są Motorhead. I my wszyscy, którzy z zachwytem zagłębiamy się w ich muzę, też jesteśmy Motorhead. Long Live Lemmy & Motorhead!
autor: Wickerman
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
bez przesady z tym 10/10
to jest jeden ze słabszych albumów Motorhead, poprzednia płyta - Snake Bite Love to był kopniak, także następna, Hammered jest znacznie lepsza. We Are Motorhead to taki wypadek przy pracy, płyta wypełniacz
|
| |
ocena
Absolutnie się zgadzam z recenzją, choć ocena jest nieco za niska, powinno być co najmniej 12/10.
Płyta znakomita i dość mocno niedoceniana. Szkoda, że nie grają na żywo Stagefright/Crash&Burn.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|