zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 2 lipca 2022

recenzja: Malefice "Entities"

29.10.2007  autor: Katarzyna "KTM" Bujas
okładka płyty
Nazwa zespołu: Malefice
Tytuł płyty: "Entities"
Utwory: Empirical Proof (part one); Risen Through The Ashes; Into A New Light; Dreams Without Courage; History Repeats; Traitor To All You Know; Horizon Burns; Empirical Proof (part two); As Skies Turn Black; Nothing Left; A World Deceased; Bringer Of War
Wykonawcy: Dale Butler - wokal; Ben Symons - gitara; Alex Vuskans - gitara; Tom Hynes - gitara basowa; Craig Thomas - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Anticulture Records
Premiera: 2007
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Płonący horyzont i bezlistne drzewo w świetle księżyca - tak wygląda okładka "Entities". Świetnej jakości fotografia, jednak o dość niejasnym przekazie. Okazuje się, że z muzyką zawartą na tym krążku jest dokładnie tak samo. Niby mocno deathowo, mechanicznie i z ogniem, a jednak nudnawo i schematycznie za sprawą mariażu z metalcore. Świetna, skomplikowana gra rytmiczna w stylu Fear Factory czy Chimairy w towarzystwie banalnych, monotematycznych refrenów rodem z Nightrage, tworzy może zjawisko dość sympatyczne, ale na pewno nie odkrywcze. A szkoda, bo złożoność kompozycji wskazuje na to, że muzykom Malefice nie brak inwencji twórczej.

Największa pochwała należy się zespołowi za rytmikę. Moc wszystkich kawałków tkwi w zgraniu perkusji z akcentami w riffach. Ta maszyneria działa naprawdę bez zarzutu. Ogromne brawa dla perkusisty za wyczucie pracy gitar. Najmniej superlatyw otrzyma wokalista za stricte metalcore'owy growl i szybkie wypluwanie z siebie słów bez ładu i składu. Niektóre momenty pokazują, że stać go na potężniejsze brzmienia, a czasem nawet śpiew z chrypką, więc mam nadzieję, że w przyszłości wniesie do muzyki Malefice znacznie więcej. Tymczasem należy podkreślić, że "Entities" to album debiutancki, potraktujmy go więc nieco ulgowo.

Oprócz ciężaru i mechaniki w muzyce Malefice jest dużo melodii i klimatu. Dwie instrumentalne wstawki w "Empirical Proof" pokazują, że zespół czuje się dobrze nawet w łagodniejszym graniu. Przyłożyć też potrafią, co widać w utworach "Risen Through The Ashes" i "As Skies Turn Black". Jednak najbardziej przypadł mi do gustu całkowicie pozbawiony pierwiastków metalcore'owych numer "Nothing Left". Okazuje się, że w typowo deathmetalowej stylistyce zespół sprawdza się najlepiej. Gdyby jednak uparli się na mieszanie z innymi klimatami i robili to w stylu "Horizon Burns", naprawdę nie będę marudzić. Numer nawiązuje do owej intrygującej okładki i jako kompozycja łącząca ciężkie, rytmiczne granie z mrocznym klimatem i melodią, chyba najlepiej nadaje się na wizytówkę płyty.

Poprzestanę na tym i oczekując na kolejne dokonania Brytyjczyków, uczciwie przyznam, że "Entities" to całkiem niezły debiut. Mimo że momentami trochę za mało w nim ognia.

Komentarze
Dodaj komentarz »