Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
89% |
| liczba ocen: |
29 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Negura Bunget "Zirnidu-sa"
|
Nazwa zespołu: Negura Bunget
Tytuł płyty: "Zirnidu-sa"
| Utwory: |
dwa pierwsze tytuły napisane są odmianą cyrylicy; In miaz de negru; Din afundul adincului intrupat; Pohvala hula; De rece singie; Dupre reci imbre; Vel proclet |
Wydawcy: Bestial Records / Pagan Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Rumunia kojarzyła mi się do tej pory z Vladem Drakulą i "turystami",
żebrzącymi na polskich uliach. Od teraz będzie mi się też kojarzyć
z Negura Bunget. Do tej pory nic nie słyszałem o rumuńskiej scenie black,
więc teoretycznie dla mnie takowa nie istniała. Zostałem mile zaskoczony
poziomem, jaki reperezentują muzycy z Negura Bunget.
"Zirnidu-sa", jak na debiut, stoi na wysokim poziomie. Zespół reprezentuje
urozmaicony black, którego partie gitrowe i klawiszowe uzupełniają
się wzajemnie. Ciekawostką są teksty śpiewane w archaicznej odmianie
języka rumuńskiego (tak samo są zapisane we wkładce). Hupogrammus oprócz
blackowego skrzeku, potrafi wydobyć ze swego gardła bardziej czysty
śpiew (zdarza się to bardzo rzadko). Muzyka jest chłodna, mroczna, pełno
w niej tajemniczych zakamarków, to wszystko sprawia, że "Zirnidu-sa" ma
niesamowity klimat. Gitarowe riffy są dosyć proste, co nie znaczy, iż jest
to młucka ala Dark Throne, gitary są stonowane, w miarę czesto zmieniają
się tempa. Klawisze raz stanowią podkład, innym razem "wychodzą" przed
gitary, które wtedy stanowią tło dla mrocznych dźwięków keyboardu.
Negura Bunget to tylko dwóch muzykow, w tym prawie wszystkie instrumenty
(oprócz garów) i wokal są obsługiwane przez Hupogrammosa. Udało mu
się skomponować muzykę, która silnie oddziaływuje na sluchacza. Bogate
aranżcje, złożoność utworów, przestrzenność dźwieków charakteryzują
muzyke rumunów. Zespół stawia raczej na średniej szybkości black, choć
nie brak tu dynamiki. Wokal to nie tylko słowa, to także swego
rodzaju instrument, który ma potęgować nastrój złowieszczości. Muzyka
klawiszowa jest subtelna, dzwięki keyboardu są swobodnie wkomponowane
w strukture utworów, mają w sobie siłę. Nie ma tu ściany dzwięku, jak
w wielu kapelach black, jest za to cierpienie i smutek. Klawisze potarfią
zagrać czasami tak, że aż w dołku ściska.
Nie ma kapeli do której można by bezpośrednio porównać Negura Bunget,
ale to chyba świadczy tylko o oryginalności ich muzyki. Jest ona dosyć
łatwa w odbiorze, trzeba się jednak wsłuchać, aby ją docenić. W muzyce
Negura Bunget jest też odrobina prymitywizmu, ledwo wyczuwalna, ale dodaje
albumowi swoistego uroku.
Ukazał się już drugi album krajan Drakuli, miejmy nadzieję, że równie
dobry jak debiut, może nawet lepszy. Maniacy black metalu powinni
zapoznać się z albumami Negura Bunget.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|