Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
90% |
| liczba ocen: |
163 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Offspring "Ixnay on the hombre"
|
Nazwa zespołu: Offspring
Tytuł płyty: "Ixnay on the hombre"
| Utwory: |
Discaimer; The meaning of life; Mota; Me & my old lady; Cool to hate; Leave it behind; Gone away; I choose; Intermission; All I want; Way down the line; Don't pick it up; Amazed; Change the world |
Wydawcy: Sony Music
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Czeka mnie ciężkie zadanie: piszę recenzję płyty Offspring z 1997 roku
"Ixnay on the hombre", która spotkała się z dużo gorszym przyjęciem niż
"Smash". Czy słusznie? Tu odpowiem na to pytanie...
Zaskakujący wstęp "Disclaimer" - odebrany został przeze mnie jako
wesoły, można nawet powiedzieć przesiąknięty humorem, inauguracyjny punkt
krążka. Off' słynie właśnie z takich powitań i wstawek. Pierwszy kawałek
"The meaning of life" (jeden z singli z "Ixnay...") jest bardzo dobrze
wykonany. Mocna gra na gitarach i szybki rytm przesądzają kwestię
popularności utworu (nie tylko wśród fanów), świetny klip dopełnia
całości. "Mota" - "Marycha"... Tak, tak, to piosenka o marihuanie. Mocny
rytm i świetny wokal. Numer mniej udany od "The meaning of life", ale z
całą pewnością dobry. Kolejna piosenka "Me & my old lady" ma charakter
trochę hiszpańsko-latynoski (co nie oznacza, że od razu kojarzy się z
Enrike Igleśasem). Rewelacyjny śpiew Dextera w refrenie -
szlagier albumu! "Cool to hate" jest utworem nieco gorszym, lecz nie
pozbawionym atutów. Ma bardzo złożony tekst i melodię, którą ciężko
zapamiętać. Świadczy to na pewno o kunszcie artystów, ale piosenka nie
cieszy się dużym powodzeniem. Kolejny "Leave it behind" jest
bardzo dojrzały. Wykonanie i tekst (napisany przez Dexie'go) różnią
się zacznie od reszty. Krótki i bardzo ciekawy. "Gone away" został
napisany po śmierci narzeczonej Brayana. Kolejny bardzo dojrzały i
znaczący kawałek z poruszającymi tekstem i muzyką. Genialne
wykonanie. Bezapelacyjnie najlepszy utwór w dorobku tej kapeli. Został
do niego nakręcony niesamowity teledysk. Zmiana nastroju. Następny
singielek z "Ixnay..." to "I choose", jest radosny i szybki. Niezastąpiony
śpiew Hollanda i melodia łączą się w piękną całość. Kolejny mocny punkt albumu.
"Intermission" - zabawny i humorystycznie wykonany przerywnik. Pozwala na
chwilę oddechu. Bardzo szybki i krótki "All I want" z kultowym klipem i
wstępem "Yayayayaya" ma też wielką rzeszę wielbicieli. Pewniak na każdym
koncercie. Rewelacja. Następnie dwa "zapychacze" - "Way down the line" i
"Don't pick it up". Są ludzie, którym się podobają, ale ja uważam,
że trochę niszczą dojrzały wizerunek krążka i zespołu. Szybkie i dość
krótkie. Dalej "Amazed" - ciekawy utwór o nie mniej ciekawym i oryginalnym
wykonaniu. Smutny i nastrojowy z wielkim wkładem Noodlesa. Bardzo udany.
Ostatni kawałek "Change the world" także nieźle się udał. Riff z tej
piosenki został wcześniej wykorzystany w "Genocide" ze "Smasha"
i końcówki tejże płyty. Dobry numer z fajną wstawką.
I jak, (nie)słusznie? Sami osądźcie. Płyta dobra, może i bardzo
dobra. Zdecydowanie ciekawsza i dojrzalsza od jej poprzedniczki, zabrakło
tu jednak trochę pozytywnych wibracji i przebojowości utworów, takich jak
"Self esteem", "Dirty magic" czy "Out on patrol". Myślę, że ta ocena
jest subiektywna i jednocześnie sprawiedliwa. Płytę gorąco polecam,
przede wszystkim tym, którzy kochają punkową muzę i ciekawe brzmienie.
autor: Mary SAy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|