Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
92% |
| liczba ocen: |
131 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Otyg "Alvefard"
|
Nazwa zespołu: Otyg
Tytuł płyty: "Alvefard"
| Utwory: |
Huldran; I Trollberg Och Skog; Alvadimmans; Ulvskrede; Fjallstorm; I Hostig Drakt; Myrdingar-Martyrium; Allfader Vise; Fjalldrottningens Slott; Trollpiskal Odemarksblod; Draugen; Skymningsdans |
Wydawcy: Mystic Production / Napalm Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Przyzwyczajony (jeszcze wtedy :) do czystego studyjnego brzmienia,
byłem bardzo zaskoczony tym, co dobiegło z samochodowego odtwarzacza,
gdy zapuściłem na nim "Alvefard" Otyga. Byłem zaskoczony tym, że muzyka,
pomimo wyraźnej inspiracji folkiem skandynawskim, jest muzyką żywą. To
nie jakieś stare baby, śpiewające ludowe piosenki. To żywi ludzie pełni
typowej dla tamtej mitologii mieszaniny agresji i narodowej dumy.
Ale zacznijmy od początku. Otyg gra folk-metal. I nie jest to po prostu
metal z keyboardem - to naprawdę folk. Wokale, intrumenty (np. drumla)
są typowe dla folkowej muzyki skandynawskiej i niezdigitalizowane. Całość
jest zaśpiewana w języku szwedzkim - przecież w prawdziwym folku nie
mogłoby być inaczej :).
Niestety tę "prawdziwość" Otyg okupił dosyć kiepską produkcją. Perkusja
czasem brzmi (szczególnie talerze) jak jeden wielki szum, ale
(paradoksalnie) przez to płyta zyskuje wiele na autentyczności. Nie jest
to wypucowana w studiu wielkobudżetowa produkcja - to prawdziwa zabawa
z dźwiękiem robiona przez prawdziwych ludzi.
Jest tu i czad, i piękno. Trudno powiedzieć (napisać :), że Otyg idzie na
łatwiznę - połączenie metalu i folku to nie taka prosta sprawa, a wyszło
im bardzo dobrze. Duża to zasługa naprawdę świetnych wokali - nie ma tu
growlingu, czy charczenia - jedynie kilkugłosowe folkowe śpiewanie. Myślę,
że to w dużej części melodie ludowe (jeden utwór przypomina mi coś z
folkowego Ulvera), ale nie ma chyba bardziej odpowiedniego źródła do
czerpania inspiracji.
Trochę nasuwa się porównanie z zespołami pokroju Haggard... ale Otyg
gra zupełnie inaczej. Trochę jak Hedningarna - to są ludzie, którzy chcą
grać folk, ale w trochę innym ujęciu (choć muzycznie oczywiście Otyg leży
daleko od Hedningarny i prawdę pisząc, muzycznie nie mają ze sobą wiele
wspólnego, co pokazuje jak wiele można zrobić ze skandynawskiego folku).
Polecam tym wszystkim, którzy lubią ciekawe rzeczy, folk i lżejszy metal.
autor: szalony KaPelusznik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|