zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Paradise Lost "Symbol of Life"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 82%
liczba ocen: 257

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Paradise Lost "Symbol of Life"

Nazwa zespołu: Paradise Lost
Tytuł płyty: "Symbol of Life"
Utwory:  Isolate; Erased; Two Worlds; Pray Nightfall; Primal; Perfect Mask; Mystify; No Celebration; Self-Obsesed; Symbol Of Life; Channel For The Pain; Xavier; Small Town Boy
Wykonawcy:  Nick Holmes; Gregor Mackintosh; Steve Edmondson; Lee Morris; Aaron Aedy
Wydawcy: BMG Entertainment
Rok wydania: 2002

Paradise Lost jest niespodzianką, która za wszelką cenę nie pozwala się siebie spodziewać. Żeby słuchać tego zespołu, wystarczy chcieć być zaskakiwanym. Znowu przypominają o swoim istnieniu panowie, którzy nie symulują jakiegoś "życia" z nosem przy ziemi, ale z cierpkim uśmiechem pod nieistniejącym wąsem (excuse me, Mackintosh) czekają na nasze reakcje. Zbieranie dobrych (drobnych?) recenzji za to, że jeszcze istnieją i robią to, co wychodzi im najlepiej, (przynajmniej od dwóch ostatnich płyt) przestało satysfakcjonować muzyków PL. Czas na nową zupę...

"Symbol of Life" jest udaną próbą wyciągnięcia wniosków z przeszłości. Wielu fanów zostało śmiertelnie pobitych tchnieniem czegoś "nowego" z "Hosta". Wierzącym w nieuchronność zmian zaserwowano "Believe in Nothing" - płytę dyplomatów rozstających się ze starą skórą, którzy nie karczują nieszczęsnych maruderów nie mogących dotrzymać im kroku.

Praca zespołu zaowocowała wydawnictwem spójnym, bardzo eleganckim - nawet w formie książeczki z oryginalnie nadrukowanymi na odwrocie tekstów wężowo-pistoletowymi motywami. Materiał tradycyjnie ciężki (bo zarówno klimat i brzmienie), ale melodyjny, z solidnym szkieletem prawdziwych instrumentów. "Nienawistne" sample są małe i gustowne, jakoś nie bolą. Obecność Joanny Stevens, po przesłuchaniu "Erased", wydaje się czymś tak naturalnym jak oddychanie, zaś w "Two Worlds" Holmesa wsparł Devin Townsend, wokalista z płyty "Sex & Religion" Steve'a Vaia - szkoda, że tak dyskretnie, bo też umie. Nareszcie oś całego przedsięwzięcia tworzą gitary, czasem brudne i klaustrofobiczne ("Primal" i "Perfect Mask"), innym razem przesterowane, zgrzytliwe, drażniące uszy ("Mystify"),czy też rytmiczne, wręcz tańczące (bas w "Celebrate"). Niekiedy Mackintoshowi na końcu palców zdaje się kiełkować coś na kształt solówki...

Użycie tych znajomych środków wyrazu nie oznacza powrotu do grania sprzed 7 lat, ani "trudnej próby 'Hosta'" z 1999 roku. Płyta pobrzmiewa różnymi inspiracjami; zakręconymi, dekadenckimi harmoniami Soundgarden ("Two Worlds"), ilustracyjną ścianą keyboardów i innych instrumentów klawiszowych przywodzących na myśl Faith No More i Sisters Of Mercy. Jeśli ktoś zapragnie kopać głębiej, może usłyszeć Metallikę. Aranżacje instrumentów smyczkowych są jednym z atrakcyjniejszych zabiegów, jakich dokonano na albumie "Symbol Of Life". Bardzo trafnie użyte, wspólnie z klawiszami są głównymi twórcami nastroju. Dzięki nim "Erased", "Mistify", "No Celebration" albo tytułowy "Symbol of Life", brzmią patetycznie i - co może wydawać się paradoksalne - przebojowo. Znienawidzone przez wiele osób małe słówko naprawdę nie wymknęło mi się przez nieuwagę: na drugi dzień po przesłuchaniu płyta "sama się śpiewa".

Teksty na przemian oscylują pomiędzy buntem, bezradnością, poczuciem wyobcowania i melancholijnym, chorobliwym przygnębieniem, emanującym z każdej kolejnej płyty. Do dziś nic nie zdołało wyleczyć przewlekłej depresji Holmesa i niech tak zostanie, bo całemu zespołowi w permanentnym dołku bardzo do twarzy.

Ten melodyjny krążek Paradise Lost jest manifestem niezależności i przekory. Komercją i schlebianiem publicznemu gustowi byłoby w ich wypadku kalkowanie trendu, który sami stworzyli. Kierunek, w jakim podążają, może albo zaprowadzić ich, jak lemingi, na skraj przepaści (jeśli nikt nie uwierzy w intencję rozwoju), albo - w drugiej, bardziej optymistycznej wersji - staną się zawodnikami wagi podobnej do uginającego się pod ciężarem zdobytych medali Linkin Park (zaznaczam: wagi, nie miary).

Po raz kolejny Paradise Lost, mimo stażu i wiedzy, uczy się. Nawet nie próbuję zgadnąć, czego... Na pewno nie jest to praca domowa zadana przez fanów.

P.S. Mój ulubiony felietonista Wańkowicz pisał kiedyś o litewskiej wódce Trisz Divinis, która była mieszanką dwudziestu siedmiu ziół i alkoholu. Z butelki ekstraktu należało zaczerpnąć malutki kieliszek, wymieszać z wyborową, na to miejsce wlać kieliszek czystego spirytusu i spryciarze mieli co popijać do końca życia. W kwestii spożywczej to sytuacja idealna dla konesera, w muzyce - trochę mniej. Posłuchajcie, bo to naprawdę perwersyjna przyjemność, gdy ulubiony rzeźnik przepoczwarza się w baletnicę.

autor: different soil

tutaj od 22.01.2003

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Paradise Lost

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Paradise Lost

"Believe in Nothing"
autor: Varelse

"Believe in Nothing"
autor: Margaret

"Believe in Nothing"
autor: Michu

"Believe in Nothing"
autor: Tomasz Kwiatkowski

"Draconian Times"
autor: Margaret

"Faith Divides Us - Death Unites Us"
autor: Megakruk

"Gothic"
autor: Margaret

"Host"
autor: Fanthir

"Host"
autor: Margaret

"Host"
autor: raven

"Host"
autor: Pablo

"Icon"
autor: Margaret

"In Requiem"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko

"One Second"
autor: Margaret

"Paradise Lost"
autor: Jakub "Rajmund" Gańko

"Reflection"
autor: Lambert

"Shades of God"
autor: Margaret

"Symbol of Life"
autor: different soil

"Tragic Idol"
autor: Megakruk


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas