Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
97% |
| liczba ocen: |
249 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Running Wild "Gates To Purgatory"
|
Nazwa zespołu: Running Wild
Tytuł płyty: "Gates To Purgatory"
| Utwory: |
Victim Of States Power; Black Demon; Preacher; Soldiers Of Hell; Diabolic Force; Adrian S.O.S; Genghis Khan; Prisoner Of Our Time; Walpurgis Night (bonus track); Satan (bonus track) |
Wydawcy: Noise International
Rok wydania: 1984
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Black metal. Trudno pisać recenzję tak dobrej i do tego debiutanckiej
płyty niemieckiej grupy z Hamburga. Jeśli ktoś mi mówi, że to najlepsza
płyta Running Wild - a jest ich kilkanaście - nie dyskutuję z nim:
to już wyłącznie kwestia gustu. Pierwszy raz usłyszałem ją (o ile
dobrze pamiętam) w 1988 roku, była to po "South of Heaven" Slayera
druga metalowa płyta jaką poznałem w całości, a obie wywarły na mnie
taki wpływ, że pozostałem fanem heavy metalu do dzisiaj. Płyta jest
bardzo szybka i daleko odbiega od stylu "South of Heaven". Nie ma na niej
kawałków o mrocznym, posępnym klimacie. Nie jest również tak żywiołowa i
agresywna jak "Kill'em All" Metalliki, ale ma zdecydowanie lepszy wokal
i kompozycje. Zaryzykuję stwierdzenie, że kompilując ze sobą style gry
z dwóch płyt Metalliki: "Kill'em All" i "Master of Puppets" otrzymamy
coś w stylu "Gates To Purgatory". Nie jest porównywalna z "Ride The
Ligthning" Metalliki, płytą prezentującą bardziej dojrzały heavy metal
i zdaję sobie z tego sprawę. Za to niewątpliwie lepsza od "Melissy"
Mercyful Fate z 1983 roku. Dodam tylko, że "Melissę" również uwielbiam,
co mam nadzieję zadowoli fanów Kinga Diamonda.
Cechą "Gates To Purgatory" - i w ogóle Running Wild - są rytmiczne,
spójne i szybkie kompozycje połączone z chórkami w często bardzo krótkich
refrenach. Perkusja na "GTP" jest o wiele łagodniejsza niż u Slayera, gra
rolę pasywną, podporządkowaną gitarom i wokalowi, ale też w kompozycjach
Running Wild nie ma miejsca dla swobodnej gry na perkusji. Jest uwiązana
rytmem. Siła tej płyty to spójność i jednolity klimat - to czego brak
na przykład na "Ride The Lightning".
Pierwszy utwór - "Victim of States Power" (wydany również na singlu)
- to najszybszy kawałek na płycie i w ogóle jeden z najlepszych utworów
Running Wild. Świetna kompozycja, można tego słuchać w nieskończoność. Bez
zbędnych dodatków i powikłań gitarowych. Proste i genialne.
"Black Demon" jest dużo wolniejszy i cięższy, ale daleki od
balladki. Przypomina "The Thing That Shoud Not Be" Metalliki, ale to
skojarzenie ma na celu tylko przybliżyć Ci klimat utworu.
"Preacher" - najcięższy utwór na płycie. Mam wrażenie, że dobrze
wyglądałby jego cover zagrany przez Metallikę i umieszczony obok "Sad
But True" na czarnym albumie.
Cztery to "Soldiers of Hell". Ten utwór obrazuje duszę Running Wild -
kto go nie lubi, nie ma czego u Running Wild szukać. Krótki refren:
"Soldiers of Hell". Kapitalna solówka w środku utworu. Po prostu świetne.
"Diabolic Force" - brak słów. O ile pamiętam początkowe kilka taktów
"Diabolic Force" było w latach 1988/89 początkiem metalowej audycji w
radiu. Kapitalna, bardzo dynamiczna kompozycja z jednosłowowym refrenem
"Tonight" wykrzyczanym bardzo wysoko, coś w stylu Kinga Diamonda. No i
ta solówka. Znów jeden z najlepszych utworów Running Wild.
Szóstka to "Adrian SOS" dający chwilę przerwy przed kolejnym
utworem. Szybki kawałek (SOS oznacza w nim skrót: Son Of Satan!) i
dosyć krótki, najsłabszy na płycie. Znajduje się w fatalnym miejscu,
po zakończeniu 5 przerzucam od razu na 7, nie mogąc doczekać się
tych gitar...
"Genghis Khan" to coś w stylu "Whiplash" z "Kill'em All", ale wolniejsze,
łagodniejsze i o klasę lepiej skomponowane. Rzuca na kolana. Podobnie jak
w "Diabolic Force" krótki refren, tym razem liczący dwa słowa: "Genghis
Khan", po których od razu zaczyna się gitarowa jazda bez trzymanki. Po
dwóch dosyć krótkich zwrotkach, druga część utworu z kapitalną, solową
grą gitarową. Utwór idealnie przygotuje Cię na finałowy numer.
"Prisoner Of Our Time" to sztandarowa produkcja Running Wild, oddająca
siłę ich kompozycji. Lekka i ciężka jednocześnie - genialna. Chórek
"...we are Running Wild" w refrenie na zakończenie.
Jedyny zgrzyt na tej płycie to dwa bonusy: "Walpurgis Night" i "Satan". Są
na tu zbędne i nie wiem czemu ktoś je dodał. Są bardzo dobre, tego nie
kwestionuję, ale płyta kończy się na "Prisoner Of Our Time". Po numerze 8
powinna być cisza, by dać Ci znak, że czas na zapuszczenie płyty od nowa.
Jeszcze kilka zdań komentarza. Gdyby kompozytor i wokalista Running Wild
- Rolf Kasparek - współpracował z Metalliką, zapewne pozostałaby ona w
kręgu heavy metalu i nie skręciła w hard rock w 1991 roku, po ewidentnych
kłopotach z tworzeniem nowego thrash metalowego materiału, widocznych na
"...And Justice For All". W ciągu ostatnich pięciu lat nie zdarzyło mi
się dosłuchać "One" do końca - utwór genialny, ale... o minutę za długi.
Running Wild nie robi takich błędów. Ostatnio w jednym z wywiadów,
Lars Ulrich, wyrażając po raz kolejny niezadowolenie z płyty "...And
Justice For All", powiedział, że genialne kawałki zawsze są proste, a
nic na "...And Justice For All" proste nie jest. "Gates To Purgatory"
jest jak najbardziej prosta, jest genialna i doskonale rozumiem motywy
fanów twierdzących, że Running Wild to najlepsza heavy metalowa kapela
na świecie. Nie dyskutuję z takimi poglądami, sam przez pewien czas tak
uważałem, między innymi dzięki "Gates To Purgatory". Gdyby nie trzy
ostatnie płyty Iron Maiden ("The X Factor" 1995, "Virtual XI" 1998
i "Brave New World" 2000), napisałbym już na początku tej recenzji
bez cienia wątpliwości, że Running Wild przewyższa Iron Maiden o
klasę. Steve Harris na szczęście wziął się ostatnio do roboty i tak
łatwo zdyskredytować się nie da.
Ocena 10 za kapitalny debiut i kawał świetnej muzyki, której ząb czasu
jeszcze nie naruszył i do której często wracam nawet po kilkunastu
latach. Dodam tylko, że ich kolejny album "Branded And Exiled" z 1985
roku był równie udany.
autor: lived
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Bonusy
Reaper77 (gość, IP: 80.55.179.*), 2008-09-04 14:23:42
| odpowiedz | zgłoś
Jak dla mine te 2 bonusowe kawalki są genialne i nie wyobrazam sobie by miałoby ich nie byc na tym krążku.
|
| |
running wild i metallica???
pan kapral (gość, IP: 62.29.136.*), 2008-08-08 15:59:34
| odpowiedz | zgłoś
nie bardzo wyobrażam sobie to porównanie Running Wild'a z Metallicą. Zupełnie inny styl, jedyne chyba podobieństwo to tylko gitara elektryczna...
Poza tym Running Wild to klimaty diabelsko - mroczne (2 pierwsze płyty) no i oczywiście piraci, a Metallica to nie wiem, zaczęli super a obecnie są marni. To może tak jeszcze porównami BB. Kinga do Dimmu Borgir? Choć akurat BB King ma całkiem niezłą muzyczkę.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|