Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
89% |
| liczba ocen: |
159 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Sirrah "Did Tomorrow Come..."
|
Nazwa zespołu: Sirrah
Tytuł płyty: "Did Tomorrow Come..."
| Utwory: |
To Bring Order; ... For The Sake of Nothing; Patron; Lash; Did Tommorow Come?; High Treason; Sepsis; Rhea; Madcap; Floor's Embace; Misconception (digipak only) |
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
"Did Tomorrow Come..." to płyta, która raz na zawsze odmieniła moje
życie. Od czasu, kiedy usłyszałem ją pierwszy raz, świat naprawdę nie jest
taki sam (dzięki, Szymon, za pożyczenie jej! :)). Sirrah, niestety, już
nie istnieje, a był to bardzo ciekawy zespół. Po nagraniu debiutanckiego
"ACME" (nagraniu i wydaniu dwa razy), Sirrah nagrał genialne "Did Tomorrow
Come...". Ludzie z podziwiem opowiadali sobie o pięknej okładce,
świetnej muzyce i błędzie w tytule (w zachodnim wydaniu zmieniono na
"Will Tomorrow Come...").
Muzyka na "DTC" to najlepsze, co można znaleźć w klimatycznym
metalu. Określiłem to doom metalem i jest to wyrazem podziwu, ponieważ
dla mnie w tej szufladce mieści się jedynie kilka płyt. Ale jaka jest ta
muzyka... Zbudowana z plam muzycznych, tworzonych przez gitary, wokale
(dwóch wokalistów plus kobiece wokalizy), klawisze i skrzypce. Muzyka jest
naprawdę cudowna... Wielowymiarowa i głęboka aż do bólu (ciągle odnajduję
tam coś nowego). Każdy utwór zapada w pamięć i - może to nie na miejscu -
każdy z nich jest czymś, co w muzyce popowej nazywa się hitem. Utworem,
który ma w sobie to coś. "Did Tomorrow Come..." jest przepełniona tym
czymś... Cała płyta jest utrzymana w jednolitym klimacie, nie jest tak,
że jakiś utwór nie pasuje. Pomimo różnic między utworami "DTC" tworzy
zamkniętą całość.
Wokale to pomieszanie growlu, męskiego normalnego śpiewania (niemal
na granicy szkolonego głosu) i damskich wokaliz. Wokale są także
wielowymiarowe, przenikają się, dyskutują ze sobą... Są w tle, są
z przodu, po lewej, po prawej - wszędzie. Ta muzyka to jeden wielki
agregat, który nie może być rozpatrywany osobno - to naprawdę pokazuje
mistrzostwo muzyczne Sirrah. Teksty są z gatunku tych tłumaczonych
z polskiego na angielski, co daje bardzo dobre owoce (przy dobrym
tłumaczeniu oczywiście). Tak więc teksty są poetyckie, ciekawe i świetnie
współgrają z muzyką.
Zostaje nam tylko żałować, że Sirrah już nie zagra (nie napisałem nigdy,
bo nadzieję trzeba mieć zawsze :))...
autor: szalony KaPelusznik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
ehhhhh
szczerze przyznam,ze nie znam tego albumu.Nigdy jakos nie mailem okazji zapoznania sie z nim.W czasie kiedy zostal wydany tzn 1997 ja mialem na oczach klapke w postaci'Anthems to the welkin at dusk' i miesiacami zatapialem sie w nim a pozniej...... nastapilo trzesienie ziemi ktore przycmilo wszystko-'La masquerade infernale'I tak zapomnialem o Sirrah a w pamieci mam jedynie'Acme' i koncert z katowickiego Megaclubu w towarzystwie Rotting Christ, Moonspell, Samael...eh piekne to byly czasy!No coz trzeba bedzie nadrobic zaleglosci i po "Did tomorrow come'siegnac.
|
| |
Sirrah
winterrrrr (gość, IP: 95.49.173.*), 2010-10-14 17:57:40
| odpowiedz | zgłoś
po raz pierwszy poznałem ich 13 lat temu ''live'' kiedy grali przed the Gathering.. po koncercie byłem juz całkowicie ''kupiony''... co za genialny zespół 10/10 nie tylko za te płyte.. za całokształt.
|
| |
re: Sirrah
insectoid (gość, IP: 188.222.248.*), 2010-10-24 02:47:16
| odpowiedz | zgłoś
to byl ich przedostatni koncert. zalapales sie w ostatniej chwili.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|