Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
71% |
| liczba ocen: |
21 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Titan Mountain "Titan Mountain"
|
Nazwa zespołu: Titan Mountain
Tytuł płyty: "Titan Mountain"
| Utwory: |
Screams of Shadows; Under the Chors Shield; Mighty Magic of Emotional Wizard (from the Mystic World of dusky Voices); To the Stars Through the Enchanting Artistry of Cosmic Dust |
Wydawcy: oficjalny materiał zostanie wydany przez Nawia Prod.
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Są zespoły, które nie kroczą ścieżkami wyznaczonymi przez innych, takie które
starają się stworzyć coś nowego, własny niepowtarzalny styl. Takim zespołem jest
właśnie Titan Mountain. Nie bacząc na modę w światku muzycznym, Nazgrim tworzy
muzykę, której dzięki jej "inności" nie można nazwać tuzinkową. Określenie
Monumental Furious Shadow Metal w stu procentach pasuje do muzyki. W moje
ręce wpadły trzy wydawnictwa tego projektu, które stanowią przekrój
twórczości T.M.
Pierwsze kompozycje oscylują gdzieś w okolicach black metalu, skrzeczący wokal,
szybka perkusja, brzęcząca gitara. Na pierwszy plan wysuwają się klawisze,
których muzyka wydaje się prosta, ale na pewno nie można im odmówić polotu.
W następnym utworze widać krok naprzód, jaki uczynił Nazgrim. Muzyka jest już
bogarsza aranżacyjnie. Sola na gitarach są bardziej dopracowane,
zróżnicowane. Klawisze znowu są na pierwszym planie, w ich kompozycjach
słychać liczne zmiany. Nie są to już proste zagrywki, lecz dojrzałe pejzaże,
malowane muzyką klawiszową. Gitara wydaje się być ich dopełnieniem, instrumenty
prowadzą między sobą dialog, tempo zmienia się. Muzyka jest bardziej
przemyślana, można się nawet pokusić o stwierdzenie, że stała się bardziej
monumentalna.
Kolejny utwór i znowu słyszymy postęp, kompozycje stały się mroczniejsze,
dekadenckie, a zarazem melancholijne. Gitary już nie bzyczą, takich solówek
nikt by się nie powstydził. Nazgrim wykorzystał komputer i klawisze do
stworzenia niemal całej orkiestry, instrumenty smyczkowe, werble, fortepian.
Takiego bogactwa instrumentarium nie powstydził by się żaden zachodni band.
Muzyka zaczyna zataczać coraz szersze kręgi, staje się bardziej uduchowiona,
pojawiają się chore, "kosmiczne" dźwięki, niby z mrocznego snu. W słuchaczu
wzrasta uczucie grozy, muzyka zabiera go w niezapomnianą podróż do mrocznych,
zakamarków duszy. Późniejsze kompozycje T.M. pasują jak ulał do horrorów,
sprawiają, że cienie ożywają, przemieniając się w demony. Tej muzyki najlepiej
słuchać w nocy, to potęguje klimat.
Twórczość Nazgrima nie każdemu musi się spodobać, nie ma co ukrywać, że jest to
muzyka ambitna, trudna w odbiorze, nie słucha się jej łatwo, ale na długo
zostawia swoje piętno na słuchaczu. Dźwięki T.M. tworzą mroczne krajobrazy
wnętrza duszy, łechtają swą delikatnością, by po chwili uderzyć niczym młot. Co
ciekawe, wszystkie instrumenty obsługuje sam Nazgrim. Najwięcej zastrzeżeń mam
do wokalu, bo jest najsłabiej nagrany, bardzo ciężko zrozumieć o czym śpiewa
Nazgrim, na szczęście śpiewu jest bardzo mało. Pojawiają się też kobiece
wokale, ale nie są to typowe zawodzenia tylko złowieszczy szept wampirzycy.
Muzyka T.M. przypadnie do gustu ludziom, którzy poszukują w muzyce głębszych
doznań, którzy lubią delektować się dźwiękami dochodzącymi z głośników, którzy
nie boją się wykroczyć poza granice typowego metalu. Nazgrim tworzy muzykę,
która jest czymś nowym na polskiej scenie metalowej, czego wcześniej nie było,
ta muzyka sprawi, że nie jednemu szczena opadnie na podłogę.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|