zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 14 listopada 2019

recenzja: Agathodaimon "Higher Art Of Rebellion"

25.11.1999  autor: Zwierz
okładka płyty
Nazwa zespołu: Agathodaimon
Tytuł płyty: "Higher Art Of Rebellion"
Utwory: Ne Cheama Pamintul; Tongue Of Thorns; A Death In It's Plenitude; When She's Mute; Glasul Artei Viitoare; Novus Ordo Seclorum; Body Of Clay; Black Into The Shadows; Les Posedes; Neovampirism; Heaven's Coffin
Wydawcy: Mystic Production, Nuclear Blast Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Pierwszą płytę Agathodaimona pamiętam już jak przez mgłę. Była na pewno ciekawa, albowiem nazwa zespołu utkwiła mi w glowie, jako coś wartego posłuchania co najmniej kilka razy.

Po ich drugim albumie spodziewałem się czegoś podobnego i nie zawiodłem się. Płyta jest dość eksperymentalna. Wygląd okładki, w zasadzie pierwsza strona promo CD, przywodzi na myśl jakiś black metal, podobnie jak wygląd samych grajków. Miłe rozczarowanie (mnie się właściwie black metal w 99% już znudził) spotkało mnie już po włożeniu płyty do odtwarzacza. Widać wyraźnie inspiracje takimi zespołami jak Arcturus czy Ulver (ten najnowszy), ale i nie jest to "małpie" kopiowanie pomysłów, a próba własnych eksperymentów.

Całość muzyki jest dość klimatyczna, aczkolwiek mamy tu elementy charakterystyczne dla blacku: charczacy, ale bardzo wyrażny wokal (spiewający chyba po niemiecku, ale z "twardym" "r"), przyspieszenie i "małe" młucki. Klimatu dodają ciekawe klawisze, gitary i perkusja, która wcale nie jest tylko zwykłą "napierdalanką", jak to ma miejsce w dzisiejszym "raw underground black metalu" (eeeeeee...). Miejscami płyta jest wręcz jakąś pochodną gotycko - klimatycznego ala Crematory, czy wręcz rockowego grania z czystym wokalem (patrz "Novus Ordo Seclorum").

Podsumowując, płyta ciekawa, chociaż może się wydawać dość nierówna, bardzo eksperymentatorska i dobrze wyprodukowana. Dzwięk jest czysty i klarowny, instrumenty słychać bardzo wyrażnie. Jedyne, co mi conieco przeszkadzało, to zbyt mocno w pierwszej części płyty wysunięte na pierwszy plan tzw. "talerze", ale niektórzy tak lubia. Ogolnie mówiąc pozycja warta polecenia.

Komentarze
Dodaj komentarz »