zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 15 listopada 2019

recenzja: Amon "Liar In Wait"

8.06.2013  autor: Grzegorz Gołębiewski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Amon
Tytuł płyty: "Liar In Wait"
Utwory: Among Us; Eye Of The Infinite; Lash Thy Tongue And Vomit Lies; Liar In Wait; Reaching For Flesh; Semblance Of Man; Sentience And Sapience; Spat Forth From The Darkness; Wraith Of Gaia
Wykonawcy: Jechael - wokal, gitara basowa; Brian Hoffman - gitara; Eric Hoffman - gitara; Mike Petrak - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2012
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Kiedy dowiedziałem się, że w szeregach amerykańskiego Bogobójcy atmosfera wrze, że muzycy obrzucają się różnego rodzaju brudem na łamach mediów tematycznych, zarzucają sobie brak talentu i umiejętności gry na instrumentach, nieautentyczność, toczą procesy o prawa do nazwy zespołu, wiadomym było, że w jednej z najbardziej obrazobójczych ekip metalowych, Bentonn - Hoffman - Hoffman - Asheim, w końcu dojdzie do przetasowań personalnych.

I tak też się stało. Bracia Hoffmanowie nie odeszli jednak w zapomnienie, nie odłożyli gitar na stojaki i nie pozamykali ich w szafach. Postanowili reaktywować swoje pierwsze dziecko, którego inkarnacją stał się później Deicide. W takich oto okolicznościach, jak feniks z popiołów, odrodził się Amon.

Banici z Deicide do składu dokooptowali wokalistę i basistę Jechaela, który wcześniej szarpał cztery struny w amerykańskim Success Will Write Apocalypse Across The Sky czy też w Diabolic. Składu dopełnił bębniarz Mike Petrak, również kojarzony z Success Will Write Apocalypse Across The Sky.

Po odpaleniu płyty od pierwszych taktów słyszę, że mam do czynienia z osobami, które brały udział w tworzeniu chociażby "Once Upon The Cross". Już otwierający "Among Us" daje tego doskonały przykład. Średnie i szybkie tempa, momentami blasty, charakterystyczne zwolnienia, głos wokalisty, który bardzo przypomina swoją manierą wokalną Glena Bentona. Wydawać by się mogło, że wszystko bez zarzutu. Bardzo ciekawe wrażenie w pierwszym kawałku daje gitarowy walec, na tle którego wykrzykiwany jest chóralnie "Among Us". Głos ten nadaje trochę klimatu piekielności. Jak dla mnie jest to najlepszy kawałek, nie bez kozery został wybrany, by otwierać płytę.

Kolejne utwory, z jednego w drugi, przemijają jednak bez większego echa. Wszystko to już jest dobrze znane, momentami mam wrażenie, że słucham drugiego kawałka - "Eye Of The Infinite", a okazuje się, że to już numer piąty - "Reaching For Flesh". I to jest chyba największy zarzut, jaki mogę postawić twórcom płyty. Kawałki są bardzo do siebie podobne, jedyne chyba, czym się wyróżniają, to solówkami, całkiem przyjemnymi, które odgrywane są w tle zwolnień gitarowo - sekcyjnych. Czyżby zawiodła wyobraźnia aranżacyjna Hoffmanów? Osądźcie to sami.

Wydaje mi się, że bracia Hoffmanowie nie nagrali złej płyty, jednakże aura Amon, oczekiwania maniaków i przede wszystkim długoletni staż w Deicide do czegoś zobowiązują. "Liar In Wait" słucha się dobrze, jednak pozostaje pewien niedosyt. I właśnie to mogło sprawić, że płyta nie została wypuszczona przez żadną wytwórnię, a wydawać by się mogło, że po umieszczeniu na pudełko naklejki z napisem - "Zespół braci Hoffman, gitarzystów Deicide" - sukces gwarantowany. Płytkę, jak na razie, można nabyć jedynie za pośrednictwem strony internetowej zespołu, w cenie 20 dolarów.

Okazuje się, że staż w zespole, który w swojej dyskografii ma takie pozycje, jak "Deicide", "Legion" czy też "Once Upon The Cross", to nie wszystko.

Przeczytaj: recenzja Amon "Liar In Wait" autorstwa Megakruka.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Amon "Liar In Wait"
klima1410 (wyślij pw), 2013-06-08 20:46:09 | odpowiedz | zgłoś
Czy obrazobójczy to połączenie bogobójcy z obrazoburstwem?
re: Amon "Liar In Wait"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2013-06-08 14:47:48 | odpowiedz | zgłoś
z tą dystrybucją, to chyba się już nie zmieni, bo ja kupiłem od nich ten materiał już rok temu, jak dla mnie słaba pozycja. Pozdro.