zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 4 kwietnia 2020

recenzja: Amorphis "My Kantele"

9.06.2000  autor: Lukamorphis
okładka płyty
Nazwa zespołu: Amorphis
Tytuł płyty: "My Kantele"
Utwory: My Kantele (wersja akustyczna); The Brother-slayer; The lost son (Brother-slayer part II); Levitation; And I hear you call
Wykonawcy: Pekka Kasari - instrumenty perkusyjne; Kim Rantala - instrumenty klawiszowe; Olli-Pekka Laine - gitara basowa; Esa Holopainen - gitara akustyczna, sitar, gitara prowadząca; Tomi Koivusaari - tamburyn, wokal, gitara rytmiczna, gitara akustyczna; Pasi Koskinen - wokal
Wydawcy: Nuclear Blast Records
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Amorphis albumem "Elegy" udowodniło swoją wielką klasę. Płyta była mieszanką metalu, rocka progresywnego i elementów folkowych. "My Kantele" to krótka, bo tylko pięcioutworowa płyta, kontynuacja i uzupełnienie "Elegy".

EPkę rozpoczyna "My Kantele" w wersji akustycznej. Następny "Brother-slayer" to piosenka ludowa, której Amorphis dodało całkiem przyzwoitą i skoczną muzykę. "The lost son (Brother-slayer part II)" jest instrumentalnym utworem luźno związanym z poprzedzającą go kompozycją. Na płycie znalazły się dwa covery: Levitation "And I hear you call" i Hawkwind "Levitation", którymi zespół złożył hołd wykonawcom poprzednich dekad.

Słuchacz znajdzie na "My Kantele" heavy metalowe solówki, aranżacje z lat '70 w coverach, klawiszowe przestrzenie. To wszystko zostało wymieszane i wrzucone do kotła z nazwą Amorphis. Jedno jest pewne, chłopaki wypracowali własny styl i udowodnili, że krzta chęci i talentu wystarczy by nagrywać świetne płyty. Jedynym minusem tej kompilacji jest dla mnie brak growlu Tomiego. No cóż, nie zawsze człowiek dostanie to czego by sobie życzył... Dlatego stawiam "tylko" 9.

Komentarze
Dodaj komentarz »
10
pik (gość, IP: 95.49.181.*), 2011-03-27 15:21:45 | odpowiedz | zgłoś
no cóż.. brak growlu absolutnie mi tutaj nie przeszkadza, tak więc ja stawiam dychę! i tylko dziwie się, że dopiero teraz (tzn. od roku;) znam ten krążek (oprócz tej wersji akust. My Kantele) chociaż 'Elegy' poznałem prawie 15 lat temu..ale lepiej póżniej niz wcale ;p a epka jest genialna, choć krótka (z drugiej strony EP 'Black Winter Day'- jeszcze krótsza- ale ja mam to wspólnie z 'Tales..':) w każdym razie muza wybitna- mieli wtedy cudowny czas!! zreszą nie tylko oni ;]