zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 24 września 2020

recenzja: Annihilator "Refresh The Demon"

21.04.2014  autor: Jarek Z
okładka płyty
Nazwa zespołu: Annihilator
Tytuł płyty: "Refresh The Demon"
Utwory: Refresh The Demon; Syn. Kill 1; The Pastor Of Disaster; A Man Called Nothing; Ultraparanoia; City Of Ice; Anything For Money; Hunger; Voices And Victims; Innocent Eyes
Wykonawcy: Jeff Waters - gitara, wokal, gitara basowa; Dave Scott Davis - gitara; Randy Black - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Music For Nations
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Z piątym albumem Annihilator jest jakaś dziwna sprawa - nie za bardzo chce się go słuchać, ale kiedy już człowiek się na to zdecyduje, okazuje się, że to nawet nie taka zła muza.

Rozpoczynający materiał thrashowy utwór tytułowy jest całkiem niezły, choć jego przydługie zakończenie może być nieco denerwujące. Drugi kawałek, zatytułowany "Syn. Kill 1", jest taki, jak cała płyta, czyli ostry jak cholera, nieco industrialny i bardzo sterylny w brzmieniu. Potem następują dwa najlepsze utwory na krążku, czyli "The Pastor Of Disaster" i "A Man Called Nothing". Ten pierwszy charakteryzuje dość mechaniczna praca sekcji rytmicznej, ciekawe chórki w refrenie i świetna solówka. Jeżeli zaś chodzi o drugi, to spotkałem się z opiniami, że to jedna z najlepszych kompozycji w całej historii Annihilator. Dość osobliwe, śpiewane niskim głosem balladowe intro znienacka przerwane zostaje bardzo szybkim riffem, a po chwili słychać przetworzony głos wokalisty. W środku kompozycji dość dziwne zagrywki na basie, świetna solówka podparta bardzo fajnym riffem, a na koniec znów wolne zakończenie. "Alison Hell" to może nie jest, ale całkiem blisko. Warte uwagi są jeszcze dwa trochę punkowe utwory - "City Of Ice" i "Anything For Money", bo potem mamy już tylko industrialne "Hunger" i "Voices And Victims" oraz mdłą balladkę.

"Refresh The Demon" nie jest z pewnością żadną rewelacją. Problemem tej płyty jest według mnie bardzo sterylne, kliniczne wręcz brzmienie. Mimo to na pewno warto posłuchać tego albumu, choćby dla kilku świetnych fragmentów.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Annihilator "Refresh The Demon"
wac
wac (wyślij pw), 2014-04-26 00:29:55 | odpowiedz | zgłoś
skoro jakaś płyta ma kilka słabych kawałków to jak może mieć 10??? zresztą bądźmy poważni... nawet dwie pierwsze ich płyty na 10 mogą nie dociągnąć co dopiero ten suchar :(
re: Annihilator "Refresh The Demon"
Thrash Lover (gość, IP: 188.122.20.*), 2014-04-26 12:16:02 | odpowiedz | zgłoś
Dokładnie. Dziesiątkę takiej płycie mógłby wystawić tylko kompletny szaleniec ;)
re: Annihilator "Refresh The Demon"
universal_soul (gość, IP: 89.242.86.*), 2014-04-26 18:17:44 | odpowiedz | zgłoś
właśnie tutaj tkwi problem jaki mam z tymi punktacjami. Czy punktujemy jaka płyta jest w porównaniu do innych dokonań tego samego zespołu, czy na tle innych płyt? Jeśli do pierwsze, wiele płyt tutaj powinno dostawać 2-ki - 3-ki. Ta płytka nie jest definitywnie w czołówce dokonań Annihilatora, ale wciąż jest poziom wykracza poza 95% co tutaj dostaje 8-ki - 9-ki.
re: Annihilator "Refresh The Demon"
Thrash Lover (gość, IP: 188.122.20.*), 2014-04-27 21:23:38 | odpowiedz | zgłoś
Zdecydowanie powinno się oceniać na tle innych płyt wychodzących w danym gatunku. Dlatego 10 to byłaby zdecydowana przesada, bo przecież to nie jest lepsze od płyt Metalliki, Megadeth, Testament czy Slayera. Ale masz racje - niektóre oceny na Rockmetalu są abyt zawyżone.
re: Annihilator "Refresh The Demon"
wac
wac (wyślij pw), 2014-04-28 17:50:21 | odpowiedz | zgłoś
a jak inaczej oceniasz niż na tle innych? istnienie punktacji zakłada, że dajesz ileś a nie ileś; dajesz 8 bo wiesz, że są płyty na 9 i 10, no kurwa! gdyby nie wyszło nic lepszego w historii thrash metalu niż Refresh the Demon (:D) to mógłby mieć spokojnie 10 :)
re: Annihilator "Refresh The Demon"
universal_soul (gość, IP: 78.146.97.*), 2014-04-25 00:49:35 | odpowiedz | zgłoś
Spokojnie 10/10. Zajebista płyta, genialnego zespołu. Kilka kawałków to czyste klasyki ("A man called nothing"; "City of Ice"; "Ultraparanoia"). W porównaniu z popłuczynami 99% modnych zespołów, które tutaj dostają 10-tki, niedościgniony ideał.
re: Annihilator "Refresh The Demon"
pik (gość, IP: 83.9.16.*), 2014-04-25 16:25:05 | odpowiedz | zgłoś
ta jasne, może od razu 20/10 przesłuchałem jeden numer, na resztę kompletnie nie mam ochoty
re: Annihilator "Refresh The Demon"
universal_soul (gość, IP: 89.242.82.*), 2014-04-25 20:42:26 | odpowiedz | zgłoś
Pierwsze kilka kawałków to akurat najsłabsze numery na płycie. Mimo, że ten materiał wydaje sie prosty i czasem banalny, jednak potrzebuje chwili. Definitywnie nie jest to najlepsza płyta Annihilatora. W porównaniu do "Never Neverland" czy "Alice in Hell" (czyste 10) dałbym im pewnie z 6-7. Nie oceniam jednak tej płyty w relacji do najlepszych płyt Watersa ale ogólnie, jako stand alone materiał. Tutaj banalne gnioty zbierają regularnie 10-tki, a gitarzyści, którzy mogliby co najwyżej stroić Watersowi gitarę są wychwalaniu pod niebiosa