zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 7 kwietnia 2020

recenzja: Cannibal Corpse "The Wretched Spawn"

6.07.2004  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Cannibal Corpse
Tytuł płyty: "The Wretched Spawn"
Utwory: Severed Head Stoning; Psychotic Precision; Decency Defied; Frantic Disembowelment; The Wretched Spawn; Cyanide Assassin; Festering In The Crypt; Nothing left To Mutilate; Blunt Force Castration; Rotted Body Landslide; Slain; Bent Backwards And Broken; They Deserve To Die
Wykonawcy: George Fisher - wokal; Alex Webster - gitara basowa; Pat O'Brien - gitara; Jack Owen - gitara; Paul Mazurkiewicz - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Metal Blade Records
Rok wydania: 2004
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

15 lat istnienia, miliony sprzedanych płyt na całym świecie i miejsce na liście "Billboard Top 200 Albums". Cenzura nie oszczędziła ich w kilku krajach, a materiału z pierwszych trzech krążków po dziś dzień nie mogą grać podczas koncertów w Niemczech. Mowa oczywiście o Cannibal Corpse, deathmetalowych weteranach zza Wielkiej Wody. W dwa lata po premierze "Gore Obssessed" zespół powraca z dziewiątym już wydawnictwem studyjnym, którego okładkę tradycyjnie zdobią krew, truposze i urocze mutanty.

"The Wretched Spawn" nie zaskakuje niczym nowym czy oryginalnym. I tak właśnie być powinno, bez niespodzianek i ostro do przodu. Kolejny album Cannibal Corpse to typowy dla Amerykanów death metal. Dynamiczny, przekrojowy w tempach i poszarpany ich zmianami, momentami chaotyczny i nieokiełznany. Jedynie bardziej techniczny niż dotychczas. Płytę tworzy trzynaście zwartych, mięsiście brzmiących numerów, zagranych cholernie sprawnie, momentami z niemalże chirurgiczną precyzją. Mamy tu wszystkie te elementy, którymi zespół pieści uszy swoich słuchaczy począwszy od debiutanckiego "Eaten Back To Life". Od miażdżących zwolnień ("Festering In The Crypt"), po motoryczną łupankę ("Severed Head Stoning", "Cyanide Assassin") i rzeźnickie grzańsko ("Psychotic Precision", "Frantic Disembowelment"). Po prostu stary, dobry Cannibal Corpse. Czy potrzeba coś jeszcze dodawać?

Rok 2004 zdążył juz obrodzić w wiele dobrych albumów deathmetalowych. Do nich zalicza się również "The Wretched Spawn". Najnowsza płyta Cannibal Corpse udowadnia, że grupa jest w wysokiej formie, zupełnie jakby nienaruszona zębem czasu, i wciąż potrafi zdrowo skopać tyłek. Sięgając po ten krążek zarówno długoletni, jak i młodsi fani zespołu na pewno nie będą zawiedzeni, bo to jeden z najlepszych albumów tej kapeli.

Komentarze
Dodaj komentarz »