zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 25 września 2022

recenzja: Hedfirst "Headfirst"

25.09.2002  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Hedfirst
Tytuł płyty: "Headfirst"
Utwory: Father's Son; Headfirst; Crowd; Beyond Past; Blame; Locked; Message On The Fist; Last Man Standing; I Hate You
Wykonawcy: Kuba - gitara prowadząca; Janek - gitara rytmiczna; Vesta - gitara basowa; Egon - instrumenty perkusyjne; Bayer - wokal
Premiera: 2002
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Po debiutanckim "Checkpoint" warszawska formacja Hedfirst (wcześniej znana pod nazwą Headfirst) powraca z nowym, całkiem niezłym materiałem. I trzeba od razu przyznać, że "Headfirst" to płyta pod każdym względem lepsza od swojej poprzedniczki. Przede wszystkim krążek jest znacznie lepiej zrealizowany, wreszcie całość brzmi ciężko i "z kopem". Zauważalny jest też wzrost umiejętności, zarówno technicznych, jak i kompozytorskich. Utwory stały się ciekawsze, bardziej urozmaicone - choć nadal bez wirtuozerskich popisów - nic nie tracąc ze swej dynamiki. Za przykład tutaj mogą posłużyć kawałki "Blame" i "Locked". Oprócz nich do grona wyróżniających się numerów dołączyłbym jeszcze najspokojniejszy, chwilami pseudomonumentalny "Last Man Standing". Warto też wspomnieć, że zdzierający gardło Bayer również radzi sobie coraz lepiej. Muzycznie Hedfirst konsekwetnie podąża drogą wytyczoną przez inspiracje twórczością Sepultury i Pantery, z domieszką czysto metalowych riffów, tworząc w efekcie swoiste połączenie thrashu, hardcore'a, może także i nu tone'u.

Rozwój zespołu cieszy - nie ma mowy o bezmyślnym staniu w miejscu. Nie spodziewam się co prawda, by następna płyta Hedfirst przyniosła coś odkrywczego, jednak przekonany jestem, że ponownie zespół zrobi mały krok naprzód w kreowaniu swojego stylu.

Komentarze
Dodaj komentarz »