zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 17 grudnia 2018

recenzja: Hellfire "Recoffination"

25.09.2004  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Hellfire
Tytuł płyty: "Recoffination"
Utwory: The Deal; Sin; Invisible Death; Grave Story; Judas The Second; Trapped In Glass; Satan's Cavalry; Soultaker; Hellfire
Wykonawcy: Artur Grabowski - gitara prowadząca; Tomasz Węglewski - gitara basowa; Tomasz Twardowski - wokal; Kuba "Olej" Olejnik - gitara prowadząca; Jarek Stańczyk - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Od lipca roku 1999 w stolicy naszego pięknego kraju działa zespół Hellfire. Po przeróżnych kłopotach personalnych, wliczając w to także kłopoty z wokalistą w trakcie sesji nagraniowej, kapela zarejestrowała w warszawskim studio DBX pod czujnym okiem jego właściciela, Jacka Melnickiego, pełnoczasowe wydawnictwo "Recoffination". Wydawnictwo, które można z pewnością zaliczyć do ciekawych płyt w swojej kategorii.

Debiutancki album Hellfire wyróżnia ten zespół spośród innych młodych grup z rodzimego podwórka. Ze świecą szukać polskiej kapeli, której muzyka byłaby tak mocno zakorzeniona w thrash i heavy metalu lat osiemdziesiątych. Albowiem taka jest właśnie zawartość "Recoffination", krążka o ostrej, "surowo" brzmiącej produkcji. W kompozycjach Hellfire dominuje szybkość w duchu wczesnej Metalliki czy Exodus i "nieociosane" riffy rodem z pierwszych płyt Mercyful Fate. Na tym tle swoje partie tworzy operujący w wyższych rejonach wokalista o dość szczególnej manierze, wnoszący fajne wątki w rozwój kompozycji. Dzięki niemu numery nabierają pewnej teatralności mogącej kojarzyć się niekiedy z dokonamiami wielkiego Kinga Diamonda. Niemniej "Recoffination" to przede wszystkim mocne, thrashowe gitary z niewielką domieszką heavymetalowej melodyki. Trochę brak w tym wszystkim oszlifowania czy dopracowania, ale na pewno jest to interesujący materiał dodatkowo zyskujący na wspomnianym wcześniej brzmieniu.

Warszawski Hellfire powinien wzbudzić zainteresowanie fanów starego, dobrego heavy-thrashu. Jeśli spragnieni jesteście tego typu muzyki, a znudziły was już "patatajki" zza naszej zachodniej granicy, z czystym sumieniem polecam zaopatrzyć się w "Recoffination". Na pewno nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto, a przy okazji dostaniecie porządnie wydaną płytę z książeczką.

Komentarze
Dodaj komentarz »