zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 13 listopada 2019

recenzja: Ill Nino "Confession"

10.10.2004  autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Ill Nino
Tytuł płyty: "Confession"
Utwory: Te Amo...I Hate You; How Can I Live; Two (Vaya Con Dios); Unframed; Cleansing; This Time's for Real; Lifeless...Life...; Numb; Have You Ever Felt?; When It Cuts; Letting Go; All the Right Words; Re-Birth
Wykonawcy: Danny Couto - instrumenty perkusyjne; Laz Pina - gitara basowa; Jardel Paisante - gitara; Ahrue Luster - gitara; Dave Chavarri - instrumenty perkusyjne; Christan Machado - wokal
Wydawcy: Metal Mind Productions, Roadrunner Records
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

Pierwszy album formacji Ill Nino - wydany w roku 2001 "Revolution Revolucion" - wbrew nazwie rewolucji na rynku muzycznym nie wywołał, jednak sprzedaż płyty na poziomie 350 tysięcy sztuk to wynik budzący szacunek. Dwa lata później na rynku pojawił się następca - składająca się z 13 nagrań płyta "Confession".

Muzyka serwowana nam na tym albumie to mieszanka nieco mocniejszych, hardcore'owo-sepulturowskich brzmień z niemal nu-tone'ową stylistyką a la Linkin Park, przy czym zdecydowanie bardziej ciążąca ku tym ostatnim i im podobnym. Większość nagrań zbudowanych jest według podobnego schematu: ostre wejście gitar, ewentualnie parę słów wykrzyczanych przez wokalistę, a potem ni z gruszki, ni z pietruszki zwolnienie, wokalista wyśpiewuje melodyjne wersy, praca "wiosłowych" słabnie. Powiem szczerze, że przy pierwszym przesłuchaniu parę razy dałbym sobie uciąć głowę, że "numer z takim ostrym początkiem, to już musi być coś bardziej zadziornego!". No i straciłbym w efekcie głowę i to nawet niejedną ;) Ale sami posłuchajcie "Unframed" lub "This Time's For Real" - jak tu nie dać się nabrać?! Elementem łączącym nagrania na płycie jest z pewnością długość ich trwania - wszystkie są... krótkie (trwają od 2:47 do 4:07 minuty), a co za tym idzie nie ma, więc tu miejsca na jakieś karkołomne aranżacje, wirtuozerię i temu podobne zabiegi. W efekcie kawałki są dość podobne do siebie i ciężko nawet wskazać jakieś na zasadzie lepszy/gorszy. Raczej wszystko trzyma równy, ale niestety zaledwie bardzo przeciętny, poziom.

Natomiast tym, co bardzo pozytywnie przykuwa uwagę jest zdecydowanie rytmika. Latynoskie korzenie dają tu znać o sobie i dzięki temu chwilami bywa naprawdę intrygująco - splątany, mocny rytm w takich nagraniach jak "Cleansing", "Numb" czy "When It Cuts" robi świetne wrażenie. To co jest na "Confession" na pewno nie jest złe, ale mam wrażenie, że trochę brak tu konsekwencji i podjęcia decyzji, co ten zespół chce grać. W efekcie ostre wejścia gitar odstraszą jednych odbiorców, a zbytnia łagodność i melodyjność - innych. Ja oczywiście życzyłbym sobie, aby Ill Nino podjęli decyzję o wzmocnieniu środków wyrazu, bo czuję, że wtedy mogłoby to być coś naprawdę fajnego...

Komentarze
Dodaj komentarz »
dokładnie
Izza (wyślij pw), 2010-02-17 21:58:42 | odpowiedz | zgłoś
słuchałam tej płyty 8765793 razy i nigdy mi się te zwolnienia nie jawiły odstraszająco .
Ill Nino For Ever!!!
Sakre99 (gość, IP: 79.162.168.*), 2009-06-02 17:35:32 | odpowiedz | zgłoś
Niektórzy są zwolennikami takiej muzyki, raz ostro, raz łagodnie, ja to uwielbiam.