zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 23 stycznia 2022

recenzja: Knocked Loose "A Tear in the Fabric of Life"

6.01.2022  autor: Grzegorz Pindor
okładka płyty
Nazwa zespołu: Knocked Loose
Tytuł płyty: "A Tear in the Fabric of Life"
Utwory: Where Light Divides the Holler; God Knows; Forced to Stay; Contorted in the Faille; Return to Passion; Permanent
Wykonawcy: Bryan Garris - wokal; Isaac Hale - gitara, wokal; Kevin Otten - gitara basowa; Kevin Kaine - instrumenty perkusyjne; Nicko Calderon - gitara
Wydawcy: Pure Noise Records
Premiera: 13.10.2021
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Bohater tego tekstu, grupa Knocked Loose, to jedna z nielicznych współczesnych metalowych formacji, które wyrosły ze sceny hardcore i które są wychwalane przez największych - od Hatebreed po Slipknot. Kwintet z Oldham County w nie do końca kojarzącym się z ekstremalną muzyką amerykańskim stanem Kentucky, pcha metalowy wózek w pokrętne rejony, gdzie punkowe podejście miesza się z deathmetalowym wygarem i hardcore'ową nośnością. Sukces tej grupy to efekt bardzo ciężkiej pracy i dodatkowo współpracy z Willem Putneyem z Fit For An Autopsy, którego muzycy Knocked Loose określają mianem szóstego członka zespołu. Nie dziwota, bo producent wydobył z muzyki grupy mistrzowskie zagrania na wydanym dwa lata temu "A Different Shade of Blue". Jestem w stanie pokusić się o stwierdzenie, że gdyby nie wsparcie osoby z zewnątrz, tamten album nie byłby tak świeży, a ponadto, biorąc pod uwagę zupełnie nieoczekiwany wysyp kapel grających nu core (Dealer, Ten56., nasze rodzime Violent Answer), nie miałby takiego wpływu na dzisiejszą scenę.

Co zatem serwują Amerykanie na najnowszej EP-ce? Przede wszystkim death metal ("Contorted in the Faille") ubrany w hardcore'owe szaty ("Return to Passion"). Brutalność drugiego wydawnictwa Knocked Loose weszła na nowy, bardziej techniczny poziom, przy zachowaniu charakterystycznego flow. Te dwadzieścia minut to prawdziwy pokaz siły, determinacji i chęci całkowitego zdominowania scen największych festiwali.

Mając w arsenale tak rozpędzone petardy, jak "Permanent", przywodzący początkiem kolegów z Emmure z najlepszego ich okresu, to bez wątpienia przyszłość, choć pełna gitarowych dysonansów, maluje się przed formacją w naprawdę bardzo jasnych barwach. Największy atut zespołu, frontman Bryan Garris, nagrał najbardziej wkurwione ścieżki w karierze i jeśli nie wierzycie temu, czy da radę pociągnąć cały set w takim stylu, jak na "A Tear in the Fabric of Life", odsyłam do koncertu na kanale Hate5Six. Będziecie pod wrażeniem nie tylko zdolności Garrisa i stojącego obok Isaaca Hale, ale też pracy sekcji rytmicznej, bez której ten zespół prawdopodobnie ugrzązłby w smutnym Kentucky.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Knocked Loose "A Tear in the Fabric of Life"
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2022-01-11 15:53:54 | odpowiedz | zgłoś
Ha, czyli jednak ktoś w Polsce tego zespołu słucha :)
Sam zwróciłem na Knocked Loose uwagę, gdy usłyszałem "Mistakes Like Fractures" właśnie z "A Different Shade of Blue".
"A Tear in the Fabric of Life" przy pierwszym przesłuchaniu mnie średnio wciągnęło. Nie wydało mi się bynajmniej banalne. Może zbyt intensywne (brutalne i techniczne) na daną chwilę. Może Bryan Garris był zbyt wkurwiony ;)
Może pora na drugie na podejście.