zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 26 stycznia 2021

recenzja: Krisiun "Bloodshed"

2.10.2004  autor: m00n
okładka płyty
Nazwa zespołu: Krisiun
Tytuł płyty: "Bloodshed"
Utwory: Slain Fate; Ominous; Servant Of Emptiness; Eons; Hateful Nature; Visions Beyond; Voodoo; They Call Me Death; Unmerciful Order; Crosses Toward Hell; Infected Core; Outro / MMIV
Wykonawcy: Alex Camargo - wokal, gitara basowa; Moyses Kolesne - gitara; Max Kolesne - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Century Media Records, Metal Mind Productions
Rok wydania: 2004
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Od premiery ostatniego albumu Krisiun minął rok. W oczekiwaniu na następcę "Works Of Carnage" brazylijscy mordercy serwują nam częściowo nowy materiał zatytułowany "Bloodshed". Pierwsza część płyty to świeże kompozycje, co ciekawe, w całości zarejestrowane na analogowym sprzęcie. "Slain Fate", "Ominous", "Servant Of Emptiness", "Hateful Nature" i "Visions Beyond" (nowe są też intro "Eons" i kończące krążek "Outro / MMIV") to agresywne uderzenia szybkiego, zmasowanego death metalu opatrzonego diabelskim wokalem i opętanymi solówkami. Uderzenia krótkie (numery nie przekraczają trzech minut), acz treściwe, które kończy świetny, niemalże plemienny "Voodoo". Zawartość "Bloodshed" uzupełniają cztery zremasterowane kawałki, które w 1993 roku znalazły się na debiutanckim mini albumie "Unmerciful Order". Stare numery Krisiun, mające ponad 10 lat na karku, prezentują bardziej brutalne i bezkompromisowe oblicze brazylijskiej trójki. Każdy z nich to solidna porcja bezlitosnego, wściekłego death metalu o iście ognistym, południowoamerykańskim rodowodzie. I na szczęście ponowny mastering nie przyczynił się do zatracenia ich oldschoolowego klimatu - nadal brzmią one podziemnie i surowo.

"Bloodshed" to przed wszystkim "wypełniacz", pomost między "Works Of Carnage" a kolejnym wydawnictwem Krisiun. I płyta znakomicie spełnia taką rolę. To doskonały krążek dla niecierpliwie czekających na nowy album Brazylijczyków, którzy przy okazji otrzymają także zremasterowane fragmenty kultowego już wydawnictwa tego zespołu. Na pewno warto uzupełnić kolekcję tą płytą, a jej zawartość to zwiastun nowej dawki nieokiełznanego death metalu.

Komentarze
Dodaj komentarz »