zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 22 stycznia 2020

recenzja: Negura Bunget "Zirnindu-sa"

4.06.1999  autor: tymothy
okładka płyty
Nazwa zespołu: Negura Bunget
Tytuł płyty: "Zirnindu-sa"
Utwory: dwa pierwsze tytuły napisane są odmianą cyrylicy; In miaz de negru; Din afundul adincului intrupat; Pohvala hula; De rece singie; Dupre reci imbre; Vel proclet
Wydawcy: Bestial Records, Pagan Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Rumunia kojarzyła mi się do tej pory z Vladem Drakulą i "turystami" żebrzącymi na polskich ulicach. Od teraz będzie mi się też kojarzyć z Negura Bunget. Do tej pory nic nie słyszałem o rumuńskiej scenie black, więc teoretycznie dla mnie takowa nie istniała. Zostałem mile zaskoczony poziomem, jaki reperezentują muzycy z Negura Bunget.

"Zirnindu-sa", jak na debiut, stoi na wysokim poziomie. Zespół reprezentuje urozmaicony black, którego partie gitarowe i klawiszowe uzupełniają się wzajemnie. Ciekawostką są teksty śpiewane w archaicznej odmianie języka rumuńskiego (tak samo są zapisane we wkładce). Hupogrammos oprócz blackowego skrzeku, potrafi wydobyć ze swego gardła bardziej czysty śpiew (zdarza się to bardzo rzadko). Muzyka jest chłodna, mroczna, pełno w niej tajemniczych zakamarków, to wszystko sprawia, że "Zirnindu-sa" ma niesamowity klimat. Gitarowe riffy są dosyć proste, co nie znaczy, iż jest to młócka a la Darkthrone - gitary są stonowane, w miarę czesto zmieniają się tempa. Klawisze raz stanowią podkład, innym razem "wychodzą" przed gitary, które wtedy stanowią tło dla mrocznych dźwięków keyboardu.

Negura Bunget to tylko dwóch muzykow, w tym prawie wszystkie instrumenty (oprócz garów) i wokal są obsługiwane przez Hupogrammosa. Udało mu się skomponować muzykę, która silnie oddziaływuje na sluchacza. Bogate aranżacje, złożoność utworów, przestrzenność dźwieków charakteryzują muzykę Rumunów. Zespół stawia raczej na średniej szybkości black, choć nie brak tu dynamiki. Wokal to nie tylko słowa, to także swego rodzaju instrument, który ma potęgować nastrój złowieszczości. Muzyka klawiszowa jest subtelna, dzwięki keyboardu są swobodnie wkomponowane w strukturę utworów, mają w sobie siłę. Nie ma tu ściany dzwięku, jak w wielu kapelach black, jest za to cierpienie i smutek. Klawisze potrafią zagrać czasami tak, że aż w dołku ściska.

Nie ma kapeli, do której można by bezpośrednio porównać Negura Bunget, ale to chyba świadczy tylko o oryginalności ich muzyki. Jest ona dosyć łatwa w odbiorze, trzeba się jednak wsłuchać, aby ją docenić. W muzyce Negura Bunget jest też odrobina prymitywizmu, ledwo wyczuwalna, ale dodaje albumowi swoistego uroku.

Ukazał się już drugi album krajan Drakuli, miejmy nadzieję, że równie dobry jak debiut, może nawet lepszy. Maniacy black metalu powinni zapoznać się z albumami Negura Bunget.

Komentarze
Dodaj komentarz »