zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 20 czerwca 2019

recenzja: Panzerballett "Hart Genossen von ABBA bis Zappa"

27.08.2012  autor: Szamrynquie
okładka płyty
Nazwa zespołu: Panzerballett
Tytuł płyty: "Hart Genossen von ABBA bis Zappa"
Utwory: The Simpsons; Bird Wild Web; Jadoo; Mein Teil; Gimme, Gimme, Gimme; Kulturzeit; The Mediterranean Breeze; Ein Bisschen Frieden; Weary Eyes; Zappa Medley From Hell - Part I; Zappa Medley From Hell - Part II
Wykonawcy: Jan Zehrfeld - gitara; Martin Mayrhofer - gitara, wokal; Alexander von Hagke - saksofon tenorowy; Gregor Burger - saksofon; Heiko Jung - gitara basowa; Sebastian Lanser - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: ACT
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Czegóż to Niemcy nie wymyślą. Żeby nazwać zespół Panzerballett? Chyba trzeba mieć sauerkrautowy sok we krwi. Zasadniczo pełna nazwa kapeli brzmi Jan Zehrfeld's Panzerballett, ale gdyby ktoś chciał poszukać nagrań tej grupy, to wystarczy wpisywać ostatni człon. Formacja miesza awangardowy metal z jazzem tak dokumentnie, że skazuje się na los niechcianego dziecka. Jest zbyt pancerna dla wielu fanów jazzu i zbyt szurnięta dla metalowych konserwatystów. Pancernybalet specjalizuje się w totalnie postrzelonych przeróbkach mniej lub bardziej znanych utworów maści wszelakiej. Spójrzmy na tracklistę albumu "Hart Genossen von ABBA bis Zappa": mamy tu m.in. znany temat muzyczny z kreskówki "The Simpsons", rammsteinowy "Mein Teil", superprzebój Abby "Gimme, Gimme, Gimme", kawałek "Ein Bisschen Frieden" w Niemczech znany z wykonania niejakiej Nicole, a u nas pod tytułem "Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca" w wykonaniu Eleni, oraz muzyczne szaleństwo na podstawie utworów autorstwa Franka Zappy, który zapewne pobłogosławiłby Pancernybalet.

Jednak nie samymi przeróbkami znanych numerów Panzerballett żyje. Na przykład kawałek "Bird Wild Web" jest autorstwa gitarzysty zespołu Martina Mayrhofera, a "The Mediterranean Breeze" zaprzyjaźnionego z grupą cypryjskiego gitarzysty Okana Ersana, który zresztą wystąpił gościnnie na tej płycie. Dodatkowa zaleta albumu "Hart Genossen..." to zwrócenie uwagi na utwory wykonawców bardziej niszowych. Dzięki temu albumowi odkryłem niemiecki fusionowy zespół Passport, ponieważ Pancernybalet nagrał przeróbkę utworu "Jadoo" z paszportowego repertuaru.

Zacytuję fragment opisu we wkładce, gdzie stwierdzono, że ten album to "...muzyczna przejażdżka roller coasterem, która potrąci twoje zwyczaje słuchacza. Włącz CD, zapnij swoje pasy bezpieczeństwa i trzymaj się!". Trzymając się specyfiki tego porównania, stanowczo odradzam słuchać tej muzyki w trakcie prowadzenia choćby meleksa. Wypadek gwarantowany. To nie są dźwięki do grania w tle. Za główny cel Pancernybalet obrał sobie bowiem zaskakiwanie swojej ofiary, tj. słuchacza. Przeskakiwanie z mocarnych riffów w jazzowe pląsy, bez ostrzeżenia, jest tu na porządku dziennym. Dodatkowo tematy muzyczne najczęściej są rytmicznie i harmonicznie zwichnięte. Weźmy taki "Mein Teil" - klimat a'la Basia Trzetrzelewska na kwasie śpiewa Rammstein (za wokal odpowiada tu Conny Kreitmeier). Jest refren na ostro, ale z popieprzoną rytmiką. W zwrotce jest trochę latino, a solo saksofonu rozbrzmiewa na podkładzie w rytmie samby. Masakra.

Muszę uczulić tych z was, którzy skuszą się na tę płytę ciekawi, co też można zrobić z takim hiciorem, jak np. "Gimme, Gimme, Gimme". Otóż mniej znane kawałki też są warte posłuchania. Mi szczególnie przypadł do gustu numer "The Mediterranean Breeze". Panzerballett zagrał bryzę tak, że kapcie opadają. Ruch jak na tureckim targowisku, arbuzy latają etc.

Nawet jeśli notoryczne słuchanie albumu "Hart Genossen von ABBA bis Zappa" może skutkować uszopląsem i skierowaniem do wariatkowa, to muzyka grana przez Panzerballett jest świetną odskocznią od form bardziej konwencjonalnych. Dla słuchaczy z nadpobudliwą wyobraźnią jak znalazł. Chciałbym widzieć minę gościa, który całe życie był fanem tylko AC/DC, gdy dotrwa do końca kawałka "Jadoo". O, już widzę. Ale ubaw!

Komentarze
Dodaj komentarz »
Panzerballett
Grzegorz Rulka (gość, IP: 95.160.186.*), 2012-10-07 17:11:41 | odpowiedz | zgłoś
..bo Panzerballett to jest klasa sama w sobie, bo muzyką trzeba umieć się bawić - nie zapominając o technice i progresji. Jestem ich wielkim fanem od samego początku i mam nadzieję, że zdobędą większy rozgłos, bo zwyczajnie warto.
Dzięki!
Qfel (gość, IP: 85.222.113.*), 2012-08-28 16:17:13 | odpowiedz | zgłoś
Dzięki za tę recenzję i zwrócenie uwagi na krążek - płyta bardzo zacna, buduje mosty pomiędzy, jak by się mogło wydawać, zbyt odległymi estetykami.
re: Dzięki!
Szamrynquie
Szamrynquie (wyślij pw), 2012-08-29 20:04:32 | odpowiedz | zgłoś
Das Vergnugen ist ganz meinerseits ;-]