zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 19 kwietnia 2019

recenzja: Pudelsi "Bela Pupa"

28.09.2009  autor: Tomasz Pastuch
okładka płyty
Nazwa zespołu: Pudelsi
Tytuł płyty: "Bela Pupa"
Utwory: Hoża Moyra; Wyro Pudla; Morrison; Narodziny Zbigniewa; W krainie ciemności; Bella puppa; Rege kocia muzyka; Kotek Mamrotem; Tango - Spiżowy Ratler
Wykonawcy: Kora - wokal; Franz Dreadhunter - gitara, gitara basowa, instrumenty klawiszowe, instrumenty perkusyjne; Maciej Maleńczuk - wokal; Paweł Mąciwoda - gitara, gitara basowa; Andrzej Biedrzycki - flet, saksofon; Andrzej Potoczek - gitara; Andrzej Bieniasz - gitara; Neil Black - gitara; Przemysław Stopa - gitara, gitara
Wydawcy: Kamiling, Pomaton EMI
Rok wydania: 1987
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Pudelsi pod koniec lat osiemdziesiątych postanowił złożyć hołd krakowskiemu artyście Piotrowi Markowi i słowa niektórych wierszy pana Marka ubrali w muzykę stylistycznie wpasowującą się w chłodną atmosferę tamtych czasów. Do współpracy zaprosili między innymi Korę Jackowską. Pomysł ten okazał się strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Na albumie, ku mojemu zaskoczeniu, Maciej Maleńczuk - osoba chyba na zawsze kojarzona z Pudelsami - wykonuje tylko dwie piosenki. Są to "Morrison" i "W krainie ciemności". W pozostałych utworach mikrofon oddaje wokalistce Maanamu. To powoduje, że muzyka zespołu zyskuję nową jakość, bogaty smak i niebywały aromat.

W pierwszej kolejności, należy zwrócić uwagę na sferę tekstową. Szczególnie w kawałkach "Hoża moyra" i "Morrison". Słowa artykułowane przez Korę i Macieja są dalekie od poprawności politycznej. I jeśli szukać skandalistów czy skandalistek na naszym ubogim gwiezdnym firmamencie, to właśnie chyba tej parze należy się palma pierwszeństwa. Słuchając "Narodzin Zbigniewa" , "Kotka mamrotka" czy tytułowej "Bella pupa" mam wrażenie, że wokalistka śpiewając nawet a capella treść książki telefonicznej, powaliłaby wszystkich odbiorców.

Do tego dochodzi jeszcze muzyka. Bardzo różnorodna. Zresztą do tego przyzwyczaił nas już ten zespół i to za czasów, gdy współpracował z panem Maciejem, jak i później. Mamy tu typową mieszankę stylów. Nostalgiczne "Tango - spiżowy ratler" z groteskowym tekstem miesza się z prześmiewczym "Rege kocia muzyka", zagranym w stylu Man At Work. Chłodne "W krainie ciemności" oraz "Wyro pudla" bardziej zbliżone do dokonań prekursorów rocka gotyckiego, kontrastuje ze śmiesznymi "Bella pupa" oraz naiwnym "Kotkiem Mamrotkiem".

Słuchając tego albumu mam wrażenie, jakby Kora chciała przenieść klimat i atmosferę rodem z "Mental cut" czy zwłaszcza "Kreona" na grunt, gdzie rządzą Pudelsi z Maleńczukiem. I mariaż ten udał się znakomicie. Poza tym utworów z "Bela Pupa" można posłuchać również w nieco innej wersji. W 1997 roku zespół w okrojonym składzie, już bez Kory, nagrał większość tych piosenek w innych aranżacjach na albumie "Narodzimy Zbigniewa".

Pudelsów można nazwać kabaretem, Maleńczuka artystą mało autentycznym, a Korę uznać za nieco irytującą momentami, ale to, co pokazuje tu wokalistka Maanamu, zasługuje na postawienie jej pomnika. Naprawdę mało jest dziś artystek w Polsce (może poza Marią Awarią), które potrafią zaprezentować tak wulgarne teksty w naprawdę wdzięczny i stylowy sposób. Reszta różowych królowych i dziewczyn szamana może z radością pani Oldze skoczyć do drogerii po kosmetyki. Niekoniecznie czyjegoś ojca fabryki? :)

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (118 głosów):

 
 
40%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Hawkwind "Astounding Sounds, Amazing Music"
- autor: Tomasz Pastuch

Tommy Bolin "Teaser"
- autor: Tomasz Pastuch

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy jesteś nowoczesna(y)?