zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 23 lipca 2019

recenzja: Rammstein "Liebe Ist Fur Alle Da"

2.11.2009  autor: Krzysiek "kksk"
okładka płyty
Nazwa zespołu: Rammstein
Tytuł płyty: "Liebe Ist Fur Alle Da"
Utwory: Rammlied; Ich Tu Dir Weh; Waidmanns Heil; Haifisch; B********; Fruhling In Paris; Wiener Blut; Pussy; Liebe Ist Fur Alle Da; Mehr; Roter Sand
Wykonawcy: Oliver Riedel - gitara basowa; Richard Z. Kruspe-Bernstein - gitara; Paul Landers - gitara; Till Lindemann - wokal; Doktor Christian Lorenz - instrumenty klawiszowe; Christoph Doom Schneider - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Universal Music
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

"Rosenrot" był albumem dobrym, ale zdecydowanie najsłabszym w dorobku Rammstein. Na szczęście mogłem go potraktować tak, jak sami jego twórcy - jako sesyjny odrzut, prezent dla największych fanów. Dlatego też byłem bardzo ciekaw nowej płyty Niemców. Całkowicie rozczarował mnie pochodzący z niej pierwszy singiel - "Pussy". Mocno kontrowersyjny teledysk to trochę za mało, aby ukryć muzyczne niedostatki. A te objawiały się w kopiowaniu najbardziej "tanecznych" i melodyjnych dokonań z "Reise, Reise" i "Rosenrot". Zapowiadało się więc mało ciekawie...

Zacznę od tego, na czym powinienem skończyć - "Liebe Ist Fur Alle Da" to płyta co najmniej dobra, jeśli nie nawet bardzo dobra. Jest tu niemalże wszystko, czego fani Niemców mogą poszukiwać - dziwaczny, nieco chory, lekko totalitarny klimat, typowy mechaniczny ciężar, typowa konsekwentna rytmika, niezmiennie "porządny", chrapliwy wokal Lindemanna i czysta, klarowna, ale i prosta produkcja. A co z "Pussy"? To rodzynek w cieście, taki prztyczek w nosy fanów - i dlatego też na tle całej płyty da się go lubić. Bo sama płyta tak naprawdę niewiele ma wspólnego z ironią, chorą, momentami słodką melodyką i metalowo - tanecznymi rytmami, prezentowanymi ostatnio przez Niemców. Z czym więc można ją przyrównać, jakich słów użyć, aby ją opisać? Odpowiedź jest prosta - "Liebe Ist Fur Alle Da" to powrót do korzeni, do "Herzeleid", "Sehnsucht" i nawet "Mutter", a opisać ją można właściwie jednym słowem (należącym zresztą do moich ulubionych) - metal. Tak, tak, Panie i Panowie, tak metalowo nie grał Rammstein od dobrych paru lat. Klawisze są, ale zdecydowanie na drugim planie, melodie są, ale wplecione w porządne riffy. Stąd też, jeżeli ktoś zna Niemców od niedawna, to może się poczuć nieco pokrzywdzony. Ale kto by tam słuchał jego narzekań...

Płyta, jak prawie każda, ma swoje minusy. Pierwszy to "Roter Sand" - utwór całkowicie akustyczny i moim skromnym zdaniem całkowicie zbędny. Jeśli Rammstein chce grać balladki, to niech gra jak we "Fruhling in Paris", gdzie nie jest może idealnie, ale na pewno o niebo lepiej. Drugi minus, znacznie większego kalibru, to odtwórczość. Jeśli ktoś zna wszystkie dokonania Niemców, to na "Liebe Ist Fur Alle Da" nie znajdzie niczego nowego. To o tyle ważne, że do tej pory każda ich płyta czymś tam zaskakiwała, była na swój sposób inna i wyjątkowa. A "Liebe Ist Fur Alle Da"? Też inna, też wyjątkowa, ale zdecydowanie nie odkrywcza i nie wnosząca Rammstein na jakiś inny poziom.

Nie wróżę więc wielu nowych fanów, ale ci obecni powinni być usatysfakcjonowani. "Rosenrot" to nadal najsłabszy album Rammstein - a to już dobra rekomendacja dla wielu z nich. Jeśli jednak ktoś chce dopiero zacząć przygodę z niemieckim "tanz metalem", to niech odejmie od oceny końcowej jedno, a nawet dwa oczka i raczej sięgnie po jakieś starsze wydawnictwo.

P.S. Do limitowanej edycji dołączono CD z pięcioma niepublikowanymi dotąd utworami (z czego dwa to wariacje na temat "Roter Sand"). Rammstein odrobił jednak lekcje wzorowo, bardzo mądrze wybierając numery na podstawową wersję płyty. Stąd też z wersji rozszerzonej zadowoleni będą jedynie najwięksi fani.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Rammstein "Liebe Ist Fur Alle Da"
mariuniu (gość, IP: 87.204.126.*), 2012-12-20 10:30:57 | odpowiedz | zgłoś
Dla mnie znakomita. Muzyka się zmienia i zespół ale generalnie to klimaty Rammstein. Panowie nie muszą niczego udowadniać na siłę. Są prestiżową marką i tak już zostanie.
Jestem zdziwiony :)
panzerjaeger (wyślij pw), 2010-01-20 19:31:05 | odpowiedz | zgłoś
Jestem zdziwiony tyloma niepozytywnymi opiniami. Jak dla mnie album jest jak najbardziej dobry, w skali szkolnej miałby ode mnie 5-. Jest tu charakterystyczna, rytmiczna gra Rammsteina, ciężar, parę melodyjek (chociaż faktycznie mniej niż zwykle) i trochę mroku. Niektóre teksty faktycznie mogłyby być lepsze (Roter Sand, Mehr, Halt). Ponadto też uważam, że z 2 utwory można by wywalić (Wiener Blut, Roter Sand), ale mam tak z każdą płytą R+, więc chyba wszystko jest ok.:) Poza tym jestem zachwycony grą pana Dooma - partie perkusji uległy małej rozbudowie, jednak wciąż jest to proste, rytmiczne pier***nięcie. Bonusowa płytka, pomijając wariacje na temat Roter Sand, całkiem niezła. Czy Rammstein zaczął grać death-metalowo? - chyba nie... Jest ciężej, co mi się akurat podoba, ale bez przesady. Czy gra pod publiczkę - jeżeli publiczność dostała to, czego chciała, to chyba należy się cieszyć.:) Moje ulubione utwory: Waidmanns Heil, Haifisch, Fuehre mich, Rammlied (chyba trochę odstaję od większości, ale o gustach się nie dyskutuje;)).
re: Jestem zdziwiony :)
Wasserman (gość, IP: 78.88.70.*), 2010-01-27 20:40:52 | odpowiedz | zgłoś
Wiesz panzerjaeger publicznosć nieraz nie wie czego chce. Zwłaszcza jako taka publicznosć metalowa, w której to dzieciaków zaroiło się ostatnio, że aż rzygać się chce. Ja uważam, że trudno dziś o prawdziwego fana rammsteina, który by rozumiał w pełni ten zespół. Chociaż nie... Gadam trochę jak jakis wywyższający sie fan. Ale tu nie o to chodzi. Chodzi o to, ze mocne uderzenie to nie cecha R+. Powiedział bym raczej, ze R+ ma 2 cechy: mechaniczność ( której na liebe ist fur alle da nie ma w ogóle), a także "przebojowa" melodyjność ( której jest tu jak na lekarstwo).
Niespojna plyta?
ZombiE (gość, IP: 195.245.84.*), 2010-01-06 08:51:42 | odpowiedz | zgłoś
Dziwi mnie zarzucanie, ze ta plyta jest niespojna i sa kawalki lepsze i gorsze, co - wedlug niektorych tutaj - jest takie wyjatkowe i dziwne. Na kazdej plycie Rammsteina sa pewne kawalki, ktore mnie irytowaly i zawsze je przeskakiwalem, bo nie moglem zniesc, a reszta mi sie podobala. Podobne odczucia mam z nowa plyta, chociaz jeszcze mi sie nie osluchala. Niestety na razie robi dosc slabe wrazenie, a przede wszystkim daje odczuc, ze jest... kopiowaniem wlasnych pomyslow. A juz pierwszy kawalek przypomina mi tylko i wylacznie ostatni kawalek z Herzeleid... I pewnie nie tylko mi.
rammstein
rammstein xD (gość, IP: 77.236.0.*), 2009-12-25 19:51:59 | odpowiedz | zgłoś
Według mnie płyta słaba, jedna z najgorszych. Ewidentny brak klawiszów co sprawia, że z melodycznego rammsteina (mutter, reise reise, rosenrot) zmienia się w zespół zupełnie heavy metalowy. Zero ballad jak np. ohne dich. Teksty niektórych piosenek są naprawdę żenujące. Moja ocena albumu:2/10.
Rammstein "Liebe Ist Fur Alle Da"
maniek_lol (gość, IP: 93.159.32.*), 2009-12-17 13:26:16 | odpowiedz | zgłoś
hehe, a pamietacie pussy? hehe, dobre to bylo, ale teledysk niemoralny :P, ja tam ich lubie i chetnie slucham, czekalem na te plyte, i teraz czekam znow, ale juz na dostawe z one-step, chyba po weekendziez dojdzie :D
rammstein
robert88 (gość, IP: 93.159.32.*), 2009-12-15 16:47:48 | odpowiedz | zgłoś
wlasnie zamowilem te plyte przez sms'a, bedzie to swiateczny prezent dla mojego Taty, ktory jest wielkim fanem Rammstein, jak dotychczas spotkalem sie z pozytywnymi opiniami na temat tej plyty wiec mam nadzieje ze prezent bedzie udany
Post scriptum
Piter232 (gość, IP: 83.5.219.*), 2009-11-22 14:53:33 | odpowiedz | zgłoś
Recenzent w P.S. zdecydowanie przegiął. Jak z całą recenzją mogę się w miarę zgodzić, tak Donaukinder, Halt i Fuhre Mich absolutnie powinny znaleźć się na podstawie - to właśnie jest stary Rammstein. Przy czym Donaukinder to arcydzieło.
Płyta słaba
Mutterman (gość, IP: 78.88.70.*), 2009-11-22 12:54:14 | odpowiedz | zgłoś
Ja się może bardziej oddalę od tłumu. Według mnie płyta jest strasznie słaba. I tu czuje mnie zaatakujecie, ale zdecydowanie słabsza od rosenrot... Płyta jest zwykłą beznadziejną odpowiedzią zespołu na krytykę ze strony fanów, którzy zarzucali im skoczność i sprzedajność. I co z tego wyszło? Bardzo sztuczna płyta... To słychać w samym dźwięku. Płyta zdecydowanie nie ma klimatu. Jest niespójna. Zespół na siłę chciał zrobić mocne kawałki, bo jego fani tak chcieli. Rammsteina słucham od dawna i zawsze od niego wymagałem klimatu. Każda jego płyta to miała. Dlatego nigdy nie rozumiałem krytyki fanów, którzy zarzucali, że nie napi**** na takich płytach jak Reise Reise, Rosenrot. Rammstein to nie żaden Behemoth i im kiedys zależało na zaczarowaniu słuchacza, a nie wkurzeniu sąsiada mieszkającego w domu obok.
Zapomnieli o wrażeniu przebywania w jakiejś fabryce, z mnóstwem mechanicznych dźwięków (Herzeleid), zapomnieli o elektronicznym mroku ( Sehnsucht), O uczuciach ( Mutter), czy dalekich podrózach (Reise Reise), bądź strasznie zimnym lodzie i pustce (Rosenrot). W zamian dali nam podróbkę jakiś death metalowych kapel. Oni nie wrócili do swojego starego stylu drodzy fani... Oni po prostu spełnili oczekiwania fanów i zaczeli bombardować niespójnym dźwiękiem.
Panowie z rammstein zapomnieli na tej płycie co powinna przekazywac muzyka. Emocje... Gdy włączyłem płytę zaczęła się dosć fajnie Rammleid to świetny utwór. gdy go słucham czuję że wędruję gdzieś w jakiejś zimnej otchłani. Po wysłuchaniu go już miałem nadzieję. Kolejny utwór Ich tu dir weh, też trzyma poziom. Kolejne dwa utwory to cholernie nudne wypełniacze, których nawet nie pamiętam. Choć zagrane w jako takim stylu rammstein. Lecz co z tego. skoro słuchając rammsteina zawsze wiedziałem czego słucham, a nazw tych utworów raczej nie będę pamiętał. I tu miał nastąpić szok: "B*******". Jest to pisoenka zupełnie pozbawiona stylu rammstein, przesycona wszystkim co mnie przeraża w death metalu. Till w refrenie nawet chyba growluje :/ Utwór ten wyraźnie pokazuje o co chodziło rammstein na płycie. Porażka, zero klimatu. Piosenka napisana tylko po to aby zagrać na siłę coś pod publiczkę. Kolejne utwory to znów nudna papka. Słuchając ich czkałem tylko niecierpliwie na jakiś ciekawszy moment. Co do "Pussy" Jest jaka jest. Ale przynajmniej ją pamiętam. Na pewno nie była nudna. Lecz zero w niej R+. Liebe ist fur alle da-Utwór ciekawy, słychac klawisze to dobrze ( tak drogi autorze powyższej recenzji, rammstein to przede . wszystkim elektronika i klawisze, więc nie wydaje mi sie, ażeby klawisze w tle były powodem do zadowolenia). Mehr- piekny utwór. Zdecydowanie najlepszy na płycie. Zawiera to co w rammstein piękne, moc, klimat... Roter Sand- nie bedę nic o nim mówił bo to typowy dla rammsteina utwór kończący płytę. Wszystko było by OK gdyby pasował do płyty. Zupełnie nie komponuje sie z płytą tak jak na przykład Ein Lied na rosenrot. Czyli według mnie na płycie są może 4,5 bardzo dobre utwory. Inne sytuacje to bardzo nudne nawalanki, bądź pseudo nastrojowe utwory.
Cieszę się, że wrócili...
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2009-11-05 07:32:37 | odpowiedz | zgłoś
Płyta dobra, ale nierówna. Poza kilkoma numerami rewelacyjnymi (Rammlied, Ich Tut Dir Weh, tytułowy, Mehr) jest też dla mnie kilka wyraźnie słabszych. Co gorsza, na głównej płycie nie ma ani jednej fajnej balladki, a w tym byli przecież naprawdę mocni (honoru broni Donaukinder z bonusowego dysku - świetny numer). Ale ogólnie cieszę się, że wrócili do mocniejszych brzmień. Zgadzam się też z kilkoma przedmówcami, że płyta wcale nie jest taka wtórna. Czekam na koncert... Kilka nowych numerów powinno się na nim świetnie sprawdzić.
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (336 głosów):

 
 
76%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Chickenfoot "Chickenfoot"
- autor: Voodoo_child

Lost Soul "Immerse In Infinity"
- autor: Megakruk

Marduk "Wormwood"
- autor: Megakruk

Pain "Cynic Paradise"
- autor: Krzysiek "kksk"

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Ile najwięcej zdarzyło Ci się zapłacić za bilet na koncert?