zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 25 lutego 2021

recenzja: Rammstein "Volkerball"

27.11.2006  autor: RJF
okładka płyty
Nazwa zespołu: Rammstein
Tytuł płyty: "Volkerball"
Utwory: Intro; Reise, Reise; Links 234; Keine Lust; Feuer Frei!; Asche Zu Asche; Morgenstern; Mein Teil; Los; Du Riechst So Gut; Benzin; Du Hast; Sehnsucht; Amerika; Sonne; Ich Will
Wydawcy: Universal Music
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Rammstein to jeden z tych zespołów, których się z jednakową przyjemnością słucha, jak i ogląda. Dlatego też każde wydawnictwo DVD grupy to łakomy kąsek nie tylko dla zagorzałych miłośników postawnych Niemców. Nie inaczej sprawa wygląda z "Volkerball".

W estetycznym tekturowym pudełku znajdujemy dwie płyty (mowa o wersji zwykłej, w wersji limitowanej możemy znaleźć nawet cztery krążki i bogato ilustrowaną książkę): jedną płytę audio i jedną DVD. Danie główne to ponad półtoragodzinny koncert zarejestrowany we Francji podczas trasy promującej płytę "Reise, Reise". Szczególne wrażenie robi już miejsce występu: starożytny amfiteatr w Nimes, wybudowany jeszcze za czasów Rzymskich stanowi swoisty kontrast z industrialnym wystrojem sceny. Zespół zaprezentował przekrój swojej twórczości, koncentrując się na promowanym krążku. Mamy więc utwór tytułowy na otwarcie, mamy motoryczny "Keine Lust". Jest przebojowy "Amerika", w którym w niebo wzlatuje kolorowe konfetti. Jest makabryczny "Mein Teil", w którym wokalista, przebrany za kucharza i umazany krwią gotuje w wielkim kotle klawiszowca. Częściowo akustyczny "Los" z prostą solówką na harmonijce ustnej zagranej przez Tilla nieoczekiwanie atakuje ostrą końcówką. Efektowna jest oprawa prawie każdego z utworów. Strzelanie ogniem z łuku, kuszy, a nawet z pałeczek perkusyjnych należy do tych bardziej standardowych wybryków. Deszcz iskier sypiący się na wokalistę, odpalanie petard przymocowanych do muzyków, czy miotanie ogniowych kul w stronę publiczności to już ostrzejsza jazda. Nie mogło zabraknąć też popisowego numeru Rammsteina - pływania pontonem wśród publiczności, który ma miejsce podczas granego na bis, depeszowego "Stripped".

W ramach dodatków możemy obejrzeć fragmenty występów w londyńskiej Brixton Academy i tokijskim klubie Citta, które przekonują, że koncerty Rammsteina sprawdzają się także w mniejszych pomieszczeniach i robią tam równie duże (a może, dzięki bliskości sceny i efektów pirotechnicznych, nawet większe) wrażenie. Ostatni dodatek to krótki reportaż z pobytu grupy w Moskwie, uświetniony fragmentami koncertowej wersji "Moskau". Wersja limitowana zawiera jeszcze dodatkową płytę DVD z dwoma filmami dokumentalnymi traktującymi o trasie i o nagrywaniu płyty "Reise, Reise".

Płyta audio to nic innego, jak francuski koncert, skrócony o kilka utworów, tak aby zmieścił się na jednym krążku. Show Rammsteina robi wrażenie nawet pozbawiony obrazu, ale nie ukrywajmy - "Volkerball" warto kupić przede wszystkim dla zawartości DVD.

Komentarze
Dodaj komentarz »
Genialnie
Zoraida (gość, IP: 79.162.227.*), 2010-03-27 16:28:51 | odpowiedz | zgłoś
całkowicie zgadzam się z tą opinią. Jestem fanką tego zespołu od wielu lat i uważam Rammstein za genialny!