zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 1 marca 2021

recenzja: R.U.T.A. "Gore"

3.06.2012  autor: Adam Bednarek
okładka płyty
Nazwa zespołu: R.U.T.A.
Tytuł płyty: "Gore"
Utwory: Zew Hord; Jak to dawni dobrze beło; Gore!; Szubieniczka stoi; Ksiydza z kazalnicy zrucić; Lament chłopski; Będą panowie sami łąki kosić; Na przystawcę; Nie boję się pana; Orałbym ja wami; Hej wielebny bracie; Związali mnie w powróz; Precz!; Z batogami na panów; Zabij nam, panie, jałowicę; Pieśń o Jakubie Szeli; Pieśń robotników leśnych Warmii
Wydawcy: Karrot Kommando
Rok wydania: 2011
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Projekt R.U.T.A. swoją debiutancką płytą "Gore" udowadnia, że pierwsi punkowcy urodzili się nie w Wielkiej Brytanii czy Stanach, a w Polsce. I to już w XVI wieku.

Czym jest R.U.T.A., czyli Ruch Utopii, Transcendencji, Anarchii lub, jak kto woli, Reakcyjna Unia Terrorystyczno Artystowska? Mówiąc ogólnie, to projekt powstały z inicjatywy Maćka Szajkowskiego - założyciela i muzyka Kapeli ze Wsi Warszawa. Dobrał sobie muzyków grających na przedziwnych instrumentach, zaprosił Gumę z Moskwy, Robala z grupy Dezerter, Nikę z Post Regimentu i Spiętego z Lao Che. Po co? By wyśpiewać teksty chłopów powstałe w okresie od XVI do XX wieku.

Nie mam wątpliwości - chłopi to pierwsi punkowcy. I każdy, kto zapozna się z tekstami użytymi na "Gore", zgodzi się z tym od razu. R.U.T.A. to nie jest obraz wsi zacisznej, wsi spokojnej, a raczej miejsca, które aż kipiało złością i buntem. Chłopi narzekali na kościół, panów, którym musieli służyć, a także na cara. I choć wykorzystane teksty są bardzo krótkie, to czasami zadziwia, jaki dar mieli ci prości ludzie - opisywali rzeczywistość w paru zdaniach, ale trafnie i niezwykle zabawnie.

No bo trzeba być nadętym mieszczuchem, by nie uśmiechnąć się pod nosem, kiedy Robal wykrzykuje "Hej gore, co gore, wyźrzy, Rośka, na pole, jeśmi karcma, daj nam znać, pójdziewa ją ratować, jeśli dwór, nie mów nic, bo tam barzo biją rzyć" albo "Cesarzu, cesarzu, najjaśniejszy panie, dałeś mi trzewiki, nasrałbym ci na nie". Że chamsko? Wulgarnie? To chłopski punk rock!

Można się z tego śmiać, ale te teksty naprawdę są przejmujące, bo traktują o poważnych sprawach - to banał, ale chłopi nie mieli lekko i kiedy czyta się ich poezję, naprawdę czuć niewolnictwo i niesprawiedliwość społeczną tamtych czasów. A jeśli wyśpiewują to osoby związane z polską sceną punkrockową, to wrażenia się potęgują.

Pod względem muzycznym to tym bardziej czysty punk. Gitary elektrycznej może i nie słychać, bo zagłuszają ją takie instrumenty, jak klarnet basowy, baraban, buzdygan czy fidel renesansowa, ale moc jest nieziemska. Nie wiem, jak wyglądają te instrumenty, jednak tak dają czadu, że człowiek ma ochotę chwycić za widły i przegonić z wioski ekonoma i karbowego. Albo chociaż mocniej potupać nogą, bo nosi, oj nosi przy tej płycie jak nie wiem.

Krążek jest dosyć krótki, bo trwa równo pół godziny, ale dzięki temu nie wkrada się monotonność i cały czas jest szybko, dynamicznie, energicznie i po prostu przyjemnie. W klimat wkręci się nawet ten, komu wieś kojarzy się z absolutnym zacofaniem. R.U.T.A. sięga do korzeni i pokazuje, że wcale nie mamy czego się wstydzić, bo za nami piękna historia. Dla tych, którzy znają Kapelę ze wsi Warszawa czy Żywiołaka to żadna nowość, ale resztę na pewno zaskoczy. Pozytywnie, rzecz jasna.

Komentarze
Dodaj komentarz »
który wokalista
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2012-06-05 10:42:56 | odpowiedz | zgłoś
Ej, nie mam albumu pod ręką do sprawdzenia, ale wydaje mi się, że to Guma, a nie Robal, śpiewa wymienione w recenzji fragmenty. Na koncertach jest tak prawie na pewno.
Gore
Szamrynquie
Szamrynquie (wyślij pw), 2012-06-04 23:03:11 | odpowiedz | zgłoś
Ciekawe czy gdyby Andrzej Lepper wciąż żył, próbowałby wykorzystać jakąś piosenkę z tej płyty np podczas kampanii wyborczej?
re: Gore
Krasnal Adamu
Krasnal Adamu (wyślij pw), 2012-06-05 10:01:01 | odpowiedz | zgłoś
Wystarczy, że PiS-owi zdarzyło się zaprotestować przeciwko koncertowi zespołu.

"Związali mnie w powróz" - jak dla mnie, najlepszy kawałek na albumie.