zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 30 lipca 2021

recenzja: Spoiwo "Martial Hearts"

17.04.2021  autor: Grzegorz Pindor
okładka płyty
Nazwa zespołu: Spoiwo
Tytuł płyty: "Martial Hearts"
Utwory: Wild Eyes; Two Mountains; Riot Sons; Verge; Oyum; Taur; Wounds; Ghost of Chance
Wykonawcy: Piotr Gierzyński - wokal, gitara; Patryk Piątkowski - syntezatory; Krzysztof Sarnek - instrumenty perkusyjne; Krzysztof Zaczyński - syntezatory
Rok wydania: 2021
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Gdańszczanie z grupy Spoiwo zaczęli z wysokiego C, prezentując nam w 2015 roku swój debiutancki album, zatytułowany "Salute Solitude". Ta instrumentalna wędrówka po terytorium post-rocka i alternatywy zaowocowała względnym, ale jednak sukcesem, po czym w zespole nastała cisza. Ów czas pomiędzy pierwszym a drugim albumem spożytkowano na przegrupowanie, nabranie sił i całkowitą zmianę stylu. Czy to dobrze - czas pokaże. Co uważa niżej podpisany? Stagnacja to najgorsze, co może spotkać muzyka. Początkowo z dystansem i dużą dozą nieufności podchodziłem do nowego Spoiwa, po to, aby z czasem uznać, że to właściwy kierunek, obrany z premedytacją, mający na celu odcięcie się od wizerunku sprzed pięciu lat.

Jednoznaczne zaszufladkowanie drugiego albumu gdańskiego kwartetu może być nie lada wyzwaniem. Grupa niemal całkowicie wyzbyła się gitary w roli instrumentu prowadzącego, gęsty, podbijający bas uległ cyfrowej transformacji, bliższy jest przesterowanym brzmieniom z płyt Nine Inch Nails, a przede wszystkim - ładunek emocjonalny i towarzysząca mu melodyka przynoszą nieodparte wrażenie, że Spoiwo rozkochało się w nurcie synthwave. Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi mi o rzeczy pokroju Carpentera Bruta czy Skellera z innego, mrocznego bieguna - ale raczej luźną wariację na temat tych brzmień, z naciskiem na dość nieoczywistą i chwytającą za serce melodię.

Kwartet bardzo zgrabnie łączy elementy wykraczające poza (nie)szczęsny post-rock, a dzięki oszczędnym wokalom i rezonowi Piotra Gierzyńskiego, ma szansę, aby wkupić się w łaski alternatywnych rozgłośni radiowych, o co specjalnie bić się nie trzeba, ponieważ utwory pokroju "Riot Sons" aż proszą się o to, aby je tam umieścić. Swoją drogą chciałbym wskazać ten jeden utwór jako reprezentatywny dla płyty, ponieważ ma chyba najbardziej melancholijną strukturę, a lekko trip-hopowy beat pcha nas, słuchaczy, w czysto kontemplacyjne rejony. Zapewniam jednak, że jedyny dyskomfort, wynikający z natłoku myśli, jaki tutaj odczujecie, to kiedy album się skończy, a budowana z abletonowych puzzli opowieść nie będzie miała kontynuacji.

Ilość dobra, jaką zawarto na "Martial Hearts", powinna wyznaczyć kierunek innym artystom z pietyzmem podchodzącym do własnej, nieszablonowej twórczości. Nie brakuje nam takich zarówno na poletku elektroniki, jak i okołogitarowej muzyki, a Spoiwo ze swym drugim materiałem daje wyraźny sygnał, że można, a nawet trzeba eksperymentować, aby zbudować własną tożsamość.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Spoiwo "Martial Hearts"
Spike (gość, IP: 79.184.14.*), 2021-05-17 14:18:08 | odpowiedz | zgłoś
Dobry album, nie znałem wcześniej tego zespołu, ale całkiem spoko muzyka.. 7/10