zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 9 grudnia 2019

recenzja: Success Will Write Apocalypse Across The Sky "The Grand Partition, And The Abrogation Of Idolatry"

30.07.2009  autor: Kazan
okładka płyty
Nazwa zespołu: Success Will Write Apocalypse Across The Sky
Tytuł płyty: "The Grand Partition, And The Abrogation Of Idolatry"
Utwory: 10,000 Sermons; One Solution; The Realization That Mankind Is Viral In Its Nature; Cattle; Agenda; Pity The Living; Envy The Dead; Despot; A Path; Automated Oration And The Abolition Of Silence; One Must Imagine Sisyphus Happy; Colossus; Retrograde And The Anointed; Of Worms; Jesus Christ; And Jackson County Missouri; The Tamagotchi Gesture
Wykonawcy: John Paul Collett II - wokal; Ian Sturgill - gitara, wokal; A. Lee Haines - gitara; Mike Heller - instrumenty perkusyjne; Matt Simpson - gitara basowa; Jen Muse - sample
Wydawcy: Nuclear Blast Records
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

Przed przesłuchaniem tego krążka nie znałem w ogóle twórczości zespołu Success Will Write Apocalypse Across The Sky, byłem jednak ciekaw, co kryje się pod tak dziwaczną nazwą. "The Grand Partition, And The Abrogation Of Idolatry" to materiał, który okazał się dość dużym zaskoczeniem - pozytywnym zaskoczeniem. To pierwszy pełnowymiarowy album zespołu i bardzo dobry prognostyk na przyszłość.

Success Will Write Apocalypse Across The Sky prezentuje brutalną wersję death metalu, który w pierwszej kolejności przywodzi na myśl dokonania perfekcjonistów z Hate Eternal, dźwięki generowane przez niektóre załogi deathcore'owe itp. To muzyka tylko dla maniaków, na pewno nic przebojowego, ale fani takich dźwięków długo będą się cieszyć tym krążkiem. Recenzowałem album Masachist - z całą pewnością można przypisać te dwie kapele do podobnej wagi, ligi, czy jak to sobie nazwiemy. Różnica polega na tym, że Thrufel z załogą wpuścili wiele powietrza do dusznej atmosfery swojej muzyki. Niestety SWWAATS tworzą dźwięki zbyt jednowymiarowe i gęste, co staje się męczące, np. w piątym utworze. Muzyce zawartej na tym krążku brakuje jakiegoś elementu, który mógłby pozwolić słuchaczowi "złapać oddech". Taki element znalazł się w utworze "Retrogade And The Anointed" (ciekawe wykorzystanie różnych sampli, w tym kojarzącego się z Bliskim Wschodem śpiewu - trochę jak w muzyce filmowej), ale nie zmienia on mojego zdania na temat atmosfery panującej w pozostałych utworach.

Na plus można zaliczyć bardzo dobrą produkcję albumu, umiejętności i zaangażowanie muzyków, które słychać w tych nutach. W większości kompozycji energia jest na odpowiednim poziomie. Okrutnie pasują mi także połamańce, które wygrywane są przez gitarzystów i perkusistę. Brzmienie poszczególnych instrumentów (w szczególności gitar) jest bardziej surowe niż wielu kapel parających się takim graniem, co także mi bardzo odpowiada, bo zbyt sterylna produkcja odbiera kilka atutów takim dźwiękom. Problem w tym, że to tylko bardzo solidny album - zawiera wszystko to, co powinien zawierać, ale jest zbyt przewidywalny.

Na 100% zespół znajdzie swoich fanów. Należy podkreślić, z pełną stanowczością, że bardzo dobrze radzi sobie w określonej stylistyce. Niestety nie wnosi nic nowego do gatunku i może zginąć w zalewie innych brutalnych kapel. Jestem jednak dobrej myśli, bo rzeźnicy z SWWAATS pokazali, że potrafią namieszać "przekonkretnie", a ja lubię takie granie. Kwestia obycia, trzeźwej oceny dotychczasowych dokonań - i następny krążek może być mistrzowski, bo podstawy są solidne.

Komentarze
Dodaj komentarz »
Antyrecenzja
VDFADSH (gość, IP: 83.1.100.*), 2009-07-31 02:58:18 | odpowiedz | zgłoś
Raczej w mojej opinni tego albumu SWWAATS nie można w żaden sposób porównac do twórczośći Hate Eternal, to jest całkiem inna liga!Ten Twój 5 numer to jaki jest bo nie czaje ,ja mam numer "Agenda" i osobiście mi się podoba,a dzwięki jednowymiarowe i gęste to chyba słyszałeś ale nie w tej kapeli!Każdy kto sięga po taki album musi sie liczyć z pewną dozą brutalnośći a nie z "pitupitu" i raczej sprobował bym przesłuchac całego albumu a nie dzoszukiwać sie konsensusu po dwóch dziubniętych utworach ."Retrogade And The Anointed" podejżęwam że nie ma na celu pozwolić słuchaczowi "złapać oddech",z tym problemem trzeba się zwrócić do muzyków z zespołu ,a nie oceniać samemu!!!!!! W tych czasach bardzo trudno osiągnąć coś nowego w tym gatunku muzyki i dlatego w skali do 10-ciu przyznaje ocenę 8 ,za kawałdobrego death metalu!!!